10
dni
do startu rozliczeń podatkowych w Norwegii!
Odzyskaj podatek
Pieniądze w 2 tygodnie!
zamknij
Aktualności

Polacy i Szwedzi nie są winni infekcji w kraju fiordów: premier broni imigrantów i ustawia młodzież do pionu

Monika Pianowska

13 listopada 2020 14:00

Udostępnij
na Facebooku
16

Premier podkreśliła, że ważne jest, aby podjąć zdecydowane działania na obszarach o wysokim rozprzestrzenianiu się infekcji. flickr.com/Statsministerens kontor/fot. Arvid Samland/ https://creativecommons.org/licenses/by-nc/2.0/

13 listopada premier Erna Solberg poprowadziła konferencję prasową na temat obecnej sytuacji związanej z epidemią koronawirusa w Norwegii. Zaznaczyła, że jeszcze za wcześnie na optymizm, ale pewne sygnały wskazują na słuszność wprowadzonych obostrzeń, które stopniowo mogą prowadzić do zahamowania wzrostu infekcji covid-19.
Premier zaapelowała do młodzieży, by także stosowała się do obowiązujących w kraju zasad, a także do pozostałych mieszkańców Norwegii, by nie oskarżali o szerzenie zakażeń pewnych grup, w tym Polaków.
Na spotkaniu byli także obecni minister zdrowia i opieki Bent Høie, minister sprawiedliwości i zarządzania kryzysowego Monica Mæland oraz minister ds. dzieci i rodziny Kjell Ingolf Ropstad.

Jest światełko w tunelu

Podczas piątkowej konferencji prasowej premier Erna Solberg zwróciła uwagę, że wskutek wdrożonych obostrzeń do walki z rozprzestrzenianiem się koronawirusa ​​mieszkańcy największych miast przemieszczają się ostatnio znacznie rzadziej. Solberg powołała się na dane Telenoru, z których wynika, że aktywność społeczności Oslo spadła o prawie 50 proc., natomiast w Bergen prawie o 30 proc. Jak jednak dodała, jeszcz za wcześnie na optymizm i teraz pozostaje czekać na wpływ środków ostrożności na wskaźniki infekcji.
Sytuacja jest bowiem nadal niepewna, a ryzyko przyspieszenia wzrostu liczby zachorowań na covid-19 wciąż realne. Premier podkreśliła, że ważne jest, aby podjąć zdecydowane działania na obszarach o wysokim rozprzestrzenianiu się infekcji, a jeśli chodzi o grupy wiekowe, najbardziej nasila się ona u młodych osób, w wieku 13-19 lat. – To mnie martwi. Ważne jest, aby ta grupa pamiętała, że ​​może również przyczyniać się do szerzenia infekcji.
Oprócz Erny Solberg na spotkaniu byli także obecni minister zdrowia i opieki Bent Høie, minister sprawiedliwości i zarządzania kryzysowego Monica Mæland oraz minister ds. dzieci i rodziny Kjell Ingolf Ropstad.

Oprócz Erny Solberg na spotkaniu byli także obecni minister zdrowia i opieki Bent Høie, minister sprawiedliwości i zarządzania kryzysowego Monica Mæland oraz minister ds. dzieci i rodziny Kjell Ingolf Ropstad. flickr.com/Statsministerens kontor/fot. Arvid Samland/ https://creativecommons.org/licenses/by-nc/2.0/

To nie wina imigrantów?

Najnowszy cotygodniowy raport FHI pokazuje, że 37 proc. wszystkich nowych przypadków zakażeń pochodzi z innego kraju niż Norwegia. Mimo to Erna Solberg zaapelowała, aby nie napiętnować poszczególnych grup, którym przyklejono łatkę źródła koronawirusa. – Wielu doświadczyło prowokacji i oskarżeń o rozprzestrzenianie infekcji. Dotyczy to m.in. pracowników sklepów, Szwedów i Polaków. To nie w porządku – powiedziała.
Zdaniem władz kluczowe jest dotarcie z rzetelnymi informacjami o epidemii również do mniejszości narodowych. Właśnie dlatego na początku tygodnia rząd ogłosił, że ​​przeznaczy dodatkowe 20 milionów koron na prace skierowane do grup imigrantów.
Na konferencji prasowej obecny był także minister ds. dzieci i rodzin Kjell Ingolf Ropstad. Podkreślił, że ​​najważniejsza obecnie jest troska o życie i zdrowie, ​​szczególnie o słabsze grupy społeczne, w związku z czym norweskie władze proponują 160 milionów koron na działania na rzecz zdrowia psychicznego i wolontariatu.

