W najbliższym czasie muszą zamienić prawie 140 szyldów obecnych na mapie Norwegii od Trøndelag w górę na wersje dwujęzyczne. Co więcej, Zarząd Dróg nie otrzyma na przedsięwzięcie dodatkowej kwoty z państwowej puli – koszty pokryje z własnego budżetu. Według wstępnych szacunków na wymianę będzie potrzeba 3,5 miliona koron.
W trosce o kulturę i historię
Kwota ta jednak najpewniej jeszcze sporo urośnie, bo zgłaszają się kolejne miejscowości oczekujące samskich nazw widocznych na przydrożnych szyldach, terminalach promowych czy skrzyżowaniach. Przedstawiciele Statens vegvesen są przekonani, że na poczet dwujęzycznych drogowskazów będą musieli poświęcić część pieniędzy przeznaczonych pierwotnie na realizację innych projektów, jednak Ustawę o nazwach miejscowości instytucja łamała przez lata.
Zgodnie z jej treścią bowiem jeśli lokalni mieszkańcy lub osoby związane w jakiś sposób z miastem czy wsią stosują samskie bądź kweńskie nazewnictwo, powinno ono być uwzględnione również na tablicach drogowych. Wszystko to w trosce o dziedzictwo kulturowe. Statens vegvesen na realizację wielkiej akcji wymiany ma czas do kwietnia 2019.
17-10-2018 10:37
10
0
Zgłoś