Refinansiering w Norwegii
Eff.rente 14,0%, 65 000kr. over 5 år,etablering 950kr., Totalt 89 093 kr.
Sprawdź
Kredyt konsumencki w Norwegii
Eff.rente 14,0%, 65 000kr. over 5 år,etablering 950kr., Totalt 89 093 kr.
Sprawdź
Zasiłki na dzieci w Norwegii
Sprawdź
Zasiłki dla bezrobotnych w Norwegii
Sprawdź
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
#PolakPotrafi: Porzuciła Warszawę, by żyć za kołem podbiegunowym. Na blogu pokazuje, jak piękna jest Norwegia Wywiad
Anna Moczydłowska 30 czerwca 2017
08:00

#PolakPotrafi: Porzuciła Warszawę, by żyć za kołem podbiegunowym. Na blogu pokazuje, jak piękna jest Norwegia

9
Skomentuj
Blog Gosi niedawno obchodził pierwsze urodziny. fot. gazelawlaponii
Kochała Polskę, swoją pracę i szybkie, miejskie życie. Jednak jeszcze większą miłością obdarzyła przystojnego Słowaka i kontakt z naturą, które przywiodły ją na niezbadaną północ Norwegii. Z tej miłości powstał blog „Gazela w Laponii”, na którym Gosia Dvořáková dzieli się swoją pasją do aktywności fizycznej i lokalnej turystyki.
Pierwszy raz do Norwegii trafiła w 2010 roku w ramach wymiany studenckiej. Wylądowała na południu, niedaleko Oslo. Już wtedy zakochała się w skandynawskim klimacie, a poznanie na studiach jej obecnego męża tylko dopełniło to zauroczenie.

– Broniłam się, jak tylko mogłam! Słowak. Z innej kultury. Ateista. Człowiek z pasją do gór i natury. Długo nie dawałam nam szansy, on jednak odwiedzał mnie nawet po powrocie do Warszawy – wspomina.

Przez dwa lata jednak ich związek trwał na odległość. Połączyły ich godziny na skype, setki miłosnych listów i tysiące przelatanych do siebie kilometrów.

– W Warszawie nie ma gór, więc wiedziałam, że skoro chcieliśmy być razem, to przyszła moja kolej na zrobienie kolejnego kroku. Dziewczyna z miasta. Szalenie kochająca swoje życie, pracę, kraj. Patriotka. Postanowiła przeprowadzić się do zimnego kraju północy. Wyglądało na to, że nie ma to żadnego sensu. Przyjaciele mówili, że wrócę po pół roku – wspomina.

A jednak się udało, bo dziś są małżeństwem. Fortuna wydana na loty na trasie Norwegia-Polska zwróciła się.

– Śmiejemy się, że na nasz ślub powinniśmy zaprosić przedstawicieli Wizzair'a, bo gdyby nie tania linia lotnicza, to pewnie nie bylibyśmy dziś małżeństwem – opowiada Gosia.

Przez rok intensywnie uczyła się norweskiego i kultury kraju. Dzięki temu dostała się na studia magisterskie na północy Norwegii. I przepadła, totalnie się w niej zakochując. Mąż zaraził Polkę pasją do natury, gór, wycieczek i szaleńczą radością do próbowania nowych rzeczy. Wszystko z oszałamiającymi krajobrazami w tle. 50-tysięczna miejscowość Bodø okazała się dla pary idealnym miejscem do osiedlenia.

– Niech mi nikt nie mówi, że południowa Norwegia jest piękna, bo to oznacza, że nie był na północy! – śmieje się Gosia.

Blogerskie początki

Pomysł na założenie bloga powstał z fascynacji Gosi kombinacją zieleni i gór „wpadających” prosto do morza. Sprawiła, że gdziekolwiek chodzili, robiła bardzo dużo zdjęć. Zapragnęła dzielić się swoimi odkryciami z niedowiarkami.

– Znajomi wciąż pytali, co ja tam robię, przecież na tej północy jest zimno, ciemno i pewnie żyje więcej reniferów niż ludzi! Byli pewni, że prędzej czy później wpadnę z depresję – opowiada ze śmiechem. – Kompletnie nie mieli pojęcia, jakie piękno kryje ten region.

Chciała koniecznie pokazać im, że się mylą. Założyła więc bloga www.gazelawlaponii.pl, na którym postanowiła pokazywać uroki norweskiej północy i dzielić się sposobami na spędzanie wolnego czasu aktywnie. Docelowymi odbiorcami miała być rodzina i przyjaciele, niespodziewanie jednak bloga zaczęło śledzić wielu internautów. 

– Zaczęli do mnie pisać, radzić się, pytać. Nie tylko o turystykę, ale o całokształt życia w Norwegii, pracę, początki w obcym kraju. Z dużą przyjemnością odpowiadam na te wiadomości i jeśli tylko mogę, pomagam – mówi.

Na blogu poleca swoim obserwatorom miejsca godne odwiedzenia w Norwegii, ale też poza nią i relacjonuje życie za kołem podbiegunowym. Wszystko okraszone hipnotyzującymi zdjęciami, które w większości wyglądają niczym wyjęte z folderu biura podróży. Nie zarażają jej często trudne warunki atmosferyczne. Ba! Uważa je za atut mieszkania w Norwegii.