Szansa na normalne święta znikoma, ale istnieje

Minister zdrowia Bent Høie podczas konferencji studził emocje. Zaznaczył bowiem, że chociaż Norwegia do tego dąży i temu mają służyć zaostrzone środki ostrożności, święta Bożego Narodzenia w tym roku prawdopodobnie nie będą jednak przypominały tych tradycyjnych. Mimo to do końca roku istnieje szansa na osiągnięcie znaczących rezultatów dzięki rygorystycznym obostrzeniom, lecz warunkiem jest utrzymanie ich przynajmniej przez najbliższych sześć tygodni.
Optymizmem napawa najnowszy raport Instytutu Zdrowia Publicznego: liczba zakażeń nad fiordami co prawda nadal rośnie, ale krzywa infekcji nie jest „stroma”.
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych


Daniel Rosinski

19-11-2020 14:05

Elon Musk o ile dobrze nazwisko pisze zrobil 4 testy na raz. Dwa wyszly pozytywne i dwa negatywne. Czyli co wdg 2 testow powinien sie odizolowac (jesli chory )i siedziec razem w jakims moze hotelu szpitalu zamknientym i sie tam zarazic. A jesli zdrowy wedlug 2 testow negatywnych to powinien biegac np. gdzis tam i roznosic chorobe. Te testy sluza do dyskryminacji temu kto ma wladze z dowolnego powodu wobec danej osoby lub grupy.Sam ich wynalazca stwierdzil ze sie nie nadaja do tego do czego ich uzywaja dzisiaj rzady. Moga je sobie wlozyc w ..... podpalic i odleciec na ksiezyc. Spokojniej by bylo bez tych wladzy glodnych manipulantow. Mozna testowac tych ktorzy Ci w danej chwili nie pasuja tak sie robi w Polsce akcje firm leca w dol jak z klifu a potem banki co drukuja moga odkupic.Pracowac bedzie mozna dalej za jakis czas ale juz pewnie za pol miski ryzu.

seweryn wasiela

16-11-2020 23:54

Jakoś nie dawno była informacja że na stoczni Egersund zaraziło się dwóch Norwegów od pracowników z Polski.Nawet nie było takiej opcji aby się zarazili,po pierwsze Polak przed przylotem m tutaj musi zrobić test na koronę w Polsce następnie po przylocie ma test robiony na kampach następny test po około 6 dni.jezeli jakiś test jest pozytywny to zakarzony jest izolowany natychmiast.a ci którzy mieli z nim kontakt są na kwarantannie i dopiero po tym drugim teście jak jest ok idą do pracy.zakarzony nie chodzi po testach do pracy.wiec w jaki sposób się mogli zarazić od Polaków.a no w taki oto sposób.w piątek po pracy poleci sobie do Polski a w niedziele już w pracy a co w Polsce robią to już chyba każdy wie.tego im nie zabronili i teraz mają skutki.pozdrawiam wszystkich.

Daniel Rosinski

16-11-2020 14:24

"Polacy i Szwedzi nie są winni infekcji" Sama najpierw obsmarowla w mediach ze korona wirus przyjezdza Wizzairem z Polski aby chamsko przez klamstwo do protekcji chronic oddanie rynku lotniczego.Wytarla sobie tylek Polakami zaby tylko wizzairowi utrudnic, a sama jest wspolodpowiedzialna za bankructwo Norwegiana.Polityk zamiast sie przyznac zwala wine na obywatela. A tymbardziej na imigrantow bo jest latwiej potem mniej im zaplacic, zaantagonizowac. Sama zrobila prezentacje Polakow w negatywnym swietle dla wlasnych obywateli a teraz ze niby to ona broni. Do ciupy z nia i razem z tym ministrem zdrowia od turystyki fachowcem. Zatakowali nas bo sie nie bronimy tak jak np. muzlmanie i sie zwyczajnie nie boja. Jakies 3 lub 4 tyg wstecz obejrzyjcie wiadomosci od soboty.

