Norweskie władze liczą, że większe konsekwencje finansowe odstraszą nieuczciwych turystów, którzy nadmiernie eksploatują łowiska i oprócz strat finansowych powodują też nieodwracalne szkody dla ekosystemu.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:8:"arts_all";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Nielegalny przewóz towarów
Minister rybołówstwa Harald T. Nesvik przyznaje, że zwiększone mandaty mają przede wszystkim uderzyć w zagranicznych turystów, którzy wywożą z Norwegii takie ilości towarów, które pozwalają im czerpać z tego własne zyski.
– Jestem dość zadowolony, że Prokurator Generalny podjął decyzję o podwojeniu stawek za przemyt ryb. Jest to zarówno przestępczość ekonomiczna, jak i środowiskowa, która osłabia kontrolę nad wydobyciem zasobów z morza i jest niszcząca dla tej poważnej części turystycznego przemysłu rybnego – mówi Nesvik.
Zgodnie z informacjami Ministerstwa Przemysłu i Rybołówstwa w ubiegłym roku w Norwegii dokonano 68 konfiskat ponad 6,5 tony produktów rybnych, podczas gdy od początku roku zajęto już ponad 2,3 tony. Znaczną część zatrzymanego towaru stanowią filety z dorsza.
Ostrzejsze przepisy już od 2018
Przepisy regulujące przewóz ryb przez granicę zostały zaostrzone już 1 stycznia 2018 roku. Od zeszłego roku dopuszcza się wywóz z kraju do 20 kilogramów złowionych ryb, o ile działalność wędkarzy jest zarejestrowana w jednej z legalnych firm, sprawujących pieczę nad rekreacyjnym połowem – w przeciwnym razie limit wynosi jedynie 10 kg. Prawo zabrania też wywożenia nieobrobionych ryb w całości.
Najważniejsze informacje na temat turystyki wędkarskiej w Norwegii można znaleźć w specjalnej
broszurze w języku polskim.
30-05-2019 15:59
4
0
Zgłoś
30-05-2019 14:10
0
-1
Zgłoś