Życie w Norwegii

Zamiast wyrzucać jedzenie, można nakarmić 900 tys. ludzi. KrF chce zmian w prawie

Iga Jaruszewska

13 października 2016 10:34

Udostępnij
na Facebooku
1

W Norwegii wyrzuca się 231 tys. ton jedzenia, którym można by wykarmić 900 tys. ludzi. fotolia.com - royalty free

W Norwegii wyrzuca się 231 tys. ton jedzenia, którym można by wykarmić 900 tys. ludzi. Dlatego kilka tygodni temu Chrześcijańska Partia Ludowa (KrF) zaproponowała, by prawnie zakazać wyrzucania pożywienia, które jest jeszcze zdatne do konsumpcji. Niechciane produkty trafiałyby do potrzebujących, nie do śmietnika.  Nie wszystkie partie polityczne są jednak za –  już wiadomo, że wniosku nie poprze Partia Liberalna (Venstre).
Każdego roku w Norwegii wyrzuca się 231 tys. ton pożywienia, które wciąż jest zdatne do spożycia. Organizacja FIVH, czyli Fremtiden i Våre Hender (pol. „Przyszłość w naszych rękach”), wskazuje bardzo wiele negatywnych konsekwencji tego procederu, m.in. marnowanie wody i energii, a także wzrost efektu cieplarnianego.

Dlatego Chrześcijańska Partia Ludowa (KrF) postanowiła działać. We wrześniu wystąpiła z propozycją projektu, zgodnie z którym miałoby zostać wprowadzone prawo zakazujące wyrzucania jedzenia, które jest jeszcze zdatne do spożycia. Od początku października politycy w Stortingu obradują na temat tego pomysłu.
Reklama

Można nakarmić 900 tys. osób

Line Henriette Hjemdal, reprezentantka Stortingu z ramienia partii KrF, zapewnia, że wyrzucane jedzenie mogłoby wystarczyć na zaspokojenie głodu 900 tys. potrzebujących ludzi:

– Nie możemy pozostać bezczynni, kiedy wyrzucamy jedzenie, które mogłoby nasycić do 900 tys. ludzi. Dlatego proponujemy, żeby prześledzić prawo, które zobowiązywałoby sektor spożywczy i przemysł produktów spożywczych do oddawania pożywienia wciąż zdatnego do jedzenia potrzebującym – powiedziała Hjemdal.

Wzorem Francji

Propozycja KrF przypomina prawo, które wcześniej w tym roku wprowadzono we Francji. Nakazuje ono sprzedawcom, by na cele charytatywne oddawali niesprzedane produkty, które wciąż nadają się do spożycia.

Zgodnie z badaniem zleconym przez FIVH większość ludzi poparłoby takie prawo: 61,7 proc. respondentów powiedziałoby „tak” dla wprowadzenia takiego projektu, na „nie” byłoby tylko 11,7 proc. ankietowanych. Pozostali odpowiedzieli: „nie wiem”.
Pål Farstad, reprezentant Stortinget z ramienia Venstre i członek parlamentarnego komitetu ds. żywienia.
Pål Farstad, reprezentant Stortinget z ramienia Venstre i członek parlamentarnego komitetu ds. żywienia. Źródło: wikimedia.org/Venstre from Norway)

Venstre na nie!

Od 3 października sprawa omawiana  jest podczas obrad parlamentarnych. Przedstawiciele Venstre zapowiedzieli, że ich partia nie poprze tego projektu.  
               
Pål Farstad to reprezentantem Stortinget z ramienia Venstre i członek parlamentarnego komitetu ds. żywienia. Jest przeciwnikiem wprowadzenia projektu:

–To przyczyni się do zwiększenia biurokracji, i doprowadzi do konieczności wprowadzenia systemów kontroli, których konsekwencji na tę chwilę nie możemy przewidzieć – powiedział.

Inne partie także są sceptycznie nastawione do pomysłu. W związku z tym zgłoszony projekt najprawdopodobniej nie otrzyma większości głosów w Stortinget.

Line Henriette Hjemdal powiedziała, że jest „rozczarowana” stanowiskiem Venstre.


źródła: nrk, framtiden.no, aftenposten.no
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
high octane

14-10-2016 10:55

Socjalizm rozprzestrzenia sie jak zaraza. Za 20 lat Norwegia skonczy jak Szwecja. Polityk zostal wybrany, po to zeby dzialal w moim imieniu, a nie wprowadzal tylko zakazy i nakazy.

Reklama
Facebook Messenger YouTube Instagram