Aktualności

Produkują paliwo lotnicze z martwych ryb. Cel: zmniejszenie emisji CO2 do 2030

Natalia Szitenhelm

26 stycznia 2020 08:00

Udostępnij
na Facebooku

Szef biogazwoni chce, by mieszkańcy Norwegii, dzięki biopaliwom, nie musieli odczuwać flyskam. stock.adobe.com/standardowa/chalabala

Biogazownia Biokraft AS z okręgu Trøndelag produkuje już biopaliwo do ciężarówek, autobusów czy promów Hurtigruten. Teraz przyszedł więc czas na produkcję biopaliw, które napędzą samoloty. W tym celu przedsiębiorstwo chce wykorzystać martwe ryby i stare gałęzie.
Reklama
– Chcemy przyczynić się do tego, by paliwo lotnicze stało się odnawialne, a ludzie nie odczuwali wstydu przed lataniem (nor. flyskam) – powiedział CEO Biokraft AS, Håvard Wollan, cytowany przez NRK, które jako pierwsze na początku stycznia napisało o sprawie. 

Wollan nawiązuje tutaj do niezwykle popularnego w Szwecji zjawiska czy też trendu, jakim jest wstyd przed podróżowaniem samolotem (szw. flygskam). Flygskam stał się niezwykle popularny dzięki byłemu sportowcowi, a dziś ekspertowi telewizyjnemu, Björnowi Ferry'emu, który bojkotuje podróżowanie samolotem i namawia do tego innych obywateli.

Szwedzka Rada Języka pod koniec 2019 uznała, że wyraz flygskam trafi do zaktualizowanej wersji szwedzkiego słownika.

Pomogą naukowcy

Biokraft, który według szacunków w 2022 ma produkować rocznie 20 tys. ton płynnego biogazu, współpracuje nad projektem biopaliw lotniczych razem z naukowcami z SINTEF, jednego z największych niezależnych instytutów badawczych w Europie. Biogazowni zależy, by paliwo było produkowane przede wszystkimz odpadów z organicznych, pochodzących z hodowli ryb, ale też z leśnictwa. W skład biosurowca wchodzą więc m.in. odpady rybne, wodorosty czy krasnorosty morskie, ale też gałęzie. Przedsiębiorstwo współpracuje również z jednym z niemieckich partnerów, by jak najszybciej rozpocząć produkcję biopaliwa w pilotażowej fabryce w Skogn (Levanger).

Poniżej: przedsiębiorstwo z Levanger produkuje już biopaliwo m.in. dla linii Hurtigruten.
Choć prace nad opracowaniem nowej formuły paliwa samolotowego ruszyły pełną parą, wprowadzenie go na rynek lotniczy jeszcze potrwa, przedsiębiorstwo czeka bowiem na decyzję UE w kwestii przyznania dofinansowania.

Kolejny cel polityki klimatycznej

Od 2020 na wszystkich norweskich lotniskach pasażerskich paliwo samolotowe musi mieć w swoim składzie 0,5 proc. biopaliwa. Rząd bowiem chce w ten sposób zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych. Do 2030 roku Norwegia postawiła sobie bowiem za cel, by biopaliwa stanowiły 30 proc. wykorzystywanych przez linie lotnicze paliw.

Z kolei cała norweska branża lotnicza podczas ubiegłorocznego walnego zgromadzenia Międzynarodowej Rady Portów Lotniczych (ACI) uchwaliła porozumienie, by do 2050 osiągnąć zerową emisję gazów cieplarnianych.
Reklama
Gość
Wyślij
Reklama
Facebook Messenger YouTube Instagram