– Faktycznie często pada tu, nie pionowo, ale poziomo. Norwegowie mają jednak powiedzenie: ,,nie ma złej pogody, są tylko złe ubrania”. Uważam, że to święta prawda! W Polsce nienawidziłam śniegu. Tutaj kocham go i cieszę się za każdym razem, kiedy w maju spadnie nowa warstwa białego puchu – deklaruje.
fot. www.gazelawlaponii.pl
fot. www.gazelawlaponii.pl
fot. www.gazelawlaponii.pl
fot. www.gazelawlaponii.pl
fot. www.gazelawlaponii.pl
fot. www.gazelawlaponii.pl
fot. www.gazelawlaponii.pl
fot. www.gazelawlaponii.pl
fot. www.gazelawlaponii.pl
fot. www.gazelawlaponii.pl
fot. www.gazelawlaponii.pl
fot. www.gazelawlaponii.pl
fot. www.gazelawlaponii.pl
fot. www.gazelawlaponii.pl
fot. www.gazelawlaponii.pl
fot. www.gazelawlaponii.pl
fot. www.gazelawlaponii.pl
Ten moduł wyświetla się tylko na wersji dla telefonów
Reklama

Dziewicze Nordland

Pytana o najpiękniejsze miejsce w jej regionie, waha się przez chwilę. – Kocham cały okręg Nordland za to, jak jest piękne i zróżnicowane. Jest też niestety bardzo niedocenione. Każdy zna Lofoty, a Steigen jest kompletnie nieodkryty. Ludzie nie wiedzą o tym miejscu, choć do zaoferowania ma najpiękniejsze plaże, jakie widziałam. Nie trzeba jechać na Karaiby, by zobaczyć niebiańskie laguny! Myślę nawet, że jest tu jeszcze ładniej, bo w tle są cudowne i ośnieżone góry, a w pobliżu soczyście zielona trwa. To odurzające połączenie. Nigdzie indziej czegoś takiego nie widziałam – zachęca.
Bloga kieruje głównie do Polaków, bo kocha swój kraj i ma nadzieje zachęcić rodaków do odkrywania niezbadanych terenów kraju wikingów.

– Sama dobrze wiem, co znaczy mieszkać w stolicy, gdzie wycieczka na rolki wzdłuż Wisły to najbliższy kontakt z naturą – mówi. – Jeszcze pięć lat temu mieszkałam w Warszawie i  w życiu nie przyszło by mi do głowy, że ja, „city-girl”, mogę czerpać radość z męczarni na biegówkach czy ski-turach. To właśnie tutaj odkryłam, że w naturze odpoczywam zarówno umysłowo, jak i fizycznie.
Masz ciekawą pasję? Organizujesz coś wartego uwagi? Z powodzeniem prowadzisz swój biznes w Norwegii i chcesz o tym opowiedzieć? Napisz do nas na redakcja@mojanorwegia.pl!
Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Nela1986
Nela1986 06-07-2017 22:06

A poza tym jeśli ktoś lata co roku tylko na Dominikanę w jedno miejsce to samo miejsce to nie może wiedzieć dokładnie jak jest w innych krajach...

Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Nikodem Sytniejewski
Nikodem Sytniejewski 02-07-2017 20:41

To ja, jako osoba biorąca namiot mogę mówić, że jest zimno mieszkający ludzie mają chociaż dom, gdzie się zagrzeją... byłem na wyprawie rowerowej z Zielonej Góry na Hel. Raz w namiocie miałem 2 stopnie w nocy. Przeżyłem, bo się dobrze przygotowałem. Więc lipcowe 10 stopni mi niestraszne! Lofoty, niedługo nadchodzę!

2
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Nela1986
Nela1986 01-07-2017 00:07

Norwegię trzeba zobaczyć a potem myślec ze jest tam ziiiiiimno

4
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Nela1986
Nela1986 30-06-2017 23:09

W tym wypadku zanim wciśniesz odpowiednia literkę na klawiaturze...

Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Nela1986
Nela1986 30-06-2017 23:08

Ty Pawle zanim weźmiesz do ręki długopis to głęboko zastanów sie nad słowami... głupota ludzka nie ma granic jestes tego przykładem!!! Wstyd!!!

Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Domela
Domela 30-06-2017 13:32

A ja polecam Trondheim! Niby normalne miasto, ale troche juz północ. Ludzie zupelnie inni niz w Oslo czy Bergen. Kochany trondeszk, czasem śmieszy do łez

7
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Solomun .
Solomun . 30-06-2017 12:15

Na Polnocy jest Miejsce dla Bialych Niedzwiedzi i tam tylko One powinny Mieszkac!!

-6
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Byk Miks
Byk Miks 30-06-2017 10:38

Że niby lepiej jakna Karaibach? W życiu. Co z tego jak pięknie ale zimno! Co roku jeżdżę na Dominikane i lepszych plaż jak na Punta Cana nie ma nigdzie. Oczywiście poza plażami nie ma tam kompletnie nic....

Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Karol Juskowiak
Karol Juskowiak 30-06-2017 08:39

Przez pol roku pracowalem na polnocy i powiem szczerze ze to bylo zupelnie inne zycie. Obecnie mieszkam w Vestlandet i zygam juz tym wszystkim. Pelno zmaterializowanych ludzi i ta pogoda.... Na polnocy jest zupelnie inaczej, ludzie witaja Cie z otwartymi ramionami, inne powietrze, inny klimat. Polecam polnoc jak najbardziej.....

16
Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas