Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
„Pobudki” góry w Møre og Romsdal uderzają po kieszeni. Akcje ratunkowe kosztowały już kilka milionów Aktualności
Monika Pianowska 24 lipca 2019
12:00

„Pobudki” góry w Møre og Romsdal uderzają po kieszeni. Akcje ratunkowe kosztowały już kilka milionów

1
Skomentuj
Za każdym razem, gdy góra się „budzi” i pojawia się ryzyko osuwisk, okoliczni mieszkańcy muszą się liczyć z opuszczeniem domów na czas zagrożenia. wikimedia.org/ fot. Ximonic (Simo Räsänen)/ CC BY-SA 3.0
Góra Veslemannen, część pasma Mannen w zachodniej części Romsdalen nad rzeką Rauma, regularnie pojawia się jako bohaterka artykułów w norweskiej prasie. Kilka lat temu bowiem zauważono, że forma skalna „budzi się”, a to prowadzi do niebezpiecznych sytuacji.
Niemal za każdym razem, gdy w związku z ruchami skalnymi Norweski Urząd ds. Dróg Wodnych i Energetyki (NVE) ogłasza pomarańczowy bądź najwyższy, czerwony alarm zagrożenia lawiną kamienną, wszyscy okoliczni mieszkańcy zostają ewakuowani. Jak się okazuje, mimo że pod górą Mannen mieszka raptem garstka osób, nie jest to tani zabieg – do tej pory rachunek urósł do kilku milionów koron.
Reklama
W 2014 roku okresowe pomiary w obszarze góry Veslemannen wykazały ruchy skalne na wysokości między 600 a 1200 m n.p.m. Ze względu na wzrastające zagrożenie lawiną skalną zainstalowane zostały tam kamery monitorujące sytuację oraz specjalistyczne urządzenia, które pozwalają na bieżąco badać zachowanie skał. Za każdym razem, gdy góra się „budzi” i pojawia się ryzyko osuwisk, okoliczni mieszkańcy muszą się liczyć z opuszczeniem domów na czas zagrożenia – łącznie od 2014 do 2018 roku ewakuacja trwała 61 dni.

Niekończąca się opowieść

Chociaż zwykle ruchy skalne Veslemannen pojawiają się jesienią przy okazji intensywnych opadów, w tym roku góra popełniła swego rodzaju falstart i już w lipcu NVE ogłaszało pomarańczowy, a nawet czerwony alarm. Ostatnio największe ryzyko wystąpienia lawiny kamiennej odnotowano 19 lipca. Oznacza to nie tylko kolejne wymuszone przeprowadzki i okres wzmożonej pracy zatrudnionych w Urzędzie ds. Dróg Wodnych i Energetyki, lecz także rosnący rachunek dla NVE i okręgu Møre og Romsdal.

Poza tym bowiem, że kosztuje transport i zakwaterowanie mieszkańców okolic góry i ich zwierząt, a także pracowników NVE, dochodzą jeszcze m.in. koszty pracy przy nieustannym kontrolowaniu i monitorowaniu ruchów skalnych, planowanie i realizacja akcji ratunkowych, wyznaczanie stref bezpieczeństwa, zamykanie dróg etc. Szacuje się, że w rekordowym pod względem łącznych dni ewakuacji (25) roku 2018 koszty przeznaczone na okiełznanie Veslemannen wyniosły 5-6 milionów koron. Rok i dwa lata wcześniej było to kolejno 250 tys. i 200 tys. koron.
Obecnie NVE opracowuje alternatywne metody walki z potencjalnymi osuwiskami w okolicach masywu w Romsdalen. Mówi się o specjalnym ogrodzeniu, które powstrzymałoby lawinę skalną w razie jej wystąpienia, dzięki czemu osoby zamieszkałe u podnóża góry nie musiałyby uciekać z domów i mogły czuć się w nich bezpiecznie.
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Stash Qu
Stash Qu 26-07-2019 11:51

A nie można by tak, no nie wiem... ich po prostu przesiedlić? Zamiast 2/3 razy do roku wydawać kasę na ewakuację, do tego na nieustanne monitorowanie, Norwegia powinna wypłacić im równowartość rynkową ich nieruchomości + jakiś procent za niewygody i zapomnieć o tej górze na zawsze. Jeśli natomiast nie chcą się przenieść to dać im rok czy dwa do namysłu a potem zrezygnować z ochrony. Czytam o tej sytuacji już od wielu lat, jest to moim zdaniem skandaliczne marnotrawstwo publicznych pieniędzy, przecież ta góra w końcu i tak się osunie a wtedy ludzie musieli będą znaleźć nowe miejsce do życia. Pytanie tylko kiedy to się stanie i ile pieniędzy do tego czasu będzie to kosztować.

6
Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas