Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Skomentuj
Redakcja 21 października 2009
15:22
Sport

Polskie drużyny ruszyły do walki o Norgesautomaten Indoor Cup - Polacy vs Polacy

Co roku Norgesautomaten Indoor Cup organizuje około 50 turniejów w takich miastach Norwegii jak Bergen, Trondheim, Oslo, Stavanger i Kristiansand. Przez cały sezon, do końca czerwca w każdym mieście organizowane są rozgrywki, których wyniki można śledzić w tabelach osobnych dla poszczególnych miast. Biorą w nich udział także polskie drużyny.

Do sytuacji, w której Nasi ( Polacy) grali z Polakami doszło w zeszłą niedzielę, 18. października 2009. W trzecim dniu, trzeciej rundy sezonu Oslo Indoor na Ekeberghallen w grze o miejsca w tabeli, stanęły twarzą w twarz dwie polskie drużyny – 33.3 factory i The White and Reds.

Pierwsza, której skład ukonstytuował się na przełomie lata tego roku, to drużyna młoda, jeśli brać pod uwagę średnią wiekową, ale także doświadczeniem. Ich starsi koledzy z drużyny przeciwnej, grający razem już od pięciu lat, mieli poważne zadanie, udowodnić, że doświadczenie przychodzi…z wiekiem. Atmosferę spotkania podgrzewał fakt, że  obje drużyny trenują ze sobą, dobrze więc znając swoje słabości i mocne punkty. Była to więc walka o prestiż.

Na tuż przed meczem Dariusz Wojdyga (Moja Norwegia) rozmawia z przedstawicielem drużyny 33.3 factory, Dariuszem Ambrożym.

Dariusz Wojdyga: Drużyna 33.3 factory to młody zespół, jak oceniasz generalne przygotowanie drużyny, jaki poziom formy i zgrania prezentuje drużyna?

Dariusz Ambroży: Z meczu na mecz jest lepiej. Tak jak powiedziałeś, jest to młoda drużyna, brakuje jej ogrania w turniejach, często w starciu z lepszym przeciwnikiem nasze umiejętności są nieco temperowane, powiedziałbym, brakiem doświadczenia. Jednak drużyna ma duże możliwości, jest to rozwojowa drużyna, tylko troszkę zgrania potrzebują, i takiego, powiedziałbym, cwaniactwa boiskowego.

D.W.: Dziś dość ważny dzień dla drużyny, po pierwsze, znaleźliście się w bardzo mocnej grupie, choć jest to wasz dopiero trzeci turniej w Oslo Indoor, a po drugie, choć być może najważniejsze, macie w grupie drużynę The White and Reds. Na co dzień trenujecie razem, więc dobrze znacie się z boiska. Jaką rangę ma ten mecz dzisiejszy, jakie są wasze oczekiwania co do tego konkretnego meczu, i jak oceniasz realne szanse obu zespołów w dzisiejszym starciu.

Czy nie jest to taka, trochę, walka o prestiż?


D.A.: Ten mecz ma bardzo szczególną wagę zarówno dla jednego zespołu jak i drugiego. Dla nas jest to po prostu mecz o udowodnienie i pokazanie sobie, przede wszystkim, że potrafimy grać w piłkę. Drużyna The White and Reds jest bardziej doświadczona, odnosiła już duże sukcesy w turniejach, mają doświadczonych zawodników, którzy grali w polskiej lidze. Mimo to, mam nadzieję, że nasz zespół pokaże wolę walki, charakter i umiejętności piłkarskie na wysokim poziomie.

D.W.: W grupie macie dziś same mocne drużyny.

Czy planujecie dziś wyjść z grupy, jak to dotąd w turniejach Oslo Indoor miało miejsce?


D.A.: Najważniejszy jest pierwszy mecz przeciwko The White and Reds. Jeżeli go wygramy, to oczywiście naszym celem będzie wyjście z grupy, choć będzie to bardzo trudny cel do osiągnięcia, ponieważ nasza grupa składa się z bardzo silnych drużyn, które od lat grają na parkietach Oslo Indoor. Mam jednak nadzieję, że będzie to dla nas kolejne, istotne doświadczenie, kolejny krok dla drużyny w zdobywaniu umiejętności.  

Kilka minut później między dwoma bramkami drużyn, rozgorzała zacięta walka. Pierwszą bramkę zdobywa drużyna 33.3 factory, wyraźnie rządna zwycięstwa. Ich przewaga zostaje jednak zneutralizowana wyrównującym golem dla drużyny The White and Reds. Widać więc wyraźnie, że poziom kwalifikacji obu drużyn jest bardzo wyrównany. W kilkanaście minut później, gdy sędziowski gwizdek zakończył owo historyczne spotkanie, Dariusz Ambroży podsumowuje wynik spotkania:  

D.W.:
  Opowiedz o sytuacji na boisku, jakie błędy, co się stało, jakie wnioski?

D.A.: Mecz przegraliśmy 2 : 1. Przez pierwsze siedem – osiem minut stworzyliśmy kilka dogodnych sytuacji. Mieliśmy w sumie cztery sytuacje stuprocentowe, w których powinny paść bramki, ale tak się nie stało. Gdy strzeliliśmy na 1 : 0, myślałem, że się wszystko poukłada, że zaczniemy grać spokojnie, ale jednak brakuje nam jeszcze doświadczenia na hali. Przeciwnik wyrównał na 1 : 1, wkradła się nerwowość w nasze szeregi, no i dodatkowo zabrakło nam sił, mieliśmy, niestety, niewystarczającą ilość zawodników na zmianę. Przeciwnik zdobył przewagę na 2 : 1 po naszym błędzie w obronie, mieli przewagę liczebną pod bramką i wykorzystali tę sytuację na kilka sekund przed zakończeniem spotkania.

Cóż mogę dodać, chłopcy postarali się wypaść w tym meczu jak najlepiej, włożyli w to dużo serca i walki. Brakuje jednak jeszcze tego spokoju, dogrania piłki, pogrania piłką. Mam nadzieję, że w następnych meczach będzie coraz lepiej. A z tego meczu jestem bardzo zadowolony, bo jednak pokazał, że ta drużyna ma duży potencjał i wierzę, że z turnieju na turniej pokażemy się z najlepszej strony i powalczymy o laury.

D.W.:
Dziękuję za wywiad, i życzę dalszych sukcesów.

D.A.:
Dziękuję. 
  

Być może pełna koncentracja obu drużyn na walce o prestiż miała wpływ na dalszy przebieg rozgrywek grupy. Obu drużynom nie udało się zakwalifikować do następnego etapu rozgrywek.

Po trzeciej serii turnieju Oslo Indoor drużyna 33.3 factory zajmuje 20 miejsce z trzema punktami na koncie, zaś drużyna The White and Reds miejsce 26, także z 3 punktami.
Kolejne rozgrywki Oslo Indoor planowane są już na 06 – 08 listopada na Ekeberghallen. Zapraszamy do kibicowania.


Foto.Dariusz Wojdyga
Napisz do autora:

Dariusz Wojdyga - darek@mojanorwegia.pl

 
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych

Bliżej nas