wybory

Kościół się nie miesza

Redakcja

11 września 2015 13:54

Udostępnij
na Facebooku


„Zaangażowanie kościoła w politykę nigdy nie wyszło mu na dobre", mówi ks. Waldemar Bożek z parafii św. Hallvarda w Oslo w przeddzień norweskich wyborów. 

Opowiada nam za to o tym, co jest największym problemem dla polskich parafii i największym zasobem norweskiej Polonii.

Moja Norwegia: 14 września w Norwegii wybory lokalne. Polacy są największą grupą obcokrajowców z prawem głosu. Czy kościół będzie jakoś mobilizował polską społeczność do tego głosowania?

Ks. Waldemar Bożek: W sprawie wyborów jesteśmy ostrożni. Jestem zwolennikiem niemieszania się kościoła we politykę na żadnym szczeblu, ani w Polsce, ani w Norwegii. Takie zaangażowanie kościoła nigdy nie wyszło mu na dobre. My mamy być dla wszystkich.

Będziemy więc przypominać, że wybory są, że głosowanie to obowiązek obywateli, bo być może dzięki temu jako wspólnota będziemy w stanie wprowadzić pewne zmiany. Nie chcemy jednak namawiać do głosowania na konkretne ugrupowania, bo to może zostać wykorzystane przeciwko kościołowi.

Dowiemy się od księdza, co najbardziej gryzie polską wspólnotę? Z jakimi problemami zgłaszają się parafianie?

- Jestem w Oslo tylko od roku i jeszcze nie mam pełnego rozeznania w sprawach parafii. Spotkań mam dużo, drzwi kancelarii stoją otworem od rana do wieczora. Chętnie pomagam, mój telefon dostępny jest w intrenecie. Organizujemy msze, katechezy dla dorosłych, mamy aktywny krąg rodzin, ale większość mojej pracy to właśnie praca indywidualna, spotkania z parafianami.

Jakie mają problemy? Najbardziej cenię sobie dyskrecję. Wierni mają prawo wiedzieć, że tych informacji nie wykorzystam. Mogę powiedzieć tylko, że przychodzą ze sprawami rodzinnymi, problemami w pracy. Osobiście bardzo się cieszę, że rozwiązania problemów szukają właśnie w kontekście pana Boga. Fakt, że ludzie potrzebują kierownictwa, a przynajmniej towarzyszenia duchowego, bardzo mnie cieszy. Spowiadają się systematycznie, przychodzą do kościoła regularnie, są dobrze przygotowani do spowiedzi.

Ilu członków liczy parafia księdza? Ilu faktycznie bierze udział w życiu kościoła?

W tym momencie mamy 8 tysięcy Polaków zarejestrowanych w naszej parafii. Nie wiem, ilu z nich przychodzi na msze święte, takich statystyk nie prowadzimy i dla mnie to nie ma znaczenia. Wiem, że w piątki na adoracji jest kilkadziesiąt osób, a w niedzielę kościół jest pełny. Ludzie są otwarci, jest odzew.

Parafia jest mieszana, a struktura zróżnicowana: młodzi, starsi. Największy problem to fakt, że wewnątrz w Norwegii ma miejsce ogromna migracja: tych, którzy angażowali się w życie parafii we wrześniu, w listopadzie już nie ma.


Czy ksiądz odczuwa zmianę stosunku władz norweskich do kościoła katolickiego po sprawie z rejestracją wiernych?

- To jest moja wspólnota, mój kościół, więc ta sprawa mnie dotyka, ale nie mamy informacji dotyczących postępów w sprawie rejestracji wiernych. To kuria biskupia kontaktuje się z władzami Oslo.

A prywatnym zdaniem księdza, na czym polega pielęgnowanie polskości za granicą, a zwłaszcza w kraju, w którym religią dominującą jest protestantyzm?

- W moim przekonaniu polska tożsamość opiera się na trzech filarach: kulturze związanej z polską historią, języku polskim i religii katolickiej. Te trzy rzeczy trzeba wspierać. Stąd, własnie na tych trzech polach staramy się działać. Oczywiście z naciskiem na sprawy wiary. Stąd organizujemy katechezę w języku polskim. Przypominamy Polakom o narodowych świętach. Na przykład na 11 listopada mamy zaplanowane warsztaty dla dzieci, które wprowadzą je w kulturę i historię Polski.

Czy kościół widzi dla siebie także jakąś rolę we wspomaganiu integracji Polaków w nowym społeczeństwie?

W pewnych obszarach życia - oczywiście, choć nie bezpośrednio. Ta integracja dokonuje się chociażby na płaszczyźnie parafialnej, wspólnie organizowanych i prowadzonych uroczystości kościelnych. Poza tym nasze dzieci w polskich rodzinach za chwilę będą mówić trzema językami: polskim, angielskim, norweskim. To będzie ich zasobem, bogactwem, które pozwoli im na lepszy start.

Dziękujemy za rozmowę.


zdjęcie: fotolia - royalty free

Reklama
Gość
Wyślij
Reklama
Facebook Messenger YouTube Instagram