Aktualności

Koniec wyjazdów turystycznych na połów ryb w Norwegii? Wejdą nowe rygorystyczne przepisy

Agnieszka Wiśniewska

13 lipca 2020 13:50

Udostępnij
na Facebooku
4

O 2 kg zmniejszono dozwolony limit eksportowanych ryb przez turystów-wędkarzy. adobe stock/ licencja standardowa autor: big_tau

9 lipca 2020 roku  wprowadzono zmiany w przepisach dotyczących rybołówstwa turystycznego w Norwegii. Przede wszystkim zmniejszono ilość produktów rybnych, które będzie można wywozić z kraju fiordów. Nowe zasady będą obowiązywały od 1 stycznia 2021 roku.
Ministerstwo Handlu i Przemysłu poinformowało o zaostrzeniu przepisów dotyczących turystycznego połowu ryb, które wejdą w życie z początkiem przyszłego roku. – Mam nadzieję, że pomoże to wzmocnić dużą część branży – skomentował na oficjalnej stronie norweskiego rządu minister rybołówstwa, Odd Emil Ingebrigtsen. To zła wiadomość dla amatorów wędkarstwa. Wyjazdy na połów ryb w norweskich fiordach i jeziorach to popularna aktywność między innymi wśród turystów z Polski.
Twitt z początku roku dotyczący planowania zmian dotyczących rybołówstwa turystycznego.

Co się zmieni?

Nowe obostrzenia dotyczą przede wszystkim ilości ryb i produktów rybnych, które będzie można wywieźć z Norwegii. Do tej pory limit wynosił 20 kg. Od 1 stycznia 2021 roku będzie można zabrać ze sobą 18 kg produktów rybnych na osobę, maksymalnie dwa razy w roku. To spora zmiana, ponieważ do tej pory eksport był możliwy raz w tygodniu.
Zezwolenie na wywóz ryb dotyczy tylko tych turystów, którzy mogą udokumentować, że dokonali połowu przy udziale rybackiej firmy turystycznej widniejącej w Rejestrze Działalności Połowowej Turystów w Norweskiej Dyrekcji Rybołówstwa (Fiskeridirektoratets register over turistfiskevirksomheter).

W przypadku naruszenia zasad wszystkie ryby i produkty rybne, które miały zostać wywiezione z Norwegii, mogą zostać zatrzymane przez służby celne.
W § 3 punktu drugiego Przepisów dotyczących eksportu ryb i produktów rybnych pochodzących z połowów sportowych z dnia 9 lipca, można znaleźć informacje o tym, że firmy rybackie zajmujące się organizacją połowów turystycznych mają w obowiązku regularne zgłaszanie do Dyrekcji Rybołówstwa ilości złowionych ryb.
To Dyrekcja Rybołówstwa ustanawia przepisy dotyczące tego, w jaki sposób ma odbywać się raportowanie.
To Dyrekcja Rybołówstwa ustanawia przepisy dotyczące tego, w jaki sposób ma odbywać się raportowanie. screensgot regjeringen.no
W § 4 tej samej ustawy jest z kolei instrukcja, że to po stronie organizatorów, czyli firm oferujących usługi rybołówcze, leży obowiązek informowania turystów o panujących zasadach.

Na tym nie koniec?

Ingebrigtsen przestrzega, że łamanie zasad będzie skutkowało nakładaniem na nielegalnie działające firmy surowych kar lub usunięcie z rejestru połowów turystycznych.

Jednocześnie minister dodaje, że chce kontynuować dialog z przemysłem rybołówczym na temat warunków, jakie muszą spełnić zarejestrowane firmy rybackie prowadzące działalność turystyczną. Pod dyskusję będzie poddany między innymi temat dotyczący wykorzystywania resztkowych surowców i kawałków pozostających po patroszeniu ryb.

Po co?

Tylko w Bodø rokrocznie pojawia się około 25 tysięcy turystów przyjeżdżających na ryby. 80 proc. z nich to cudzoziemcy. – Celem jest, aby turyści przyjechali tutaj po swoje doświadczenia i nie wywozili zbyt wielu ryb z Norwegii – powiedział norweskim mediom minister Ingebrigtsen. 

Do tej pory osoby przebywające w obiektach, które nie są zarejestrowane na połowy turystyczne, mogły zabierać do domu około 10 kg ryb.
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Joanna Kuchnicka

20-07-2020 22:56

Mirek wędkarz napisał:
podstawowym kryterium jest wędkowanie, kontakt z morzem, górami, spokojem, przyrodą i krajobrazami. To wszystko razem przynajmiej mnie fascynuje w Norwegii.

Wymieniles podstawowe kryteria. Najwspanialsze. Nikt ci nie zabiera podstawowych potrzeb.

Mirek wędkarz napisał:
Jednak jak widać lewactwu wszystko przeszkadza i zrobią wszystko żeby ludziom/turystom życie \"umilić\". Petrokorona kiedyś się skończy, a turystów też od takich działań nie przybędzie.

Nijak ma sie do pierwszych zdan pelnych zachwytu ta czesc twojej wypowiedzi...
Powtorze, nikt tobie nie zabiera podstawowych potrzeb.

Mirek wędkarz

17-07-2020 20:56

Wielu Norwegów zarabia na tej turystyce, a pobyty w Norwegii nie są tanie. Za 1000 Euro w Polsce można kupić 100-200 kg filetów rybnych. Nie jedziemy tam dla zarobku, a limit ryb zabieramy w celach konsumpcyjnych, bowiem ryby morskie są do konsumpcji. Jednak podstawowym kryterium jest wędkowanie, kontakt z morzem, górami, spokojem, przyrodą i krajobrazami. To wszystko razem przynajmiej mnie fascynuje w Norwegii. Jednak jak widać lewactwu wszystko przeszkadza i zrobią wszystko żeby ludziom/turystom życie "umilić". Petrokorona kiedyś się skończy, a turystów też od takich działań nie przybędzie. Przykro mi bo jeżdżę do Norwegii 3-4 razy w roku z dużą przyjemnością. Pozdrawiam rodaków.

Paprykarz I

15-07-2020 20:04

Bez wątpienia rzesze turystów wędkarzy pomykają co tydzień po rybę do Norwegii. Przy kosztach najmu łodzi, domku, cen paliwa to jest absolutnie bez sensu. Może norki nie wiedzą, że to wszystko kosztuje krocie i niewielu stać na dwa wyjazdy w roku a większość odkłada sobie na jeden taki wyjazd ?

A G

14-07-2020 13:44

Teraz trzeba będzie jeść ryby na miejscu. Albo na granicy.

Reklama
Facebook Messenger YouTube Instagram