[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:8:"arts_all";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Stanowisko pielęgniarek przedstawiła liderka związku zawodowego, Lill Sverresdatter Larsen. Zauważyła, że oferta podwyżki wynagrodzeń musi poważnie traktować osoby, które wykonują zawód pielęgniarki, ponieważ w sektorze występują niedobory pracowników. – Domagamy się, aby rozwiązania negocjacyjne uwzględnią zapotrzebowanie ludności na usługi medyczne. Ugoda musi zawierać wskazówki, które pomogą w dłuższej perspektywie rozwiązać problem niedoboru pielęgniarek. Obecnie nic na to nie wskazuje – zaznaczyła Larsen w rozmowie z E24.
O możliwości strajku pielęgniarki informowały już w maju. Przyznają, że pierwszym krokiem do porozumienia będzie mediacja. Jeśli ona nie przyniesie skutku, organizacja zdecyduje się na protest. Negocjacje dotyczą 37 014 członków Norweskiego Stowarzyszenia Pielęgniarek pracujących w sektorze komunalnym oraz 40 970 pielęgniarek zatrudnionych w szpitalach. W czwartek 15 października ugodę udało zawrzeć się jedynie pielęgniarkom z Oslo. Dodatek, odpowiadający 1,7 proc. zarobków, wyniósł 4400 NOK.
O decyzji członków Norweskiego Stowarzyszenia Pielęgniarek poinformowano 19 października. Organizacja oczekuje teraz na mediację. Jeśli ta nie powiedzie się, strajk planowany jest na pierwszy tydzień listopada.