Aktualności
|
Emil Bogumił
|
25 sierpnia 2025 12:20
Rosyjski żołnierz w rękach norweskiej policji. Nie chciał wrócić na front w Ukrainie
Rosyjski żołnierz został zatrzymany po nielegalnym przekroczeniu granicy w rejonie Grense Jakobselv w Finnmarku. Mężczyzna miał uciec z armii po służbie w Ukrainie i próbował przedostać się do Norwegii. Do akcji zaangażowano służby graniczne i wykorzystano drony patrolujące teren.
Teren jest szczególnie monitorowany przez norweskie służby.
Fot. PaskaSemmen113, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons
Według informacji przekazanych redakcji NRK, żołnierz podjął decyzję o ucieczce z powodów związanych z własnym sumieniem i niechęcią do dalszego udziału w wojnie. Do zdarzenia doszło w piątek, 22 sierpnia około godziny 9.30 rano, a funkcjonariusze natychmiast zabezpieczyli miejsce. Zatrzymany został przesłuchany tego samego dnia. Policja zaznaczyła, że nie udzieli dodatkowych informacji na temat jego tożsamości ani motywów działania.
Wzmożona kontrola w Finnmarku
W dzień zdarzenia świadkowie mieszkający w pobliżu zwrócili uwagę na wzmożoną aktywność wojskową w okolicy. Jeden z mieszkańców zauważył m.in. dron oraz obsługę obiektu. Jak relacjonował na łamach NRK, służby poinformowały go, że zatrzymano osobę, która przekroczyła granicę. Zaznaczył również, że teren po stronie rosyjskiej ma charakter wojskowy i nie jest dostępny dla osób cywilnych, w przeciwieństwie do obszaru norweskiego.
Sprawa dla policji, a nie służb bezpieczeństwa
Do sprawy odniosła się także Norweska Służba Bezpieczeństwa (PST), która została poinformowana o zdarzeniu w trybie rutynowym. Rzecznik służb przekazał, że dalsze działania pozostają w gestii lokalnej policji.
Przypadki nielegalnego przekraczania granicy w tym regionie miały miejsce już wcześniej – m.in. w styczniu 2023 roku, gdy do Norwegii przedostał się były członek Grupy Wagnera. W kolejnych miesiącach odnotowano także inne incydenty związane z nielegalnym przekraczaniem granicy zarówno ze strony rosyjskiej, jak i norweskiej.
Jak oceniasz ten artykuł?
Jeszcze nikt nie skomentował
Napisz pierwszy komentarz