Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
300 zniszczonych samochodów. Trwa szacowanie strat po pożarze na lotnisku Aktualności
Maja Zych 08 stycznia 2020
12:05

300 zniszczonych samochodów. Trwa szacowanie strat po pożarze na lotnisku

1
Skomentuj
Wczorajszy pożar może też wciąż powodować opóźnienia w kursowaniu samolotów. wikimedia.org / Jarvin - Jarle Vines / https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/no/
W związku z pożarem, do którego doszło we wtorek 7 stycznia na parkingu przy lotnisku w Stavanger, pasażerów podróżujących z portu lotniczego Sola czekają dalsze utrudnienia. Wciąż nie wiadomo też, kiedy osoby, które zostawiły samochody na parkingu podczas pożaru, będą mogły uzyskać informacje o swoich pojazdach – na razie wszystko wskazuje na to, że minie trochę czasu, zanim uda się ustalić, które auta zostały zniszczone. Według wstępnych szacunków uszkodzeniu mogło ulec nawet 300 pojazdów.
Na terenie pogorzeliska wciąż trwają prace i szacowanie strat, a ruchem na lotnisku kierują służby.

Policja poinformowała, że pożar najprawdopodobniej wubychł po zapaleniu się Opla Zafiry rocznik 2005. Właściciel pojazdu, po powrocie z rodziną z wakacji, próbował uruchomić silnik, jednak spod maski zaczął wydobywać się dym. Z czasem dymu było coraz więcej, aż w końcu samochód zapalił się.

Osoby, których samochody uległy zniszczeniu, mają skontaktować się z ubezpieczycielem, podając nr sprawy: 15012846.

Reklama

Wciąż niewiele wiadomo

Na razie nie wiadomo, jak i kiedy będzie możliwe sprawdzenie, które samochody są uszkodzone i nie nadają się do dalszej jazdy. Z tego powodu nieznany jest też termin odbioru aut, które nie uległy zniszczeniom podczas pożaru. Przedstawiciele firmy Apcoa obsługującej parking przy lotnisku zapowiadają jednak, że minie jeszcze trochę czasu, zanim właściciele pojazdów otrzymają konkretne informacje. Jednocześnie informują też, że jak tylko będzie to możliwe, skontaktują się z wszystkimi osobami, których pojazdy były zaparkowane przy lotnisku, aby te mogły uzyskać więcej szczegółów na temat swojego auta.

Straż pożarna radzi też osobom, których samochody były zaparkowane na parkingu P7, aby nie korzystały z pojazdu, zanim nie wyjaśnią sytuacji z własnym ubezpieczycielem.

Część parkingów niedostępna

Pożar wciąż powoduje utrudnienia dla podróżnych – w szczególności tych, którzy dojeżdżają na lotnisko samochodami. Z użytku całkowicie wyłączony jest parking piętrowy, dlatego też pasażerowie nie będą mogli korzystać z parkingów krótkoterminowych P1 i P3, które znajdują się wokół budynku.

Swój samochód można obecnie zaparkować na parkingach P7 i P8, a także P10, gdzie podstawiony został autobus. Osobom z niepełnosprawnościami zaleca się korzystanie z części P7, natomiast opcja Kiss and fly została udostępniona tymczasowo przy hotelu Scandic. Bez zmian kursują autobusy i taksówki. 

Poniżej: służby do późnych godzin nocnych walczyły z pożarem
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
io500
io500 7 dni temu

jakie szanse sa na to, ze zapalil sie ,,ropniak,, przy silniku-bo bak jest 4m dalej wiec plomien-jaki plomien jesli maski nie otworzysz- a od niego inne samochody i ...i nikt nie zdazyl ugasic ani tego ,,dizelka,, ani zadnego samochodu obok....ale obok stal elektryk-no coz, bylem swiadkiem zapalenia sie audi a4 diesel i od momentu ,,dymu,, do zajecia sie komory silnika-z otwarta maska oczywiscie-minelo ok 2 godzin ale widzialem tez samozaplon elektrykow-przyznaje! w internecie!-i wygladalo to jak zaplon magnezu, kula ognia 3 razy wieksza od samochodu.....no coz gdyby okazalo sie ze to kolejna tesla-sprzedaz gwaltownie by spadla nie wspominajac o gieldzie a nie o to Norkom chodzi przeciez.Nie wiem! Wierzcie w co chcecie!

Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas