Storting przyjął przed rozpoczęciem wakacji ustawę określającą nowe norweskie cele klimatyczne na rok 2035 – redukcję emisji o 70–75 proc. w stosunku do 1990 roku. Dotychczas udało się zredukować emisje o 12,4 proc. Cele te będą miały wpływ na całą politykę kraju. Na obecnym etapie rząd pracuje nad „systemem decyzyjnym”, który umożliwi spójną transformację społeczeństwa.
Olbrzymi rachunek za transformację klimatyczną?
Nie wiadomo, ile kosztować będzie realizacja nowych celów. Ani parlament, ani rząd nie posiadają precyzyjnych szacunków. W klimatycznej strategii norweska Rada Ministrówa oszacowała tzw. „społeczno-ekonomiczne koszty” na poziomie 10–21 mld NOK, co daje 2–4,2 mld NOK rocznie. Jednak nie jest to faktyczny koszt polityki klimatycznej. Dla kontrastu, analitycy Menon szacują potrzeby inwestycyjne na prawie 60 mld NOK rocznie do 2030 r., a grupa Pareto oszacowała je na łącznie 420 mld NOK.
Kosztowna walka o klimat w Norwegii
Centralne Biuro Statystyczne (SSB) przedstawiło analizę opierającą się na mniej ambitnych celach i idealnych warunkach rynkowych, zgodnie z którą optymalne osiągnięcie 60-proc. redukcji do 2035 r. kosztowałoby 45 mld NOK w pojedynczym roku. Nowe cele (70–75 proc.) będą droższe.
Rząd zakłada, że do 2035 r. uda się osiągnąć 67 proc. redukcji dzięki obecnym politykom (37 proc.), zaplanowanym działaniom (10 proc.) oraz zakupowi kwot w UE (20 proc.). Koszt tych działań pozostaje nieznany.
W dzisiejszych czasach mamy inna religie klimatyczny i ekoterroryzm .
W zamian za nasze pieniądze chcą likwidować dwutlenek węgla.
Smieliscie się z debili którzy uwierzyli w zaćmienie Słońca a dziś wierzycie jak debile w klimatrmyczną opowiastkę
ttps://youtu.be/LN18IUuILvw?feature=shared