Aktualności
|
Redakcja
|
10 listopada 2025 11:31
Norweskie produkty kupisz taniej za granicą. Różnice robią wrażenie
Nowe badanie cen wykazało, że wiele znanych norweskich produktów spożywczych kosztuje mniej w szwedzkich sklepach niż w Norwegii. Różnice w cenach sięgają nawet kilkudziesięciu procent. Dotyczy to nie tylko słodyczy i napojów, ale również serów, wędlin i wody. Wyniki zestawienia budzą zaskoczenie zarówno wśród konsumentów, jak i ekspertów branżowych.
Norweskie produkty wyróżniają się wysoką jakością, ale rosnące ceny mogą zniechęcić konsumentów.
stock.adobe.com/licencja standardowa
W porównaniu cen między siecią Kiwi a centrami handlowymi w przygranicznym Nordby różnice okazały się znaczne. Na przykład 550-gramowa torba Twist od Freia kosztuje w Szwecji 76,25 NOK, podczas gdy w Norwegii aż 181,50 NOK. W zestawieniu znalazły się 52 produkty, w tym marki Tine, Grilstad i Mills. Co ciekawe, nawet norweska woda mineralna jest tańsza po drugiej stronie granicy. Wyjątkiem są produkty Mills – majonez i lekki majonez, które kosztują od sześciu do dziewięciu proc. więcej w Szwecji.
Dordi Lerum, członkini Partii Centrum przyznaje, że sytuacja jest dla niej niezrozumiała. Jej zdaniem trzy sieci handlowe, które kontrolują 95 proc. norweskiego rynku, ograniczają konkurencję. – Nie ma logicznego powodu, by norweskie jedzenie było tańsze w Szwecji – podkreśla Lerum. Dodaje, że to paradoks, iż norweskie sery i mięso są tańsze zaledwie kilka kilometrów od granicy.
Eksperci wskazują na słabą konkurencję w Norwegii
Ekspert rynku detalicznego, Erik Fagerlid, wskazuje na inne przyczyny różnic. Zwraca uwagę na większą liczbę niezależnych hurtowników w Szwecji, co sprzyja konkurencji i niższym cenom.
W Norwegi działają tylko trzy hurtownie, należące do sieci detalicznych. Dodatkowo większa liczba sklepów przy mniejszej populacji podnosi koszty operacyjne. – W Norwegii ten sam ser musi kosztować tyle samo w Honningsvåg i w Oslo – mówi Fagerlid.
Jednodniowe zakupy w Szwecji na stałe wpisały się w zwyczaje Norwegów.Fot. Adobe Stock, licencja standardowa (zdjęcie poglądowe)
Wyższe koszty, większe sklepy i tańszy kurs waluty
Różnice cen tłumaczą także przedstawiciele branży. Kristine Arvin z sieci Kiwi wskazuje na wyższe koszty prowadzenia działalności w Norwegii – od podatków po transport i czynsze.
Z kolei Patrik Zäll z Nordby Supermarket podkreśla, że duże szwedzkie sklepy przygraniczne mogą negocjować lepsze ceny i korzystać z tańszego kursu waluty. Dodatkowo część produktów Freia czy Tine sprzedawanych w Szwecji jest wytwarzana w krajach UE, m.in. w Irlandii i Litwie.
Wysoka jakość norweskiej żywności, ale rosnące ceny w kraju
Lerum zaznacza, że mimo niepokojących różnic cenowych, cieszy ją dobra pozycja norweskiej żywności za granicą. Podkreśla, że norweskie produkty wyróżniają się jakością, niskim użyciem antybiotyków i wysokimi standardami hodowli.
Ostrzega jednak, że dalszy wzrost cen w kraju może zniechęcić Norwegów do kupowania lokalnych produktów. – Jeśli norwescy konsumenci przestaną wybierać norweskie jedzenie, osłabi to naszą samowystarczalność – mówi.
Jak oceniasz ten artykuł?
11 listopada br. do Warszawy mogą przyjechać setki tysięcy polskich patriotów na Marsz Niepodległości. Władze stolicy zaplanowały remont Dworca Centralnego w dniach 8-16 listopada. W tym okresie nie będą tam przyjeżdżać żadne pociągi. Już w październiku organizatorzy Marszu alarmowali, że jest to celowe działanie władz „wymierzone prosto w serca patriotów!”.
Samowystarczalność?!
Kocham tę ich legendarną skandynawską skromność