Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Do 2025 chcieli wycofać sprzedaż diesli. W „zieloną zmianę” nie wierzy już nawet rząd Aktualności
Maja Zych 26 maja 2019
08:00

Do 2025 chcieli wycofać sprzedaż diesli. W „zieloną zmianę” nie wierzy już nawet rząd

9
Skomentuj
Sprzedaż samochodów elektrycznych w Norwegii stale rośnie. W marcu Norwegowie po raz pierwszy kupili więcej elbili niż diesli. Kjetil Ree [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)]
Wprowadzenie do 2025 roku zakazu sprzedaży aut spalinowych było sztandarowym pomysłem rządu, który w ten sposób chciał nie tylko poczynić duży krok w stronę zredukowania emisji spalin, ale też umocnić Norwegię na pozycji lidera rozwiązań przyjaznych środowisku. Z biegiem czasu realizacja założeń zaczęła być jednak coraz bardziej odległa, a coraz większa część społeczeństwa zwyczajnie przestała wierzyć, że uda się wywiązać z planu. Z zapisów w państwowym budżecie wynika, że w zupełnie bezemisyjną przyszłość nie wierzą już sami politycy – najnowsze prognozy zakładają, że jedynie trzy czwarte nowych samochodów do 2030 roku będzie elektrykami.
Mimo zmiany założeń Norwegia wciąż jest liderem, jeśli chodzi o sprzedaż samochodów elektrycznych. W marcu tego roku po raz pierwszy w historii kraju Norwegowie kupili więcej elbili niż samochodów z silnikiem diesla.
Reklama

Cel się oddala

W najnowszym budżecie państwa Ministerstwo Finansów umieściło prognozy dotyczące udziału w rynku samochodów elektrycznych. Wbrew poprzednim założeniom wyliczono, że do 2025 roku nie uda się wycofać ze sprzedaży wszystkich emisyjnych pojazdów –  realizacje planu odłożono aż do 2030. Zgodnie z prognozami liczba sprzedawanych elektryków ma wtedy wzrosnąć do 75 proc, natomiast resztę stanowić będą ładowane hybrydy.

Zbyt wysokie tempo zmian

Pierwotny plan rządu wydaje się być nieosiągalny także dla większości społeczeństwa. Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi  przez Rambøll Management Consulting zaledwie 27,5 proc. dealerów samochodowych – nie uwzględniając producenta Tesli – wierzy, że sprzedaż emisyjnych aut zostanie wycofana do 2025 roku. Również eksperci motoryzacyjni uważają, że Norwegia po prostu nie jest jeszcze gotowa, aby całkowicie zrezygnować z samochodów spalinowych.

– NBF (Norweski Związek Samochodowy) w pełni popiera zieloną zmianę i przejście do bardziej przyjaznego środowisku sektora transportowego, ale uważamy, że tempo jest zbyt wysokie. Norweska branża samochodowa, klienci w całym kraju ani infrastruktura ładowania nie są gotowe na tak szybkie przejście. Dlaczego w Norwegii mamy się tak spieszyć? – pyta Stig Morten Nilsen z NBF.
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Pinto Pintoresko
Pinto Pintoresko 07-07-2019 17:18

"Niech" miało być, zamiast "nie"

Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Pinto Pintoresko
Pinto Pintoresko 07-07-2019 17:17

Tacy mądrzy, nie wprowadza jeszcze samoloty elektryczne i te statki! Norwegian coś tam. To dopiero zanieczyszcza!

-2
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Paweł Z.
Paweł Z. 26-05-2019 14:41

Hipokryzja max. Kraj który bogaci się tylko na sprzedaży ropy, troszczy się o środowisko. Żeby przejrzeć na oczy trzeba wyrzucić telewizor.

Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Tomasz Lenartowicz
Tomasz Lenartowicz 26-05-2019 14:31

Wprowadzenie przed wielu lat toreb plastikowych na zakupy spożywcze było rewolucją. Świat był oszołomiony skutecznością rozwiązania. Dziś, w NO, prowadzi się badania zanieczyszczenia wód przybrzeżnych odpadami z plastiku. Mikrocząstki zagrażają zwierzętom i ludziom. El-samochody w natarciu. Plany, aby było ich coraz więcej. Ochrona środowiska. Jak ten pomysł ocenią potomni?

16
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
boj fra oszlo
boj fra oszlo 26-05-2019 13:20

...naprawde żal wam diesli
...już teraz jest technologia z mocnymi bateriami w samochodach elektrycznych
...Tesle np...ale producenci dawkują zasięgi stopniowo,muszą przecież zarabiać na kolejnych liftingach modeli....i tak co 2,3 lata mocniejsza bateria...
...mniejsze samochody niedługo osiągną zasięgi około 500 km na jednym doładowaniu
...ceny są takie samy jak spalinówek
...i do Polski da się nawet dojechać
...wtf...co za różnica co zasila auto

Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Oko1
Oko1 26-05-2019 12:54

Ta ich " zieloność" robi się powoli " czarno to widze".3 lata temu zaniżyli wartość Noka tylko po to by go taniej odkupić z rynków wschodzących,oczywiście naszym kosztem.Teraz bombardują podatkami znowu garbacąc podatnika.Ciężko będzie się pożegnać ale chyba czas na zmiany...ostatni gasi światło

Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Oko1
Oko1 26-05-2019 12:46

Dhd

Odpowiedz
Zgłoś komentarz
high octane
high octane 26-05-2019 12:05

Gdyby jeszcze mieli swoj przemysl i produkowali wlasne elektryki. Przy tym kursie korony i cenach ropy, to nie zakupia za duzo tych elektrykow za sprzedane lososie.

Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Xx1
Xx1 26-05-2019 10:29

Ostatnie rządy zgotowały klasie robotniczej taki los ze zastanawiają się z czego tu zrezygnować by było stać na jedzenie, prąd, czynsz czy ratę kredytu. Bogaci teraz przebudowują miasta, burza niemal nowe wille i stawiają większe, nowocześniejsze... Ktoś na to wszystko będzie musiał zapracować, jak zwykle będą to ci na dole wiec przyjdzie niedługo czas na zmianę samochodu na starszy, lub rower bo komunikacja miejska nie dość ze kiepska to i droga. Klasa średnia się kurczy, bogaczy nie ma aż tak wielu wiec kto ma zmieniać auta na nowocześniejsze, wypasione?

1
Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas