Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Pierwszy nielegalny terminal ciężarówek w Norwegii zamknięty. Prowadziła go polska firma Aktualności
Monika Pianowska 27 marca 2019
14:36

Pierwszy nielegalny terminal ciężarówek w Norwegii zamknięty. Prowadziła go polska firma

3
Skomentuj
Listy przewozowe były sporządzane tak, żeby wprowadzić w błąd kontrolerów. wikimedia.org/ fot. Bahnfrend/ CC BY-SA 4.0
We wczesnych godzinach porannych 25 marca oddział ds. kryminalnych Państwowego Zarządu Dróg i Autostrad we współpracy z urzędem Podatkowym, Inspekcją Pracy i policją zamknęli działalność „czarnego terminalu” w Østfold. Nielegalny interes prowadziła tam polska firma transportowa.
Terminal funkcjonował na czarno w Borgenhaugen (Sarpsborg). Przedsiębiorstwo przewoziło towary na teren Norwegii przez przejście graniczne w Svinesund ciężarówkami z przyczepami, po czym w nocy przeładowywało je do innych pojazdów, które z kolei miały w ramach kabotażu transportować załadunek tylko wewnątrz kraju. Firma nie widnieje w norweskim rejestrze, w okolicy Sarpsborga również nie jest zarejestrowane przedsiębiorstwo świadczące podobne usługi transportowe.
Reklama

Naginali prawo na kilka sposobów

Listy przewozowe były sporządzane tak, żeby wprowadzić w błąd kontrolerów  – ciężarówki, które według dokumentów przyjechały z towarem do norweskich klientów bezpośrednio z zagranicy, w rzeczywistości zaczynały swoją podróż w działającym na czarno terminalu. Polska firma została w związku z tym oskarżona o nielegalny kabotaż lub świadczenie fikcyjnych usług w ramach regularnego transportu międzynarodowego. Padło również podejrzenie o inne oszustwa w listach przewozowych oraz wypłacanie niewystarczających wynagrodzeń dla kierowców.

Przewóz kabotażowy polega na świadczeniu usług transportowych w danym kraju przez spółkę z działalnością gospodarczą zarejestrowaną w innym państwie. Jeśli chodzi o połączenie go z transportem międzynarodowym, przewóz kabotażowy musi się odbyć po rozładunku towarów przewiezionych do klienta w państwie docelowym (po dostarczeniu ładunku pochodzącego z transportu międzynarodowego) i realizowany wyłącznie tym samym pojazdem, który dostarczył pierwotny ładunek.

Norweski Związek Transportu i Logistyki miał na oku polskie przedsiębiorstwo od jesieni. Po tym, jak we współpracy z pracownikami Statens vegvesen w Svinesund udało się zebrać wystarczająco dużo materiału potwierdzającego nielegalny interes, służby wkroczyły do akcji 25 marca. Przyłapane w akcji auta zatrzymano, a nieistniejące w rejestrze „dzikie” miejsce przeładunku zamknięto. To pierwszy przypadek zdemaskowanego „czarnego terminalu” w kraju fiordów, jednak Norweski Związek Transportu i Logistyki podejrzewa, że stanowi tylko wierzchołek góry lodowej.
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Krzysztof K.
Krzysztof K. 29-03-2019 13:48

Fotografia z Australii.

5
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Xx1
Xx1 27-03-2019 21:52
Komentarz został usunięty ze względu na naruszenie regulaminu portalu
Zgłoś komentarz
bezkarnykaczor
bezkarnykaczor 27-03-2019 16:09

Prawda jest taka, ze norweskie firmy, ktore zajmuja sie transportem po europie maja pelno tzw. kabotarzy i panstwo norweskie o tym wie i niema problemu ale jak inne firmy nie tylko Polskie robia to w Norwegii to jest bee i gdzie ta sprawiedliwosc norweska.

-6
Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas