Na sytuację na światowych rynkach wpłynęły w ostatnich dniach przede wszystkim niepokojąca sytuacja pogodowa w rejonie Stanów Zjednoczonych oraz nieustający konflikt z Iranem.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:8:"arts_all";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Winna pogoda
W piątek rano notowania ropy Brent osiągnęły najwyższy pułap od końca maja, kiedy czarne złoto kosztowało powyżej 70 dolarów za baryłkę. Rosnące tendencje to dobra wiadomość dla norweskiej gospodarki, która w dużym stopniu oparta jest właśnie na produkcji i eksporcie ropy naftowej.Jak twierdzą eksperci, wzrost cen w ostatnich dniach ma być przede wszystkim spowodowany sytuacją pogodową w Zatoce Meksykańskiej, gdzie w związku z zapowiadanym przejściem tropikalnego sztormu wstrzymano znaczną część prac produkcyjnych, a załogi przebywające na platformach ewakuowane są na ląd.
Również eskalacja konfliktu między Iranem a światowymi mocarstwami wpływa mocno na ceny surowca. W ubiegłym miesiącu niedaleko cieśniny Ormuz doszło bowiem do ataków na tankowce – w tym jeden norweski – oraz zestrzelenia amerykańskiego drona przez Iran. Dodatkowo w ostatnich dniach Wielka Brytania dokonała zatrzymania irańskiego tankowca, który wbrew europejskim sankcjom miał przewozić ropę do Syrii. Utrzymujące się napięcie może skutkować dlatego całkowitą blokadą eksportu irańskiej ropy, a co za tym idzie – ograniczeniem dostępności surowca na światowych rynkach.
15-07-2019 10:11
2
0
Zgłoś
12-07-2019 12:47
6
0
Zgłoś