Aktualności
|
Redakcja
|
17 stycznia 2026 12:56
Szokujące ustalenia norweskich urzędników. Dorsze pływały wśród gnijących ryb
Ponad 200 tys. hodowlanych dorszy padło w wyniku wirusowej choroby na północy Norwegii. Norweski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności skrytykował największego producenta dorsza w kraju za sposób postępowania z martwą rybą.
Zdrowe ryby pływały w otoczeniu tysięcy nieżywych i gnijących osobników.
Fot. Fotolia (zdjęcie poglądowe)
Do masowego śnięcia dorsza doszło w listopadzie 2025 roku w zakładzie Norcod w Nesna, w regionie Helgeland. Przyczyną był wirus torskepox, atakujący skrzela ryb. Sprawa została ujawniona po kontroli Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności. Inspekcja wykazała uchybienia w zakresie dobrostanu zwierząt.
Ponad 200 tys. martwych ryb w jednym zakładzie
W wyniku wybuchu epidemii torskepox zginęło ponad 200 tys. dorszy hodowlanych. Zakład w Nesna składa się z dziewięciu klatek. W każdej z nich przebywa łącznie do około 1 mln ryb. Norcod prowadzi łącznie sześć morskich zakładów w Trøndelag i Nordland. Spółka posiada także własną ubojnię ryb w Trøndelag.
Według dyrektora finansowego Norcod, Stiana Hansena, nie istnieją ani leki, ani szczepionki przeciwko chorobie, czytamy na łamach NRK. Zakażenie porównano do silnej grypy u ryb. Jedynym działaniem jest ograniczenie stresu i oczekiwanie na samoistne ustąpienie objawów. Podobne przypadki były wcześniej notowane w branży hodowli dorsza.
W ostatnich miesiącach wykryto także nieprawidłowości w spółkach hodujących łososie.Fot. PxHere
Dramatyczne wnioski z kontroli. Martwe ryby w klatkach
Podczas inspekcji w grudniu Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności stwierdził ponad 4500 martwych dorszy w klatkach. Dodatkowo wykryto ponad 1500 ryb w stanie rozkładu. Według raportu martwa ryba miała zalegać w klatkach przez około tydzień. Inspektorzy uznali to za zagrożenie sanitarne i środowiskowe.
Urząd ocenił dobrostan ryb jako niewystarczający i wskazał na naruszenie obowiązku udzielenia pomocy zwierzętom. Spółce nakazano wdrożenie działań naprawczych. Urząd podkreślił, że hodowca ma obowiązek usuwać martwą rybę oraz uśmiercać chore osobniki, gdy jest to konieczne.
Norcod tłumaczył opóźnienia w usuwaniu ryb połączeniem wybuchu wirusa i bardzo trudnych warunków pogodowych. Spółka deklaruje zwiększenie liczby badań zdrowotnych oraz wzmocnienie ryb w hodowli. Według firmy śmiertelność wróciła już do poziomu zbliżonego do normalnego. Norcod zapowiada dalszą współpracę z urzędnikami i pełny dostęp do dokumentacji, podkreślając, że w całym 2025 roku nie doszło do żadnych ucieczek ryb z hodowli.
Jak oceniasz ten artykuł?
Kupuje i jem tylko te gatunki ryb których nie da się hodować w klatkach . Polecam wam robić tak samo
Podcast pod tym tytułem na kanale u drwala polecam
Zdechła rybą wyłowiona z białymi skrzelami i zaczynającą śmierdzieć, przywieziona do fabryki i wysłane na produkcję, UER tonami pakowaliśmy z białymi skrzelami, uszkodzona rybą ze snurrevade nie są liczone z ich kwot połowowych, a rybą wykorzystywana w produkcji. I tak Norwegia jest oszukiwana że ma kontrolę nad połowem.