Tendencja spadkowa wskaźnika narodzin w Norwegii utrzymuje się od przełomu lat 2009/2010, jednak tak niski jak w 2018 nie był jeszcze nigdy. Podczas gdy dekadę temu wynosił 1,98 dziecka na kobietę, obecnie to już tylko 1,56. W porównaniu z 2017 rokiem w ubiegłym w kraju fiordów przyszło na świat 1500 dzieci mniej.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:10:"mobile_top";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Stolica najmniej dzietna
W 2018 roku wszystkie norweskie okręgi za wyjątkiem Telemarku i Troms odnotowały spadek liczby narodzin, a najbardziej dotkliwy zaliczył Vest-Agder (z 1,72 w 2017 do 1,61 w 2018). Najlepiej statystycznie pod względem współczynnika dzietności wypadł Sogn og Fjordane (1,73 dziecka na kobietę), najsłabiej natomiast – podobnie zresztą jak przed rokiem – Oslo. Chociaż najmniej obywateli przyszło tam na świat w latach 80., stolica nieuchronnie zbliża się do tego wyniku (1,34; obecnie już tylko 1,44).
Jako przyczynę stopniowego zawężania się grona dzieci narodzonych w kraju fiordów w skali roku eksperci Norweskiego Urzędu Statystycznego podają odkładanie decyzji o potomstwie przez pary, czego konsekwencją są coraz starsi debiutujący rodzice. W 2018 roku średnia wieku kobiet, które zostały matkami po raz pierwszy wynosiła 29,5 roku, z kolei w przypadku mężczyzn – ojców – 31,8. Statystycznie najstarsze matki pierwszego dziecka mieszkają w Oslo (31,5), a najmłodsze – w Finnmarku (27,4).
Gdyby brać pod uwagę tylko współczynnik dzietności u kobiet o imigranckich korzeniach, również okazałby się najniższy. w historii norweskich statystyk. Za 2018 rok wyniósł 1,87.
11-03-2019 10:24
0
-4
Zgłoś
10-03-2019 11:03
08-03-2019 18:53
18
0
Zgłoś
08-03-2019 14:13
0
-15
Zgłoś
08-03-2019 13:42
20
0
Zgłoś
08-03-2019 13:18
22
0
Zgłoś