Aktualności
|
Redakcja
|
02 października 2025 10:28
Młodzi, pijani i bez uprawnień: jechali 200 km/h, teraz stoją przed sądem
W Fredrikstad ruszył proces sześciu nastolatków, którzy rok po poważnym wypadku odpowiadają przed sądem za zdarzenie z udziałem pożyczonego auta kierowanego przez 16-latka pod wpływem alkoholu. Według aktu oskarżenia pojazd poruszał się z prędkością 200 km/h w strefie ograniczenia do 50 km/h, a po utracie panowania uderzył w elementy kamienne na rondzie.
Służby posiadają nagranie, które jest decydującym dowodem w sprawie. /zdjęcie ilustracyjne
adobe stock.com/licencja standardowa/zef art
Proces, który rozpoczął się 29 września, dotyczy zdarzenia z 2024 roku. Według aktu oskarżenia, na Rolvsøyveien w Fredrikstad, auto z sześcioma nastolatkami rozpędziło się do 200 km/h w strefie 50 km/h. Kierowca stracił panowanie, wjeżdżając w rondo. Pojazd uderzył w dużą, ważącą kilkaset kilogramów kamienną podporę, a po kolizji stracił opony i felgi.
W chwili uderzenia jeden z nastolatków leżał niezabezpieczony w bagażniku i doznał złamania kręgosłupa oraz urazów uzębienia. Inny pasażer z tylnego siedzenia odniósł złamanie kości czaszki, a obrażenia odnieśli także kierowca i pozostali pasażerowie.
Sprawcy wypadku wszystko nagrali
Prokuratura wskazuje, że nagranie z przejazdu, wykonane przez jednego z chłopców, zostanie przedstawione sądowi jako kluczowy materiał dowodowy. Według aktu oskarżenia dialogi w aucie mają potwierdzać wzajemne nakręcanie do ryzykownej jazdy. Pojawiają się m.in. wypowiedzi „Jesteście gotowi, chłopaki”, „jedź” i „250” . Badanie wykazało u kierowcy 0,77 promila nieco ponad godzinę po zdarzeniu.
Lista zarzutów obejmuje m.in. spowodowanie poważnych obrażeń, niebezpieczną i nieodpowiedzialną jazdę, prowadzenie w stanie nietrzeźwości, bez uprawnień, przekroczenie prędkości oraz niewłaściwe zachowanie po wypadku. Nieletni przyznaje się częściowo do winy. Kwestionuje zarzut dotyczący spowodowania znacznego uszczerbku na zdrowiu oraz tezę, że nie zachował się prawidłowo po zdarzeniu, w tym w kwestii kontaktu z policją.
Prokurator domaga się kary roku i czterech miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu dla kierowcy. Miałby także dożywotnio stracić możliwość prowadzenia pojazdów. Obrona twierdzi, że propozycja jest zbyt surowa.
Wymiar sprawiedliwości nie pozostawia złudzeń
Policja, reprezentowana przez prokuratora Andersa Johansena, podkreśla, że nikt nie zginął wyłącznie dzięki sprzyjającym okolicznościom, a sposób jazdy określa jako nieodpowiedzialny i niebezpieczny, powodujący poważne szkody pojazdu i wśród pasażerów. Obrońca kierowcy, adwokat Torgeir Røinås Pedersen, informuje, że jego klient obawia się procesu, ale chce domknięcia sprawy i rozstrzygnięcia wszystkich wątków.
Zwraca również uwagę na upływ roku od zdarzenia i krytykuje długi czas prowadzenia sprawy, zaznaczając ciężar psychiczny dla nieletnich. Rozprawa odbywa się w czasie jesiennych ferii, a na jej przeprowadzenie wyznaczono trzy dni w sądzie rejonowym w Fredrikstad.
Jeszcze nikt nie skomentował
Napisz pierwszy komentarz