Aktualności
|
Redakcja
|
10 maja 2026 09:22
Norweski gigant pod ostrzałem. Najsłynniejszy fundusz świata blokował rozwój?
Oljefondet (norweski państwowy fundusz majątkowy) znalazł się pod ostrzałem po ujawnieniu wyników głosowań w spółkach technologicznych. Fundusz ponad 400 razy głosował przeciwko propozycjom dotyczącym klimatu, prywatności i bezpieczeństwa dzieci w internecie. Krytykę kierują organizacje społeczne oraz politycy opozycji. Zarządzający funduszem podkreślają jednak, że ich głównym celem pozostaje długoterminowy zysk dla przyszłych pokoleń.
Krytycy funduszu wskazują na rozbieżność między deklaracjami a rzeczywistymi głosowaniami.
Fot. Adobe Stock, licencja standardowa (zdjęcie poglądowe)
Podsumowanie artykułu
NRK przeanalizowało sposób głosowania norweskiego funduszu majątkowego w ponad 800 spółkach technologicznych. Wyniki pokazują, że fundusz często sprzeciwiał się propozycjom akcjonariuszy dotyczącym ochrony klimatu, praw człowieka i bezpieczeństwa dzieci. Dotyczyło to również głosowań w Apple i Google, gdzie Oljefondet odrzucił propozycję większej przejrzystości dotyczącą bezpieczeństwa dzieci w internecie. Fundusz argumentuje, że jako akcjonariusz mniejszościowy stawia przede wszystkim na dialog ze spółkami.
Krytyka po ujawnieniu głosowań
Tale Hungnes z organizacji Framtiden i våre hender (Przyszłość w naszych rękach) ostro oceniła działania funduszu. Stwierdziła, że Oljefondet zachowuje się jak jeden z głównych obrońców przemysłu paliw kopalnych. Według niej fundusz nie realizuje własnych deklaracji klimatycznych. Podkreśliła również, że obecna polityka zwiększa zarówno ryzyko klimatyczne, jak i ekonomiczne. Jej zdaniem fundusz powinien głosować zgodnie ze swoimi deklaracjami dotyczącymi klimatu.
Krytyczne stanowisko zajęły także organizacja praw człowieka Amnesty i Partia Zielonych. Astri Sjoner z Amnesty uznała argument o "jednym głosie na sto" za niewiarygodny. Zwróciła uwagę, że fundusz posiada około 1 proc. akcji w największych spółkach technologicznych i mimo to nie głosuje zgodnie z własnymi oczekiwaniami dotyczącymi praw człowieka. Ingrid Liland z Partii Zielonych nazwała sytuację "bliską skandalowi". Dodała, że wspólne oszczędności Norwegów są wykorzystywane do blokowania działań klimatycznych oraz praw pracowniczych.
Oljefondet twierdzi, że niektóre wnioski reprezentują interesy konkretnych grup.Fot. stock.adobe.com/licencja standardowa
Najpierw zysk, fundusz ma zarabiać dla przyszłych pokoleń
Zysk tak, ale z twardymi zasadami (klimat/prawa człowieka)
Powinni głosować bardziej za bezpieczeństwem dzieci i prywatnością
Oljefondet broni swojej strategii
Carine Smith Ihenacho, odpowiedzialna za głosowania funduszu, podkreśla, że zarządy spółek najlepiej znają swoje firmy. Według niej propozycje akcjonariuszy bywają zbyt szczegółowe lub reprezentują interesy wybranych grup. Oljefondet analizuje również działania już podejmowane przez spółki. Po całościowej ocenie fundusz może zdecydować o głosowaniu przeciwko danej propozycji. Jak podkreśla Ihenacho, celem funduszu jest pomnażanie środków dla przyszłych pokoleń Norwegów.
Dane przedstawione przez NRK pokazują, że Oljefondet poparł 89,8 proc. propozycji zarządów spółek. Jednocześnie fundusz zagłosował przeciwko 54,6 proc. propozycji składanych przez akcjonariuszy. Politycy Fremskrittspartiet bronią obecnego modelu działania funduszu. Poseł Tom Staahle zaznaczył, że politycy nie powinni ingerować w pojedyncze decyzje inwestycyjne. Z kolei Mímir Kristjánsson z Partii Czerwonych stwierdził, że każde takie głosowanie ma charakter polityczny, niezależnie od deklaracji funduszu.
Debata wokół Oljefondet nasiliła się po publikacji analizy NRK dotyczącej głosowań w największych spółkach technologicznych świata. Dyskusja dotyczy dziś nie tylko wyników finansowych funduszu, lecz także jego wpływu na klimat, prawa człowieka i bezpieczeństwo użytkowników internetu. Coraz częściej pojawiają się również postulaty zmian w zasadach etycznych regulujących inwestycje norweskiego funduszu majątkowego.
Jeszcze nikt nie skomentował
Napisz pierwszy komentarz