30 procent Norwegów kupuje na czarno
Tak wynika z badania przeprowadzonego przez TNS Gallup (ośrodek sondażowy) dla Unio (Centralna Organizacja Absolwentów Uczelni Wyższych).
- Istnienie szarej strefy wpływa negatywnie na funkcjonowanie państwa opiekuńczego, od którego wszyscy zależymy. Dlatego Unio koncentruje się obecnie właśnie na tym temacie - mówi Centrum Informacji Prasowej (ANB) szef Unio, Anders Folkestad.
Wyraźne różnice
Badanie pokazuje, że 11 procent badanych osób było świadkami zakupu usług na czarno w pracy, ale obserwujemy tu wyraźną różnicę między sektorem publicznym i prywatnym: 14 procent spotkało się z usługami na czarno w prywatnych firmach, podczas gdy tylko pięć procent spotkało się z nimi w firmach państwowych. Wśród osób zatrudnionych we własnych firmach aż 30 procent odpowiedziało twierdząco na pytanie o nielegalne kupno oferowanych usług.- Mówimy tutaj o dużych liczbach. Nie bagatelizując kwestii prywatnego zakupu usług oferowanych nielegalnie, musimy założyć, że zasięg poszczególnych przypadków będzie większy, gdy takie sytuacje będą się zdarzać na rynku pracy - ostrzega Folkestad.
Badanie objęło 1 000 osób i zostało przeprowadzone w okresie od 17. do 24. listopada.
Dużo korupcji
Sześć procent ankietowanych odpowiedziało, że spotkali się z przypadkami przekupstwa lub korupcji w swoim miejscu pracy, a prawie tylu ankietowanym proponowano łapówkę lub inny rodzaj korupcji.- W mojej ocenie 20 osób, które przyznaje, że osobiście jest narażone na tak poważne przestępstwo gospodarcze, to stanowczo za wysoka liczba - stwierdza Anders Folkestad. Wspomina także, że ostatnio Najwyższa Izba Kontroli (Riksrevisjonen) udokumentowała, że kontrola w miejscach pracy zawodzi.
- Zbyt mało nadzoru księgowego i kontroli powoduje, że zbyt wielu osobom, oferującym nielegalne usługi, udaje się ujść bezkarnie.
Osoby, które zatrudnione są we własnej firmie, są dwa razy częściej narażone na przekupstwo i korupcję niż pozostali pracownicy.
www.siste.no

