Strona korzysta z plików cookies

w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Przejdź do serwisu

kr

Kredyt gotówkowy w Norwegii

Eff. rente 15,82%, 100 000 kr. over 5 år, etablering 950 kr., Tot. 142 730 kr.

Eff. rente 15,82%, 100 000 kr. over 5 år, etablering 950 kr., Tot. 142 730 kr.

  • Oslo, Oslo, Norwegia
  • Bergen, Vestland, Norwegia
  • Jessheim, Akershus, Norwegia
  • Stavanger, Rogaland, Norwegia
  • Kristiansand, Agder, Norwegia
  • Ålesund, Møre og Romsdal, Norwegia
  • Trondheim, Trøndelag, Norwegia
  • Brønnøysund, Nordland, Norwegia
  • Mo i Rana, Nordland, Norwegia
  • Bodø, Nordland, Norwegia
  • Sandnes, Rogaland, Norwegia
  • Fredrikstad, Østfold, Norwegia
  • Drammen, Buskerud, Norwegia

1 NOK

  • Oslo, Oslo, Norwegia
  • Bergen, Vestland, Norwegia
  • Jessheim, Akershus, Norwegia
  • Stavanger, Rogaland, Norwegia
  • Kristiansand, Agder, Norwegia
  • Ålesund, Møre og Romsdal, Norwegia
  • Trondheim, Trøndelag, Norwegia
  • Brønnøysund, Nordland, Norwegia
  • Mo i Rana, Nordland, Norwegia
  • Bodø, Nordland, Norwegia
  • Sandnes, Rogaland, Norwegia
  • Fredrikstad, Østfold, Norwegia
  • Drammen, Buskerud, Norwegia

1 NOK

Bogaty jak... rybak

 
 
Rybacy potrafią zarabiać tyle, co premier Norwegii. Trudno w to uwierzyć? No cóż, Martin Algrøy i jego koledzy-rybacy w ubiegłym roku zarobili ponad milion koron każdy.
Komentarze (4)
Kopiuj link
Bogaty jak... rybak


Rekordowy rok 2011

Algrøy dumnie parkuje nowiutkiego Range Rovera przy nabrzeżu Apalvågen na zachodnim wybrzeżu wyspy Sotra - tam, gdzie zacumowany jest jego statek, „Siglar”. Samochód został zamówiony w styczniu tego roku, a dostarczony w okolicach Wielkiejnocy. Wszystko to w rok po sezonie, o którym doświadczeni rybacy mówią, że drugiego takiego mogą już za swojego życia nie doczekać.

W roku 2011 roku dopisało wszystko: połowy były obfite, a ceny ryb wysokie. To przyniosło rybakom spore zyski.

Krótki rzut oka na rachunki armatorów flotylli rybackich z Hordalandu i Sogn og Fjordane za rok 2011 ujawnia, że średni dochód rybaków w ubiegłym roku wyniósł 1,2 miliona koron. To mniej więcej taki poziom dochodów, jaki osiąga premier Jens Stoltenberg.

- Rok 2011 był wyjątkowy, chociaż znając rybaków, pewnie zdobędą się co najwyżej na określenie, że był „przyzwoity” - śmieje się ekspert do spraw rybołówstwa przy banku Nordea, Kyrre Dale.

Udział w zyskach

Tym, co sprawia, że podczas obfitych lat rybacy zarabiają naprawdę dużo, jest system partycypacji w zyskach (lottsystem). Większość osób pracujących na pokładach jednostek rybackich nie ma stałej pensji, a ich wynagrodzeniem jest udział w zyskach z połowów (lott). Jeśli połowy idą dobrze, załoga kutra czy trawlera dostaje duże pieniądze, jeśli idą źle, otrzymują niewiele. A jeśli ryba w ogóle nie bierze, nie dostają nic.

Na ich szczęście ostatnie lata były dobre, z czego 2011 wyjątkowo dobry.

W ubiegłym roku dochody z połowów śledzi, makreli i innych ryb z tak zwanych gatunków pelagicznych (czyli ryb poławianych w toni morskiej – przyp. red.) przekroczyły sześć miliardów koron. Z tego ponad dwa miliardy przypadły na jednostki należące do flot połowowych z Hordalandu i Sogn og Fjordane.

Jednostki typu ringnot (nieduże trawlery) stanowią najbardziej zyskowną część norweskiej floty rybackiej. W związku z tym ludzie dosłownie stoją w kolejce, by dostać na nich pracę, a klasyczny żart branżowy mówi, że aby dostać miejsce na pokładzie, trzeba zastrzelić poprzedniego członka załogi.

Rybacki bakcyl

Martin Algrøy od wczesnej młodości wiedział, że jego praca będzie związana ze statkami i łodziami. Na etapie gimnazjum marzył o zostaniu architektem okrętowym, ale po wypłynięciu z ojcem na połów w 2004 plany uległy zmianie.

- Załapałem rybackiego bakcyla – wspomina Algrøy – i do tej pory mnie trzyma. Chodzenie do pracy nie jest dla mnie przykrym obowiązkiem.

W związku z decyzją o poświęceniu się pracy rybaka, Martin, po ukończeniu szkoły średniej i odsłużeniu wojska, zdobył wykształcenie nawigatora i zaczął szkolić się na sternika na „Siglarze”, którego jednym z współwłaścicieli był jego ojciec.

Na pytanie o to, co takiego specjalnego jest w zawodzie rybaka, odpowiada:

- Jest napięcie, adrenalina. I jest kontakt z pięknem przyrody. Pływając wzdłuż norweskich wybrzeży można podziwiać naprawdę piękne widoki.

Podczas drogi na łowiska miejsce Martina jest w sterówce, natomiast podczas samego połowu stoi na pokładzie i kieruje załogą podczas zarzucania sieci i wyciągania jej na pokład.

Jak pory roku Vivaldiego...

Połowy na poszczególne rodzaje ryb odbywają się o różnych porach roku. W styczniu i lutym załoga Martina Algrøya wyrusza za wielkimi ławicami śledzi w okolice Lofotów; pod koniec lutego łowi gromadniki na Morzu Barentsa. Potem jest przerwa wielkanocna i śledzie na Morzu Północnym w czerwcu.

- Potem, w lipcu i sierpniu, jest spokój, mamy urlop – wyjaśnia Algrøy.

W ubiegły poniedziałek „Siglar” przypłynął do domu po dwutygodniowym okresie połowu makreli. Reszta jesieni upłynie na odławianiu pozostałej kwoty śledziowej.

Być rybakiem, być rybakiem...

Dyrektor Administracyjny u armatora flotylli rybackiej Endre Dyrøy z Fjell, Jonny Lokøy, mówi, że minęło co najmniej 15 lat od czasu, kiedy ostatni raz brakowało mu ludzi i musiał poszukiwać członków załóg. Teraz każdego tygodnia odbiera dwa-trzy telefony od osób, które chciałyby załapać się na pokład.

- W tej chwili skompletowanie załogi nie stanowi najmniejszego problemu. O miejsce na pokładzie ubiega się wielu dobrych kandydatów, w tym często rybacy z innych flotylli oraz marynarze.

Sprzęt i urządzenia pokładowe oraz lepsze łodzie sprawiają, że zawód rybaka nie jest już taki ciężki, jak to było kiedyś. W związku z tym ludzie nie rezygnują z niego zbyt szybko z powodu np. wieku. Lokøy mówi, że rozpiętość wiekowa wśród członków załóg waha się od ponad sześćdziesięciu lat (rybacy - weterani) do siedemnastu.

Siedemnaście lat ma najmłodszy z uczniów rybackiego fachu na pokładzie, Halvor Bakke.

- Super-hiper-ekstra sprawa – mówi Bakke o fakcie przyjęcia go na członka załogi. - Generalnie nie jest tak łatwo załapać się na połowy. Mam wielu kumpli, którzy też chętnie zostaliby rybakami.

Zaledwie” półmilionowe zarobki

W tym roku ceny makreli są niższe, niż w roku ubiegłym. To główny powód, dla którego analityk Kyrre Dale sądzi, że dochody z połowów, a zatem i wynagrodzenia rybaków, nie będą tak wysokie, jak w roku 2011.

Martin Algrøy również liczy się z nieco słabszymi zarobkami w 2012 roku:

- Myślę, że za ten rok wyciągnę jakieś 700 000 koron. W najgorszym razie 500 000.

 


Na podstawie: Bergens Tidende

 

 


 


Jak oceniasz ten artykuł?
0
0
0
0
0
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych


Nicole po ojcu

02-10-2012 22:02

Basia napisał:
Drogi Panie HovedsideWebdesign!

Z pewnością nie jestem ekspertem od wszystkiego, ale język polski znam w miarę dobrze i wiem jakich form wolno używać, a jakich nie.

Cytuję za ściągniętym przed chwilą z półki Słownikiem ortograficznym języka polskiego pod redakcją prof. dra Mieczysława Szymczaka (PWN, Warszawa1986):
"Wielkanoc, Wielkanocy a. Wielkiejnocy, Wielkanocą a. Wielkąnocą",

koniec cytatu.

Na przyszłość radzę zaglądać do słownika, zanim zacznie się Pan czepiać.

Życzę miłej nocy i owocnej przygody w odkrywaniu piękna języka polskiego.

Z poważaniem,
Barbara Liwo


może zamiast iść do szkoły to chodził obok szkoły do Klubu pod Pecikiem

kryss d

02-10-2012 22:00

madrala moze zza buga jest

Barbara Liwo

02-10-2012 21:56

Drogi Panie HovedsideWebdesign!

Z pewnością nie jestem ekspertem od wszystkiego, ale język polski znam w miarę dobrze i wiem jakich form wolno używać, a jakich nie.

Cytuję za ściągniętym przed chwilą z półki Słownikiem ortograficznym języka polskiego pod redakcją prof. dra Mieczysława Szymczaka (PWN, Warszawa1986):
"Wielkanoc, Wielkanocy a. Wielkiejnocy, Wielkanocą a. Wielkąnocą",

koniec cytatu.

Na przyszłość radzę zaglądać do słownika, zanim zacznie się Pan czepiać.

Życzę miłej nocy i owocnej przygody w odkrywaniu piękna języka polskiego.

Z poważaniem,
Barbara Liwo

Facebook Messenger YouTube Instagram TikTok