Aktualności
|
Redakcja
|
03 lutego 2026 14:48
Takiego stycznia nie było od lat. W Norwegii padły rekordy zimna
Grudzień był ciepły, ale styczeń przyniósł gwałtowną zmianę pogody w Skandynawii. Norwescy meteorolodzy poinformowali właśnie o przerwaniu trwającej niemal dwa lata serii rekordowo wysokich temperatur. Mieszkańcy północy musieli zmierzyć się z warunkami, jakich nie notowano od ponad dekady.
Przez większość stycznia w zachodniej Norwegii było zimno, pogodnie i sucho. Na zdjęciu: jezioro Mosvannet w Stavanger.
Fot. Anne-Gerd Rosnes, za: Instytut Meteorologiczny
Początek 2026 roku okazał się wyjątkowo surowy dla mieszkańców Norwegii. Zamiast kolejnych anomalii ciepła, słupki rtęci spadły znacznie poniżej wieloletniej normy. Eksperci z Instytutu Meteorologicznego wskazują, że za zjawisko odpowiadały specyficzne masy powietrza napływające ze wschodu. Okazuje się, że przerwana została seria 20 miesięcy z temperaturami powyżej przeciętnej.
Zima pokazała swoje oblicze. Padły historyczne rekordy zimna
Styczeń 2026 roku został oficjalnie uznany za najzimniejszy taki miesiąc w Norwegii od 2010 roku. Średnia temperatura w całym kraju wyniosła 4,4 stopnia Celsjusza poniżej normy. Szczególnie trudne warunki panowały w okolicy Karasjok, gdzie odnotowano najzimniejszy styczeń od 1976 roku.
Ekstremalne chłody potwierdzają dane ze stacji pomiarowych. Najniższą temperaturę miesiąca, wynoszącą - 41,5 stopnia Celsjusza, zmierzono 11 stycznia w Karasjok. Z kolei w Folldal padł lokalny rekord stacji z wynikiem - 39,3 stopnia. Łącznie w całym kraju ustanowiono aż 35 nowych rekordów miesięcznych minimów temperatury.
Klasyfikacja temperatury stycznia w ujęciu percentylowym w okresie 1991–2020. Najciemniejszy odcień niebieskiego oznacza ekstremalne zimno,Il. Lars Grinde, Instytut Meteorologiczny
Opady były rzadkością. Klimat wciąż się ociepla
Mroźnej aurze towarzyszyła wyjątkowa susza, która objęła większość terytorium Norwegii. Był to dziewiąty najsuchszy styczeń od momentu rozpoczęcia systematycznych pomiarów w 1901 roku. Ilość opadów była o 50 procent mniejsza niż zazwyczaj, a pokrywa śnieżna w wielu miejscach była skromniejsza niż zwykle.
Badacz klimatu Jostein Mamen podkreśla jednak stanowczo, że jeden zimny miesiąc nie przekreśla faktu globalnego ocieplenia. Długoterminowe trendy wciąż wskazują na wzrost średnich temperatur na świecie, a fale mrozów będą występować rzadziej. W przeciwieństwie do kontynentu, na arktycznym archipelagu Svalbard styczeń był cieplejszy od normy o 3,8 stopnia.
Klasyfikacja opadów atmosferycznych w ujęciu percentylowym w okresie 1991–2020. Najciemniejszy odcień czerwonego oznacza ekstremalna suszę.Il. Lars Grinde, Instytut Meteorologiczny
Ekstremalne mrozy będą zdarzać się w przyszłości rzadziej i będą statystycznie mniej dotkliwe niż w erze przedindustrialnej. Styczeń 2026 roku pozostanie jednak w statystykach jako miesiąc wyjątkowo zimny i suchy. Zmiany klimatyczne nie oznaczają całkowitego braku srogich zim w naszej części świata.
Jak oceniasz ten artykuł?
A teraz najgorsze: - tego samego oczekuje od innych.
bo twierdzi ze jak jest cieplo to jest ocieplenie klimatu,a jak jest zimno to jest pogoda
z Trumpem.