Polonio, integrujmy się z okazji Dnia Kobiet! – wernisaż rękodzieła w Bergen
Z okazji Dnia Kobiet Polki na obczyźnie apelują o integrację środowiska polonijnego. Dlatego zorganizowały wernisaż rękodzieła w Bergen – Takie akcje są bardzo potrzebne i niejednokrotnie dochodziły do nas głosy, że Polonia chętnie spędziłaby ze sobą czas – mówi współzałożyciel Propter Familia, Jarosław Szulc.
Wernisaż był idealną okazją, by zintegrować środowisko polonijne.
Fot. Justyna Kotowiecka
Polki są nie tylko ładne, ale i bardzo zdolne, o czym mogliśmy przekonać się w sobotę na wernisażu rękodzieła, który zorganizowano w jednej z bergeńskich kawiarni. W wystawie łącznie uczestniczyło 19 osób, które, poza pracą zawodową, mają swoje hobby i jemu poświęcają czas wolny.
Zaprezentowane prace to między innymi obrazy olejne, najróżniejsze kartki okolicznościowe, kwiaty wykonane z materiału i z bibuły, dekoracje świąteczne, robótki na szydełku. W wernisażu udział wzięły też panie, które zawodowo zajmują się krawiectwem, a ich wyroby to oryginalne dzieła, które przykuwają wzrok.
Uczestnicy, a także goście wystawy mogli spróbować domowego pieczywa i słodkości, które rozpływały się w ustach.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:10:"mobile_top";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Poznać się i miło spędzić czas
Uczestniczki wernisażu mogły nie tylko zaprezentować swoje osiągnięcia, ale i poznać się nawzajem. Zapytaliśmy organizatorów spotkania, skąd wziął się pomysł na zorganizowanie wystawy. – Organizacja niedługo będzie obchodzić rok swojej działalności. W tym czasie nie mieliśmy wielu okazji do takich akcji, a są one bardzo potrzebne i niejednokrotnie dochodziły do nas głosy, że Polonia chętnie spędziłaby ze sobą czas – mówi współzałożyciel Propter Familia, Jarosław Szulc. – Ten wernisaż to także próba integracji z norweskim społeczeństwem pokazania tego, co potrafi lokalna mniejszość narodowa, a zdolnych osób tu nie brakuje.
Dotrzeć do Norwegów
Wernisaż był częścią Kvinnefestivalen w Bergen. Norwegowie, którzy go odwiedzili, byli pod dużym wrażeniem zdolności, technik oraz kreatywności, z jaką Polki tworzyły swoje prace.
Jak oszacowali organizatorzy, wernisaż odwiedziło około 120 osób, jednak trudno określić dokładną ilość, ponieważ goście wchodzili i wychodzili, więc ciężko było ich policzyć. Wystawę oglądało wiele par „mieszanych”, dużo Norwegów. Polaków było najmniej. Dlaczego?
– Kładliśmy duży nacisk na to, by dotrzeć do odbiorców norweskich. Plakaty i ulotki stworzyliśmy w dwóch wersjach językowych, ogłaszaliśmy wydarzenie na norweskich stronach na Facebooku oraz wysyłaliśmy zaproszenia do norweskich firm i organizacji – mówi Justyna Szwarc, współzałożycielka Propter.
Wiele pracy przed nami
– Mieliśmy stosunkowo mało czasu, by przygotować ulotki i przetłumaczyć je na język norweski. Następnym razem przygotujemy się lepiej – zgodnie twierdzą Katarzyna i Krzysztof Brenner, którzy od samego początku opiekują się wizualną i graficzną stroną organizacji.
– Wszystko było dla nas dużym wyzwaniem, ale daliśmy radę i już mamy prośby o zorganizowanie podobnego spotkania – dodaje Aleksandra Podwiązka, która do zespołu dołączyła z „Projektem Mama” zrzeszającym kobiety w ciąży.
Wernisaż okazał się sukcesem? – Nie wybiegałabym tak daleko – uśmiecha się Justyna Kotowiecka, założycielka Propter Familia – Jeszcze wiele pracy przed nami. To pierwsza taka inicjatywa, z którą wyszliśmy do Norwegów i nie jestem do końca zadowolona. Wszystkie te prace zasługują na większą publiczność. Gdy na nasze wernisaże będzie przychodzić ponad 500 osób, to wtedy można mówić o sukcesie, o ile w takich kategoriach można rozpatrywać takie akcje.
Przede wszystkim integracja
Integracja jest kluczową sprawą i jednym z głównych założeń całego przedsięwzięcia. Organizatorki nie mają na myśli tylko polsko-norweskich stosunków. Chodzi im także o umiejętność obcowania we własnym środowisku – Miałyśmy możliwość spotkać fantastycznych, kreatywnych ludzi, poznać się lepiej w miłej atmosferze oraz porozmawiać o rękodziele. To znakomite wydarzenie! – zgodnie twierdzą uczestniczki wernisażu.
Uczestniczki wystawy mają także nadzieję, że coraz częściej będzie się organizować takie inicjatywy. Budowanie dobrego wizerunku Polaka na emigracji odbywa się na wiele sposobów. Czasami, z pozoru, małe inicjatywy mogą przynieść wiele dobrego – nie tylko dla lokalnej społeczności, ale i dla ogółu.
Jak oceniasz ten artykuł?