Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Polskie sprawy są trudniejsze Ubezpieczenia i odszkodowania

Polskie sprawy są trudniejsze

19
Skomentuj

Wywiad z norweskim adwokatem - Hansen Unnelandem.



Hans Unneland jest adwokaten i założycielem kancelarii Unneland AS, która zajmuje się odzyskiwaniem odszkodowań za wypadki przy pracy. Hans na codzień prowadzi wiele spraw Polaków mieszkających i pracujących w Norwegii. Dzisiaj odpowiada na nasze pytania dotyczące wypadków przy pracy oraz prawa pracy w Norwegii.

 

Marta Filaber: W czym specjalizuje się Twoja kancelaria?

Hans Unneland: Jesteśmy specjalistami od dochodzenia odszkodowań za uszczerbek na zdrowiu, który powstał na skutek wypadków przy pracy lub drogowych w Norwegii. Mamy ponad 20-letnie doświadczenie.


MF: Dlaczego zdecydowałeś się poszerzyć działalność kancelarii o pomoc Polakom, którzy ulegli wypadkom w Norwegii?

HU: To było dość przypadkowe. Otrzymywaliśmy złoszenia od Polaków, którzy ulegli wypadkom w Norwegii. Wielu z nich miało bardzo poważne obrażenia. Prawie nikt nie otrzymał należnej pomocy. Od pracodawców otrzymali wypowiedzenia i po wypadku musieli wrócić do Polski. Od NAV-u nie dostali żadnej pomocy. I to wszystko mimo praw, jakie przysługują im tu w Norwegii. Uważam, że sposób, w jaki zostali potraktowani przez NAV oraz pracodawców jest  niesprawiedliwy. Dlatego postanowiłem reprezentować Polaków. Poznałem też polsko-norweskiego adwokata, Sebastiana Garsteckiego, który zajmuje się prawem pracy w Norwegii.


nav


MF: Czy sprawy polskich klientów są trudniejsze w prowadzeniu? Z jakimi trudnościami najczęsciej się spotykasz?

HU: Tak, polskie sprawy są trudniejsze niż pozostałe. Często wiążą się z wyzwaniami związanymi z NAV-em, zgłoszeniem wypadku, wypłacaniem sykepenger (zasiłek chorobowy, przyp. red.) lub pracodawcami, którzy straszą zwolnieniami, jeśli skontaktuje się z nimi adwokat, NAV lub jeśli pracownik nie pojawi się w pracy na skutek zwolnienia lekarskiego. Warto wiedzieć, że to pracodawca jest zobligowany, aby zgłosić szkodę do NAV-u. Jeśli tego nie zrobił, może to zrobić poszkodowany.

Wszyscy, którzy pracują w Norwegii, nawet jeśli jest to praca tymczasowa lub nie została spisana umowa o pracę, mają prawo do odszkodowania za wypadek w pracy, jeśli doznali obrażeń i/lub zostali narażeni na utratę dochodu.

Ważne jest, aby skonsultować się z lekarzem, jeśli ulegliśmy wypadkowi w pracy. To lekarz, nie pracodawca, określa czy pracownik powinien udać się na zwolnienie lekarskie. Pracodawca nie ma prawa zwolnić pracownika tylko dlatego, że ten znalazł się na zwolnieniu lekarskim. Pracownik w Norwegii jest wtedy szczególnie chroniony przed wypowiedzeniem.

Wielu Polaków po wypadku wraca do Polski, aby tam poddać się leczeniu. Bez pisemnej zgody od NAV-u nie powinno się opuszczać kraju, ponieważ traci się prawo do pobierania sykepenger. Niestety nie wie o tym wielu norweskich i polskich lekarzy, przez co  my mamy dużo dodatowej pracy, a klienci problemów ekonomicznych.


MF: Kto jest odpowiedzialny za wypłatę odszkodowania?

HU: Po wypadku przy pracy osoba poszkodowania stara się o odszkodowanie od ubezpieczyciela pracodawcy. Odszkodowanie nie jest wypłacane przez pracodawcę.

Nie wie o tym też wielu pracodawców, którzy myślą, że zostaną pociągnięci do odpowiedzialności. Nawet, jeśli pracodawca nie ubezpieczył swoich pracowników, pracownik nadal ma prawo do odszkodowania.

Jeśli chodzi o odszkodowanie od NAV-u, to przysługuje ono osobom, które doznały min. 15% uszczerbku na zdrowiu, Jest to tzw. menerstatning (odszkodowanie za trwały uszczerbek na zdrowiu).


MF: Czy poszkodowany powinien zaakceptować pierwszą propozycję odszkodowania od ubezpieczyciela?

Nigdy nie należy przyjmować oferty odszkodowania od firmy ubezpieczeniowej bez adwokata. Ubezpieczyciel dba przede wszystkim o swoje interesy i nie wystąpi w imieniu poszkodowanego tak, jak zrobi to adwokat.


MF: Kto powinien skontaktować się z adwokatem, jesli ucierpiał w wypadku przy pracy?

HU: Każdy, kto przez dłuższy czas był na zwolnieniu lekarkim lub na skutek wypadku został narażony na utratę dochodu, powinien skontaktować się z adwokatem. Koniecznie trzeba poradzić się adwokata, jeśli pracodawca grozi zwolnieniem.


MF: Często otrzymujemy sygnały o tym, że pracodawca chce zamieść sprawę wypadku pod dywan. Czy pomoc adwokata jest w tym wypadku potrzebna?