Piotr De

14-11-2020 16:49

No i wszystko jasne MN (moja Norwegia, tłumaczenie dla rafalkow I Andrzeju) ma inną wizję...

Jeden jedyny Rafałc75 zajarzył o co chodzi.

Sami jesteśmy kowalami swojego losu....

I powiem tak wszystkim czarnuchom, śmierdzielom i debil om (nawet så tacy co mają to wszystko w jednym)

Wy..... alać!!!

RafalC75

14-11-2020 16:10

Raczej myślę że Piotr miał na myśli ludzi którzy np. są kilkanaście lat za granicą, wciąż pracują na czarno, nawet nie zadają sobie trudu żeby nauczyć się języka i myślą wciąż jak tu jeszcze coś "zakombinować" na lewo żeby więcej w skarpetę włożyć. Każdy kiedyś jakoś zaczynał swoją przygodę ale osobiście znam człowieka który przyjeżdża do Norwegi systematycznie na 8-9 miesięcy w roku i mieszka w samochodzie a na pytanie gdzie się myje odpowiedz była prosta: wbijam się na lewo na basen.....bo po co płacić....
Spotkałem też chłopaków którzy we 4-ech mieszkali w przyczepie kampingowej przez okrągły rok, (nie jeden) bez wody i prądu z butlą gazową do gotowania i uwierzcie mi, gdy któregoś mijałem to czuć było że nie myją się zbyt często. Sami powiedzcie czy to za drogo na czterech wynająć tanie mieszkanie? Czy to nas stawia w normalnym świetle? Moim zdaniem przybywając do jakiegokolwiek obcego kraju, jesteśmy w nim gośćmi i należy zachowywać się tak jak sami byśmy chcieli żeby nasz gość się zachowywał.

Xx1

14-11-2020 10:08

Najgorsi są zakompleksieni ludzie, którzy wyjeżdżają z jakiegoś „syfu” do bogatszego miasta, państwa, wstydzą się swojego pochodzenia i dowartościowują się poniżając „świerzaków”. Jeśli się trafi ktoś kto miał większy status a noga mu się podwinęła to go w błoto wcisną, wierząc w to ze są lepsi bo dostali jakiś papier, zostali poklepani przez szefa za wykonywanie nieskomplikowanej pracy... Z drugiej strony są ludzie, którzy zamiast czegoś się nauczyć poświęcają więcej energi i czasu na zawracanie tyłka innym, którzy coś wiedzą, jeśli taki ktoś mający wiedzę nie nauczy się odmawiać to mu doby zabraknie na pomaganie innym, tym bardziej ze tacy ludzie nie dość ze nie okazują wdzięczności to jeszcze tyłek obrobią czy świnie podłożą...

norbert xxx

14-11-2020 06:06

Gdzie to słyszałaś.

Piotr De

13-11-2020 21:22

Ja pitole ludziska o czym wy piszecie?!Minimum wiedzy czy orientacji i wszystko wiadomo. Już nawet z samej MN (mojej Norwegii - dla wszystkich Rafalkow) można się dowiedzieć gdzie co leci albo nie. I gdzie co płynie.
Szczerze to mam ochotę powiedzieć modne ostatnio słowo
Wy......ać
Przyjechałeś, nie masz d-numberu nie masz I-d, nie znasz języka żadnego oprócz ledwo polskiego, żyjesz na słoikach i nie chodzisz do sklepu, nie używasz maseczki w busie albo sklepie a wy.... aj.
Większość z nas jednak stara się żyć tutaj na poziomie i w zgodzie z tubylcami. A przez takich filisow co na kwarantannie do szkoły dzieci wysyłają i do pracy chodzą później Norki się czepiają Polaków

Reklama
Facebook Messenger YouTube Instagram