Longyearbyen – miasto, w którym... nie można umierać
Longyearbyen to arktyczne miasto położone powyżej 78° równoleżnika, na wyspie Spitsbergen, w norweskim archipelagu Svalbard. Miasto słynie z kilku rzeczy – nieznośnie niskich temperatur, tego, że Norwegowie mogą tam robić bezcłowe zakupy, a także… zakazu umierania.
Komentarze (2)
Udostępnij
Kopiuj link
Longyearbyen to arktyczne miasto położone powyżej 78° równoleżnika, na wyspie Spitsbergen.Mateusz War/wikimedia.org/Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported, 2.5 Generic, 2.0 Generic and 1.0 Generic
Longyearbyen to stolica Svalbardu, którą zamieszkuje ponad 2 tys. osób. Jest też najbardziej położonym na północ miastem świata. Na tym jednak ciekawostki związane z tą miejscowością się nie kończą. Jeden fakt jest zwłaszcza interesujący, bo w Longyearbyen… nie można umierać.
Taxfree, niedźwiedzie i brak kotów
Longyearbyen jest jedynym miastem w Norwegii, gdzie każdy może kupować towary bez cła. Oznacza to, że nawet ci, którzy nie opuszczają kraju, muszą przejść przez kontrolę celną. To jednak mała niedogodność, biorąc pod uwagę niższe ceny.
W Longyearbyen surowo zabronione jest posiadanie kotów i fretek. ma to swoje uzasadnienie – Svalbard jest domem dla bogatej arktycznej ptasiej populacji i zwierzęta stanowią zagrożenie dla ich życia.
W dodatku na Svalbardzie żyje ponad 3 tys. niedźwiedzi polarnych. Każdy student podczas pierwszego dnia na uniwersytecie uczy się, jak do nich strzelać (po broń nie można jednak sięgać w innym wypadku niż w samoobronie). Często zdarza się, że ciekawskie i głodne zwierzęta zapuszczają się do ludzkich siedzib. Nigdzie nie wolno oddalać się bez broni, której nie można jednak wnosić do budynków. W wielu miejscach publicznych często stoją... wieszaki na strzelby, które spokojnie czekają, aż ich właściciele załatwią swoje sprawy.
Na Svalbardzie żyje ponad 3 tys. niedźwiedzi polarnych.Źródło: Fot. fotolia
Miejsce, gdzie się nie umiera
Od 1950 roku mieszkańcy Longyearbyen mają zakaz umierania. Wtedy właśnie odkryto, że wieczna zmarzlina chroni ciała przed procesem normalnego rozkładu – zostawia je doskonale zakonserwowane. Gdyby kiedyś nastąpiło ocieplenie klimatu, groziłoby to wybuchem epidemii. Dlatego też od prawie 70 lat cmentarz miejski nie przyjmuje ciał, i został zamknięty.
Jeśli ktoś jest ciężko chory i bliski śmierci, gubernator prosi go (w sposób stanowczy) o opuszczenie wyspy. Taka osoba na resztę swoich dni przenosi się do innej części Norwegii. Jeśli jednak jest za późno, i ktoś niespodziewanie umrze, jego zwłoki także przewozi się na inny kontynent, by je pochować.
It is forbidden to die in this town in Norwayyoutube.com/The Nordic Page Norway
Zakonserwowany wirus
Zakonserwowane przez wieczną zmarzlinę ciała stały się przedmiotem obserwacji. Kilka lat temu grupa naukowców zdecydowała się przeprowadzić badania na temat fenomenu marzłoci, która konserwuje ciała na cmentarzu. Pobrali próbkę tkanki z ciała osoby, która zmarła w mieście. Odkryto w niej wirusa, który był odpowiedzialny za epidemię hiszpanki w 1918 roku!
Nasza strona korzysta z plików cookie w celu optymalizacji działania strony, analizowania ruchu oraz dostosowywania treści i reklam do Twoich preferencji. Zgodnie z wymogami Google, korzystamy z trybu zgody, który pozwala kontrolować, jakie dane są gromadzone i przetwarzane. Możesz wyrazić zgodę na wszystkie kategorie plików cookie lub zarządzać swoimi preferencjami. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
Niezbędne
Te pliki cookie są niezbędne do działania strony i nie można ich wyłączyć w naszych systemach. Są one ustawiane w odpowiedzi na działania użytkownika, takie jak ustawienia prywatności, logowanie lub wypełnianie formularzy. Te pliki cookie nie przechowują żadnych danych osobowych.
Analityczne
Pliki cookie analityczne pozwalają nam mierzyć ruch na stronie i analizować, jak użytkownicy z niej korzystają. Dzięki temu możemy poprawiać funkcjonowanie strony oraz dostosowywać jej treści do potrzeb użytkowników. Korzystamy z Google Analytics w trybie Consent Mode, który działa zgodnie z Twoimi preferencjami. Jeżeli nie wyrazisz zgody, Google Analytics ograniczy gromadzenie i przetwarzanie danych.
Marketingowe
Pliki cookie marketingowe są wykorzystywane do personalizacji reklam, które widzisz zarówno na naszej stronie, jak i na stronach partnerów zewnętrznych. Dzięki nim reklamy są bardziej trafne i odpowiadają Twoim zainteresowaniom. Google Ads działa zgodnie z trybem zgody, który dopasowuje poziom personalizacji reklam do Twoich ustawień. Możesz zdecydować, czy chcesz, aby Twoje dane były wykorzystywane do wyświetlania spersonalizowanych reklam.
21-08-2016 22:10
6
0
Zgłoś