Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Czy polskie dzieci padają ofiarą mobbingu w norweskich szkołach? Na razie nie mamy pełnego obrazu Polacy w Norwegii
Justyna Kotowiecka 17 marca 2016
08:00

Czy polskie dzieci padają ofiarą mobbingu w norweskich szkołach? Na razie nie mamy pełnego obrazu

9
Skomentuj
Czy polskie dzieci są mobbingowane w norweskich szkołach? Fot. fotolia - royalty free
Z przeprowadzonej na potrzeby tego artykułu ankiety wśród 30 uczniów w Bergen wynika, że problem jest niewielki.  Mimo to zdarzają się przypadki mobbingowania polskich dzieci. – Mobbing zależy od regionu, szkoły, ilości emigrantów i grup etnicznych – mówi André Baraldsnes, przedstawiciel centrum dla dzieci i młodzieży w Bergen.
To trudny i kontrowersyjny temat. Istnieją różne postacie mobbingu. Jednym z najgroźniejszych obecnie jest mobbing w cyberprzestrzeni, ponieważ kompromitujące, czy poniżające teksty są dostępne dla wielu osób. Co więcej, często pozostają w sieci na zawsze. Taka forma znęcania się, zdaniem psychologów, wynika z tego, że o wiele łatwiej poniżać, szykanować czy obrażać, gdy ktoś jest anonimowy i nie stoi z ofiarą oko w oko. Na ten rodzaj mobbingu jesteśmy narażeni wszyscy. I dorośli i dzieci. 

Właśnie w kontekście dzieci poruszymy dziś temat mobbingu w norweskich szkołach. Problem w tym, że zjawisko, choć istnieje, nie odnosi się specjalnie do polskich uczniów. Nie wyróżniają się oni na tle rdzennych Norwegów. Wtapiają się w tłum i rzadko stają się kozłami ofiarnymi. Mimo że zdarzają się przypadki, gdy ofiarą mobbingu pada polskie dziecko.
Reklama
20 lutego w Bergen odbyła się konferencja, na której mieliśmy okazję zadać kilka pytań jednemu z prelegentów, André Baraldsnesowi – przedstawicielowi regionalnego centrum dla dzieci i młodzieży, który wygłosił wykład na temat znęcania się nad dziećmi i wpływu mobbingu na ich dorosłe życie. 

MojaNorwegia: Czy istnieją jakieś badania, które ilustrują problem mobbingu dzieci w norweskich szkołach? Czy dzieci emigrantów są bardziej narażone na to zjawisko? 

André Baraldsnes: Niestety przeprowadzono bardzo mało ankiet na ten temat, więc nie mamy pełnego obrazu. Istnieją stałe badania, które mają ustalić sytuację w szkołach, niemniej prowadzi się je w USA. To zupełnie inne tło i trudno to odnieść do Norwegii. W artykule „Peer groups and victimisation among native and immigrant adolescents in Norway” opisano badanie, które pokazuje, że młodzież z rodzin emigranckich jest bardziej narażona na znęcanie się. Niemniej w tej ankiecie brało udział zaledwie 156 osób, co nie może być podstawą do wysnuwania dalece idących wniosków. Myślę, że problem ten i jego nasilenie zależne jest od regionu, szkoły, ilości emigrantów i grup etnicznych. 

W jaki sposób szkoły zapobiegają mobbingowi i gdzie można zgłaszać ewentualne problemy? 

Każda szkoła powinna przedstawić rodzicom i dzieciom ich prawa oraz dokładnie omówić co wolno, a czego nie wolno i jakie zachowania są zakazane. Gdy dojdzie do niepokojącej sytuacji, rodzice powinni zgłosić sprawę do nauczyciela, jak i dyrektora szkoły. Można napisać też skargę do odpowiedniego działu Fylkesmannen (urzędu wojewody).

Polskie dzieci ofiarą mobbingu?

