Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
2
Skomentuj
Praca w Norwegii

„Pako, go home”, czyli bezrobotni Hiszpani niemile widziani

 
 foto: stock.xchng
Pracownicy z Europy Południowej, którzy nie mogą znaleźć pracy w Norwegii, powinni wrócić do siebie – uważa minister pracy, Hanne Bjurstrøm (Ap). Liczba imigrantów zarobkowych z Południowej Europy rośnie, choć wciąż jest ich stosunkowo niewielu. W ubiegłym roku urzędy skarbowe wystawiły tylko 3 000 kart podatkowych dla obywateli hiszpańskich, podczas gdy np. dla Polaków 70 000, a dla Szwedów 80 000.


- Jeśli pracy nie ma, to jej po prostu nie ma - mówi z pewną irytacją Hanne Bjurstrøm w rozmowie z dziennikiem Bergens Tidende.

Państwo norweskie nie zadba o cudzoziemców
- Jesteśmy częścią wolnego europejskiego rynku, co oznacza, że ludzie mogą swobodnie przemieszczać się między krajami w poszukiwaniu pracy. Ale jeśli pracy nie ma, my jako państwo nie mamy wobec nich żadnych zobowiązań poza tym, by upewnić się, że poszukujący pracy obywatele państw UE nie cierpią skrajnej nędzy - wyjaśnia Bjurstrøm. - Dlatego uważam, że lepiej dla tych osób, jeśli będą przebywać w swoim rodzimym środowisku, zamiast wegetować w Norwegii o chlebie i wodzie.

Pomimo kryzysu finansowego i wysokiego bezrobocia w Europie, Bjurstrøm wątpi, czy Norwegię zaleje olbrzymia fala imigrantów zarobkowych z południa, taka jak fala imigrantów z Polski i krajów bałtyckich po otwarciu granic w 2004 roku.

- Z naszych wcześniejszych obserwacji wynika, że napływ imigrantów z tego kierunku nigdy nie był duży. To się oczywiście może zmienić, ale nie sądzę, by było to jakoś szczególnie prawdopodobne. 

Czcze gadanie
Torbjørn Røe Isaksen (Høyre), zasiadający w parlamentarnej komisji pracy i polityki socjalnej, oczekuje, że Bjurstrøm podejmie jakieś praktyczne kroki w sprawie bezrobotnych południowców:
- Pani Bjurstrøm może sobie mówić na łamach gazet, że obywatele państw UE, którzy szukają pracy i nie mogą jej znaleźć powinni wrócić do domu, ale jeśli traktuje sprawę poważnie, musi też podjąć jakieś działania praktyczne. Jeśli tego nie zrobi, pozostanie to tylko czczym gadaniem, czystą polityczną demagogią. 

- Norweskie urzędy pracy i polityki socjalnej (NAV-y) muszą otrzymać jasne instrukcje, jak mają postępować w przypadku cudzoziemców, którzy nie mogą znaleźć pracy - kontynuuje Røe Isaksen. - Osoby te muszą otrzymać jasny sygnał, że nie mogą liczyć na nic więcej poza absolutnym minimum, pozwalającym na przeżycie. Te same wytyczne powinny dostać norweskie ambasady i konsulaty. Wszystkie te instytucje powinny jasno i zrozumiale informować cudzoziemców, że nie jest tak, że jeśli nie ma się pracy można przyjechać do Norwegii i żyć z socjalu.

Źródło: nordlys.no







Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
55555555 55555555
55555555 55555555 23-01-2012 20:41

Południowcy tu nie przyjadą za zimno , jezyk jakis taki bełkotliwy, traktuja ich jak obywateli drugiej kategorii, płacą kiepsko...

Zastanawiajace tylko Co my tu robimy ...
POZD

Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Beata M
Beata M 23-01-2012 17:55

Trzeba było sie urodzic czarnym, miał bys wszystko. Zgadzam sie z Toba w 100%. A tak w nawiasie, jacy oni azylanci, chyba ktos pomylił pojecia...pozdr

1
Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas