Aktualności

WHO nie powiedziało światu prawdy: globalne zagrożenie koronawirusem jest wysokie

Monika Pianowska

28 stycznia 2020 12:00

Udostępnij
na Facebooku
2

Organizacja nie zdecydowała jeszcze ogłosić światowego kryzysu, ale nie wyklucza, że wkrótce to zrobi. stock.adobe.com/ licencja standardowa

Światowa Organizacja Zdrowia (World Health Organization, WHO) przyznała się do błędu i w efekcie do opublikowania niezgodnej z prawdą informacji na temat globalnego ryzyka niesionego przez szalejący obecnie w Chinach koronawirus. W ostatnim raporcie umieściła sprostowanie, że również w skali świata poziom zagrożenia jest wysoki. We wcześniejszych podsumowaniach sytuacji komisja WHO uznawała go za umiarkowany.
Organizacja nie zdecydowała jeszcze ogłosić globalnego kryzysu, ale nie wyklucza, że wkrótce to zrobi. Norweskie władze również wstrzymują się od radykalnych kroków, twierdząc że kraj fiordów w razie niebezpieczeństwa będzie gotowy zmierzyć się z zagrożeniem i zgodnie z zaleceniami WHO wprowadza środki ostrożności. Okazuje się jednak, że nie wszystkie lotniska są gotowe obsłużyć pasażerów z podejrzeniem zakażenia koronawirusa.
Reklama

Drobne przejęzyczenie?

Korekta WHO dotyczy 23, 24 i 25 stycznia. W rzeczywistości zatem zagrożenie wirusem w Chinach jest bardzo wysokie, natomiast regionalnie i globalnie wysokie. Ocena uwzględnia takie aspekty jak powaga choroby, szybkość i sposób jej rozprzestrzeniania oraz zdolność społeczeństwa do radzenia sobie z nią.

Rzeczniczka WHO, Fadela Chaib, zapytana o szczegóły raportu podczas konferencji prasowej 27 stycznia stwierdziła lakonicznie, że nastąpił błąd w doborze odpowiedniego słownictwa. Tymczasem według najnowszych doniesień chińskich władz w wyniku powikłań po zakażeniu nowym wirusem zmarło już 106 osób, natomiast zdiagnozowano go ogólnie u ponad 4 tys. pacjentów. Przypadki zachorowań odnotowano już nie tylko na terenie Chin, a nawet został przeniesiony poza granice Azji. Zdiagnozowano go m.in. w Australii, Francji i Niemczech.
Chińscy turyści maja obecnie zakaz wylatywania na wycieczki zagraniczne.
Chińscy turyści maja obecnie zakaz wylatywania na wycieczki zagraniczne. stock.adobe.com/licencja standardowa
Organizacja mimo to nie zdecydowała się jeszcze ogłosić światowego kryzysu – w tej kwestii zdania komisji odpowiedzialnej za publikacje codziennych komunikatów WHO są podzielone. Od 2009 roku światowa Organizacja Zdrowia zdecydowała się na taki krok jedynie pięć razy.

Wcale nie są gotowi?

Norweskie władze polegają na wytycznych WHO i na razie wstrzymują się od radykalnych ocen i obostrzeń dla mieszkańców kraju fiordów. Liczą się jednak z tym, że azjatycki wirus może kiedyś dotrzeć także do Norwegii, dlatego wprowadziły środki zabezpieczeń i poinstruowały podmioty medyczne, jak rozpoznać koronawirusa i zachowywać się w przypadku wskazującej na niego diagnozy. Chociaż teoretycznie również lotniska powinny wiedzieć, jak postępować, okazuje się, że tylko dwa kluczowe porty lotnicze w kraju fiordów są przygotowane na epidemię.

Epidemia wirusa 2019-nCoV wybuchła niedawno w Chinach. Jego źródła dopatruje się w owocach morza z targu w Wuhan lub zwierzętach wprowadzonych tam do nielegalnego handlu. Daje objawy przypominające grypę lub zapalenie płuc, prowadzi do niewydolności oddechowej.

W 2012 roku Norwegia ustaliła, że lotniska w Oslo, Bergen i Tromsø zostaną specjalnie wyposażone, aby móc zająć się pasażerami m.in. z groźnymi chorobami zakaźnymi i w  możliwie jak najmniejszym stopniu ograniczyć ryzyko rozprzestrzeniania się choroby. Jeśli załoga pokładowa poinformowałaby o podejrzeniach niebezpiecznej infekcji u któregoś z pasażerów, samolot powinien zostać skierowany właśnie na jeden z tych trzech portów. Ostatnio w związku z wybuchem epidemii koronawirusa stołeczne centrum krwiodawstwa wprowadziło ponadto 14-dniowy okres kwarantanny dla wszystkich, którzy w ostatnim czasie podróżowali samolotem.
Jak się jednak okazuje, nawet po upływie ośmiu lat jeden z wybrańców nie ma planu awaryjnego. Chodzi o lotnisko w Tromsø pozbawione odpowiedniego centrum medycznego, gdzie również miejski szpital uniwersytecki nie byłby w stanie mu zapewnić stosownego planu działania. Tak przynajmniej twierdzą przedstawiciele służby zdrowia na łamach NRK.

Szlaban na podróżowanie = straty w branży turystycznej

Restrykcje nadeszły z drugiej strony – poza osobami udającymi się w delegacje Chińczycy mają zakaz wyjazdów za granicę. Nad efektami restrykcji obejmujących zarówno grupy zorganizowane, jak i pojedynczych podróżnych ubolewa już norweska branża turystyczna. W ostatnich latach bowiem nastąpił wzrost zainteresowania krajem fiordów właśnie wśród chińskich turystów, których Norwegia spodziewa się w nadchodzącym sezonie około 400 tys.

Chociaż najwięcej odwiedzin odnotowuje się latem, to jednak Chińczycy, często zachęceni możliwością zobaczenia zorzy polarnej, korzystali również z ofert biur podróży i przewoźników zapewniających wycieczki na Północ zimą. Często trasy uwzględniały także przystanek w Oslo.
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
io500

03-02-2020 17:43

Jedynym Panstwem ktore jest gotowe na pandemie i dostatecznie izolowanym jest Korea Polnocna.-przepraszam ale to prawda! Najpierw ruch lotniczy musialby zostac doslownie zatrzymany aby mozna mowic o GOTOWOSCI a to sie nie zdarzya wiec zycze wszystkim ZDROWIA

DK84

28-01-2020 20:56

Sandra rikos. Zebys ty zdechla przez tego wirusa pierwsza.

Reklama
Facebook Messenger YouTube Instagram