Strona korzysta z plików cookies

w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Przejdź do serwisu
MultiNOR

Nowy formularz

Zleć rozliczenie podatku
prościej niż kiedykolwiek

Rozlicz podatek
Autopromocja

  • Oslo, Oslo, Norwegia
  • Bergen, Vestland, Norwegia
  • Jessheim, Akershus, Norwegia
  • Stavanger, Rogaland, Norwegia
  • Kristiansand, Agder, Norwegia
  • Ålesund, Møre og Romsdal, Norwegia
  • Trondheim, Trøndelag, Norwegia
  • Brønnøysund, Nordland, Norwegia
  • Mo i Rana, Nordland, Norwegia
  • Bodø, Nordland, Norwegia
  • Sandnes, Rogaland, Norwegia
  • Fredrikstad, Østfold, Norwegia
  • Drammen, Buskerud, Norwegia

1 NOK

  • Oslo, Oslo, Norwegia
  • Bergen, Vestland, Norwegia
  • Jessheim, Akershus, Norwegia
  • Stavanger, Rogaland, Norwegia
  • Kristiansand, Agder, Norwegia
  • Ålesund, Møre og Romsdal, Norwegia
  • Trondheim, Trøndelag, Norwegia
  • Brønnøysund, Nordland, Norwegia
  • Mo i Rana, Nordland, Norwegia
  • Bodø, Nordland, Norwegia
  • Sandnes, Rogaland, Norwegia
  • Fredrikstad, Østfold, Norwegia
  • Drammen, Buskerud, Norwegia

1 NOK

Praca w Norwegii
|
Ola Renda ola.r@mojanorwegia.pl
|

27 października 2010 15:09

Polsko-norweski problem obronny


Foto: Konsberg.no
Norweska firma Kongsberg Defence Systems miała dostarczyć polskiemu rządowi 12 rakiet do obrony naszego wybrzeża przed wrogimi okrętami. Choć umowa między firmą i Ministerstwem Obrony Narodowej została podpisana w 2008 roku, a pierwsza rata już wpłynęła, realizacja projektu wisi obecnie na włosku. Powodem kryzys oraz chęć wycofania się polskiej strony.

Komentarze
Kopiuj link
Polsko-norweski problem obronny
Firma Kongsberg opracowała pociski NSM, które potrafią przelecieć do 200 kilometrów po zaprogramowanej trasie. W 2008 roku MON zamówił 12 rakiet z pełnym wyposażeniem o równowartości 430 milionów złotych.

W tym samym roku polskie władze wpłaciły na konto Kongsberg 134 mln zł. Problem pojawił się z nadejściem kryzysu i cięciami w budżecie, kiedy to zaczęto głowić się nad tym skąd wziąć pieniądze lub jak się „wyplątać z umowy”.

Strony umówiły się, że Polacy przez dwa kolejne lata (2009 i 2010) ominą płacenie rat. Jednakże, nie ma nic za darmo i polskie wojsko musiało za tę dogodność zamówić kolejne 36 rakiet za 300 mln zł.

Narastający problem


Sumując obie umowy, w 2011 roku na konto Norwegów powinno wpłynąć około 570 mln zł. Polskie wojsko widzi wyjście z sytuacji poprzez wymuszanie kolejnych prób sprzętu, bo przecież „kota w worku się nie kupuje”. Nie wystarczają już nam udane próby przeprowadzone na poligonie w Kalifornii. Domagamy się więcej.

Podobno kolejne próby mają być przeprowadzone w czerwcu 2011 roku i jak mówił Gazecie Wyborczej wiceszef MON, Marcin Idzik, dopiero wtedy, a nie zgodnie z umową na początku 2011 roku, na konto Norwegów wpłyną pieniądze.

Polska prasa donosi, że MON i polskie wojsko chcą „wyplatać się” z umowy, co bardzo martwi Norwegów. Jednak jak uspokajał szef Kongsberg Defence, Harald Ånnestad, firma nie dostała żadnej oficjalnej informacji na ten temat od strony polskiej. - Dla nas dostawa będzie zgodnie z planem – mówił dla laagendalsposten.no.

Kontrakt z Polską był pierwszą umową eksportową Kongsberga.

Rakiety NSM mają stać się wyposażeniem Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego oraz 3 okrętów Marynarki Wojennej.

MN/Przegląd prasy

Jak oceniasz ten artykuł?
0
0
0
0
0
Reklama
Gość
Wyślij
Facebook Messenger YouTube Instagram TikTok