Kobieta tłumaczyła sędziemu, że pożar był jedynie tragicznym, przypadkowym zdarzeniem – nie miała na celu podpalenia, a kara, którą początkowo zaproponowano w 2017 r., znacznie wykracza poza jej możliwości finansowe.
Chciała tylko posprzątać
W maju ubiegłego roku młoda Norweżka z Namsos chciała jedynie posprzątać wokół posesji. Suche gałęzie i trawy postanowiła spalić za domem. Ogień wymknął się jednak spod kontroli, a niewinne palenie gałęzi zamieniło się w ogromny pożar – łącznie spaliło się aż 5 budynków mieszkalnych. Na szczęście udało się uniknąć ofiar.
Zadziwiająca decyzja sądu
21-latka do tej pory walczy z traumą po całym zdarzeniu. Przeciwko Norweżce aż do listopada 2018 r. toczyło się też postępowanie sądowe. Jeszcze w 2017 r. zaproponowano, by za karę spędziła w areszcie 18 dni. Dodatkowo miała zapłacić ogromną sumę w ramach odszkodowania – ponad 11 milionów koron. Norweżka tłumaczyła sędziemu, że działanie absolutnie nie było celowe, a ona sama nie dysponuje środkami, które pozwoliłyby na zapłacenie tak wysokiej kwoty. Decyzją sądu kobieta ma teraz wypłacić odszkodowanie jedynie dwóm sąsiadom, a zamiast 11 milionów będzie to tylko… 10 tys. koron.
27-03-2019 09:45
0
-6
Zgłoś
27-03-2019 08:07
3
0
Zgłoś
06-12-2018 14:25
2
0
Zgłoś
02-12-2018 22:29
0
0
Zgłoś
02-12-2018 02:25
13
0
Zgłoś
01-12-2018 22:07
8
0
Zgłoś
01-12-2018 10:56
30-11-2018 13:21