[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:8:"arts_all";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
W Hyllestad, gminie liczącej 1500 mieszkańców, po wybuchu epidemii na kwarantannę trafiło 700 mieszkańców. Główny zakład przemysłowy w mieście – stocznia Havyard Leirvik – została przez to zamknięta. Burmistrz miasta Kjell Eide przyznał podczas spotkania 17 czerwca, że gmina mogła polegać jedynie na pracownikach z zagranicy. Dyrektor stoczni Karsten Saevik dodał, że chodzi głównie o Polaków, bez których produkcja w obiekcie zostałaby zatrzymana. Do słów obu mężczyzn odniósł się król Harald V. – Bez nich Norwegia zatrzymałaby się – mówił o polskich pracownikach, pracujących pomimo ogniska pandemii w gminie.
– Muszę podziękować Polakom, za to, jak bardzo nam pomogli. Przez dłuższy czas objęci byli dłuższymi rotacjami. Nie mogli normalnie wrócić do domu i odwiedzić swoich rodzin. Wielkie podziękowania dla Polaków, których mogliśmy tu gościć – podsumował postawę pracowników z Polski dyrektor stoczni.
Stoczni Havyard Leirvik groziło jesienią 2020 roku zamknięcie. COVID-19 wykryto u 96 pracowników. Przy pomocy pracowników z Polski w obiekcie wznowiono produkcję. Pomimo kontynuacji działalności, ograniczenia doprowadziły do 100-dniowych opóźnień w realizacji projektów.
19-06-2021 21:38
0
-4
Zgłoś
19-06-2021 09:44
0
-57
Zgłoś
18-06-2021 16:31
11
0
Zgłoś
18-06-2021 13:57
0
-116
Zgłoś
18-06-2021 13:37
0
-11
Zgłoś
18-06-2021 12:42
21
0
Zgłoś
18-06-2021 12:19
0
-5
Zgłoś
18-06-2021 12:10
0
-8
Zgłoś
18-06-2021 11:11
13
0
Zgłoś