HU: Tak, pracownicy w Norwegii, bez względu na to skąd pochodzą oraz czy mają stałe, czy tymczasowe zatrudnienie, są prawnie chronieni przed zwolnieniem. Nie należy bać się groźby zwolnienia. Wystarczy skontaktować się z adwokatem, który wskaże nasze prawa i sposób postępowania z takim pracodawcą.


MF: Na czym polega pierwsza konsultacja z adwokatem i jaki jest jej koszt?

HU: Pierwsza konsultacja najczęściej odbywa się przez telefon i jest bezpłatna. Podczas takiej rozmowy pytam o podstawowe rzeczy związane z wypadkiem, aby zdecydować, czy poszkodowany może walczyć o odszkodowanie. Taka rozmowa zapewnia wstępną ocenę sprawy i poradę na temat tego, jak należy postępować dalej. Nie zobowiązuje ona poszkodowanego do skorzystania z usług adwokata.

 
 

MF: Jak należy przygotować się do pierwszej rozmowy z adwokatem?

HU: Przede wszystkim trzeba podać dokładne informacje dotyczące nazwy firmy pracodawcy. Trzeba też dowiedzieć się, czy pracodawca kontaktował się z ubezpieczycielem. Jeśli tak, to należy podać nazwę ubezpieczyciela pracodawcy wraz z numerem referencyjnym spracy, jeśli mamy do niego dostęp. Przydatne może być także podanie informacji, czy sprawa została zgłoszona do NAV-u i uznana, jako wypadek przy pracy.
 

MF: O co najczęściej pytają Cię polscy klienci?

HU: Często pytają czy po wypadku w Norwegii mają prawo do odszkodowania, o to kto jest odpowiedzialny za wypłacenie zadośćuczynienia, jak postępowac z pracodawcą, który nie chce zgłosić szkody lub grozi zwolnieniem oraz, czy należą im się pieniądzę od NAV (sykepenger) oraz wiele innych.


MF: Jakiej kwoty odszkodowania można się spodziewać?

HU: Nie można jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Suma odszkodowania jest zależna od utraty dochodu poszkodowanego. Często to właśnie utrata dochodu jest głównym czynnikiem decydującym o wysokości odszkodowania. Powstaje ona, gdy na skutek wypadku tracimy część dochodu. Często utrata dochodu ma miejsce nawet jeśli pobieramy sykepenger.

Jeśli sykepenger są równe kwocie, jaka zarobilibyśmy normalnie, nie możemy mówic o utracie dochodu. Jeśli po upływie 52 tygodni pobierania sykepenger poszkodowany nie jest w stanie wrócić do pracy, to świadczenia przechodzą w arbeidsavklaringspenger (APP), czyli zasiłek mający na celu przywrócenia zdolności do pracy, który wynosi 66 % od kwoty sykepenger. Wtedy możemy juz mówić o utracie dochodu. Innymi czynnikami decydującymi o kwocie odszkodowania są: skala urazu, wiek oraz przychód po wypadku.


MF: Bardzo dziękuję za rozmowę.

 
Wszystkie osoby, które doznały urazu na skutek wypadku przy pracy w Norwegii, mają problem z pracodawcą, który nie zglosił wypadku lub chcą dowiedzieć się, jakie prawa przysługują im po wypadku w Norwegii, mogą zgłosić się po bezpłatną poradę prawną za pomocą tego formularza.


Artykuł powstał we współpracy z kancelarią Unneland AS.
 

Przeczytaj też: Wszystko, co trzeba wiedzieć o sykepenger.

zdjęcie: archiwum prywatne
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Jan .
Jan . 26-03-2015 19:15

cysiek2 napisał:
a mogli kupic serwer w Biedronce

Serwer jest dobry. To brezent z lopedu troszkę przecieka.
Ale jutro wszystko będzie dobrze, bo dziś całą noc będą na nowo STAWIAĆ ten serwer.
W suchej, ogrzewanej piwnicy będą go stawiać.

4
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
cyc cyc
cyc cyc 26-03-2015 18:57

a mogli kupic serwer w Biedronce

3
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Jan .
Jan . 26-03-2015 18:54

Śniegu napadało i brezent co nim serwer jest przykryty przemięka, ot i wszystko...

2
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
cyc cyc
cyc cyc 26-03-2015 18:46

wiemy kolejna prowokacja zeby nabic pozycjonowanie

2
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Jan .
Jan . 26-03-2015 18:45

Ronn napisał:
eech to mi wyglada ze jakis PAJAC sobie jaja z was robi chlopaki!!! profil swiezo zalozony, reka w gipsie a na klawiaturze smiga jak trza !!! no chyba ze mu siostra pisze ...

Jakim cudem chlop lamie reke w Norwegiii i jedzie do Polski zeby tam isc do lekarza ... toz to chocbym sie kurna z bolu zwijal to chyba nie wpadlbym na tai pomysl... i jeszcze pewnie samochodem jechal 30 godzin bo na lotnisku nikt nie zauwazyl ze chlop ma cos nie tak z reka !!!


Ronn, to jest kolejny z postów typu:
Potrzebuję informacji i porady. Ile kosztuje w Norwegii samochód, taki duży i czerwony?

2
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
cyc cyc
cyc cyc 26-03-2015 14:19

w pracy zlamales ta reke czy w kosciele

-1
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Rafal Jesionowski
Rafal Jesionowski 26-03-2015 14:05

kontrakt mam do 30 kwietnia

Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas