Aktualności
|
Emil Bogumił
|
30 września 2025 12:42
Wysadził Nord Stream, ale Polska nie wyda go Niemcom? Ukrainiec zatrzymany w Pruszkowie
Wołodymyr Z., Ukrainiec podejrzewany przez Niemcy o udział w wysadzeniu gazociągów Nord Stream, został zatrzymany w Polsce 29 września 2025 roku, w Pruszkowie. Mężczyzna był ścigany Europejskim Nakazem Aresztowania i został przewieziony na przesłuchanie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Kolejnym krokiem może być rozpoczęcie procedury ekstradycyjnej i wydanie podejrzanego niemieckiemu wymiarowi sprawiedliwości.
Obrońca Ukraińca twierdzi, że sprawa wydania podejrzanego jest wątpliwa prawnie.
zdjęcie poglądowe; fot. PxHere
Zatrzymanie Wołodymyra Z. następuje w kontekście innych aresztowań związanych ze sprawą Nord Stream, w tym niedawnej zgody włoskiego sądu na ekstradycję innego podejrzanego, Serhija K. Niemieckie organy ścigania konsekwentnie realizują śledztwo, które łączy obywateli Ukrainy z organizacją i wykonaniem ataku na gazociągi na dnie Bałtyku.
Procesy ekstradycyjne oraz dalsze działania wymiarów sprawiedliwości mają wyjaśnić pełne okoliczności i skutki skomplikowanej sprawy, która od lat wzbudza szerokie zainteresowanie Europy.
Polska nie wyda sprawcy sabotażu?
Zatrzymany w Pruszkowie Wołodymyr Z. jest instruktorem nurkowym, a zdaniem niemieckich służb to on we wrześniu 2022 roku wypłynął jachtem z Rostocku na Bałtyk, gdzie umieścił ładunki wybuchowe na rurociągach Nord Stream.
Obrona zatrzymanego podkreśla, że nie ma na razie pewności, czy brał udział w zamachu, i wskazuje, że Nord Stream jest własnością rosyjskiej spółki Gazprom, co według obrońców komplikuje możliwość postawienia zarzutów. Mimo to śledczy uważają, że działanie miało charakter dywersji o dużym znaczeniu strategicznym.
Na zdjęciu: wyciek z gazociągu Nord Stream 2 zaobserwowany przez duńskie wojsko.Fot. Danish Defence
W ogóle mając na uwadze pełnowymiarową wojnę na Ukrainie i fakt, że właścicielem Nord Stream jest spółka rosyjska Gazprom, która finansuje te działania, obrona na dzisiaj nie widzi jakichkolwiek możliwości postawienia zarzutu komukolwiek, kto w tych działaniach uczestniczył~ skomentował na łamach RMF FM Tymoteusz Paprocki, adwokat zatrzymanego.
Polskie służby nie chciały aresztować Wołodymyra Z.?
W sierpniu niemieckie media informowały, że Wołodymyr Z. mieszkał jeszcze niedawno na obrzeżach Warszawy. Dziennikarze stacji ARD oraz gazet "Suddeutsche Zeitung" i "Die Zeit" ustalili, że już na początku czerwca 2024 roku niemiecka prokuratura przesłała do Polski Europejski Nakaz Aresztowania Wołodymyra Z., jednak polskie służby nie dokonały jego zatrzymania.
Rzecznik Prokuratury Generalnej, Anna Adamiak, po tych publikacjach wyjaśniła, że polska prokuratura musiała najpierw potwierdzić aktualne miejsce pobytu poszukiwanego, a w międzyczasie Wołodymyr Z. opuścił terytorium Polski.
Jak oceniasz ten artykuł?