Do najbardziej prawdopodobnych form możliwego terroru należą przede wszystkim ataki z użyciem broni palnej, środków wybuchowych czy pojazdów.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:8:"arts_all";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Niepokojące tendencje
Na ocenę norweskich Służb Bezpieczeństwa wpływa nie tylko sytuacja w Norwegii, ale też na świecie. W PST zauważono, że w ciągu ostatniego roku liczba ataków terrorystycznych przeprowadzonych przez prawicowych ekstremistów na Zachodzie wyniosła 16, podczas gdy jeszcze rok wcześniej doszło do 7 takich przypadków. Ataki były skierowane przeciwko muzułmanom, imigrantom pochodzącym spoza zachodu Europy, politykom oraz żydom.
– Widzimy więcej ataków terrorystycznych, rosnący stopień radykalizacji do prawicowego ekstremizmu i coraz częściej widzimy Norwegów sympatyzujących i wspierających ataki na Zachodzie – mówi Arne Christian Haugstøyl, kierownik sekcji PST.
Takie obserwacje wpłynęły na utrzymanie dotychczasowego poziomu zagrożenia, który dalej oceniany jest jako „możliwy”.
Przypadki także w Norwegii
Jako przełomowy moment dla rosnącego prawicowego ekstremizmu PST wymienia atak na nowozelandzki meczet w mieście Christchurch, do którego doszło w połowie marca ubiegłego roku – cały atak, w którym zginęło 51 osób, był transmitowany na żywo w internecie.Najprawdopodobniej na fali zamachu w Nowej Zelandii do ataku terrorystycznego w 2019 roku doszło również w Norwegii. 10 sierpnia zaledwie 21-letni Norweg, Philip Manshaus, wtargnął do meczetu al-Noor na przedmieściach Bærum, gdzie oddał strzały w kierunku przebywających tam muzułmanów. Ponadto jeszcze tego samego dnia w jednym z okolicznych domów policjanci znaleźli ciało młodej kobiety. Wkrótce okazało się, że należy do zamordowanej 17-letniej przyrodniej siostry Manshausa.
10-01-2020 09:58
0
-2
Zgłoś