Odkąd dwa lata temu Europę obiegła informacja, że znaleźli się inwestorzy, którzy tchną nowe życie w lotnisko Rygge, trwały przygotowania i negocjacje z przewoźnikami. Aby cywilne samoloty mogły od 2020 roku znów kursować z Moss, potrzeba było umów zapewniających obsługę przynajmniej 500-600 tys. pasażerów.
Mimo wzmożonych przez ostatnie lato pertraktacji z liniami lotniczymi celu nie udało się osiągnąć, informowały w ubiegłym tygodniu norweskie media. Główną przeszkodą okazała się niedostateczna liczba maszyn do obsługi planowanej siatki połączeń, m.in. przez uziemienie modeli Boeing 737 Max. Inwestorzy postanowili w związku z tym odłożyć ponowne uruchomienie portu lotniczego Rygge-Moss na wiosnę następnego roku.
[module-single:mod_advertisements,a:2:{s:9:"pool_name";s:8:"arts_all";s:5:"place";s:7:"article";}]
Reklama
Lotnisko Rygge-Moss zamknięto w październiku 2016 roku. Port cieszył się popularnością wśród pasażerów kursujących między Polską a Norwegią, stanowiąc alternatywę dla innego lotniska zlokalizowanego w pobliżu Oslo, Torp-Sandefjord.
22-09-2019 11:55
61
0
Zgłoś