Na 30 przepytanych przeze mnie rodaków tylko u jednego zdarzył się przypadek mobbingu w szkole. 12 osób w ogóle nie znało tego pojęcia, zaś pozostali odpowiedzieli, że nie spotkali się z czymś takim. Bardzo dobrze wypowiadali się na temat atmosfery i bezpieczeństwa w lokalnej placówce. Być może jest to specyfika tego miasta i w innych rejonach sytuacja wygląda zupełnie inaczej? Inną bardzo istotną rzeczą jest fakt, iż mobbing bardzo ciężko rozpoznać. Mają z tym problemy zarówno sami rodzice, jak i nauczyciele. 

– W naszej szkole jest dużo polskich dzieci – mówi uczennica drugiej klasy jednego z bergeńskich gimnazjów, która chce pozostać anonimowa. – W zeszłym roku zginął koleżance telefon. Wszyscy od razu wskazali nas palcem i powiedzieli, że go ukradłyśmy. Ja z koleżanką, bo jesteśmy z Polski, więc kradniemy. Dodatkowo nie mamy najnowszych modeli telefonów, więc jako motyw podano zazdrość. Było nam bardzo przykro, bo raptem każdy w klasie się od nas odwrócił. Nawet nikt z nami nie chciał być w drużynie. Odcięłyśmy się od klasy. Zaczęłyśmy rozmawiać ze sobą tylko po polsku, choć wcześniej tego nie robiłyśmy. Na szczęście nauczycielka widząc co się dzieje, interweniowała i zebrała nas wszystkich wyjaśniając, że nie można nikogo obwiniać i karać, skoro nie ma dowodów. Po kilku miesiącach wszyscy o tym zdarzeniu zapomnieli, ale żal pozostał. Teraz bliżej się trzymam moich polskich koleżanek, a do norweskich mam pretensje – mówi dziewczynka.

Jednym z głównych powodów mobbingu są stereotypy, z którymi powinniśmy walczyć poprzez budowanie odpowiedniego wizerunku Polaka-emigranta w Norwegii i brać odpowiedzialność za swoje zachowanie, aby nie rzutowało ono na innych rodaków, a w szczególności na młode pokolenie.  

Rodzice nie powinni także lekceważyć swoich pociech i uważnie słuchać tego, co mówią o szkole, ponieważ mobbing to przemoc, która nie pozostawia żadnych śladów na ciele. Są za to głębokie rany psychiczne. Ofiara żyje w ciągłym strachu przed sprawcą, co powoduje, że nie ma odwagi przełamać własnego lęku i poinformować nauczyciela o problemie. Często takie dzieci czują się gorsze od rówieśników i zamykają się w sobie.

Jedną z najgorszych form mobbingu w szkole jest poniżanie ucznia przez nauczyciela na forum całej klasy. Na szczęście, jak wynika z przeprowadzonego badania, norwescy nauczyciele nie oceniają uczniów przy całej klasie.
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Dorota Hansen
Dorota Hansen 18-03-2016 10:43

bojfrauszlo napisał:
Osobiscie uwazam,ze nie ma takiego drugiego narodu na Świecie smutnego,agresywnego,falszywego,obludnego,donoszacego za plecami szefom,zawistnego,zlosliwego...
:


Jeszcze zapomniales dodac, iz to narod rasistow ( glownie nienawidzacy polakow ), narod prefidnych oszukiwaczy jankow-budowlancow, narod lubujacy sie w kazirodztwie oraz narod nie potrafiacy przestrzegac przepisow ruchu drogowego.

Konkluzja - uciekac do Polski i strzelac na oslep za siebie.

7
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
bebel
bebel 18-03-2016 08:11

amerykanie

2
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
boj fra oszlo
boj fra oszlo 17-03-2016 20:36

Osobiscie uwazam,ze nie ma takiego drugiego narodu na Świecie smutnego,agresywnego,falszywego,obludnego,donoszacego za plecami szefom,zawistnego,zlosliwego... To tyle z zalet a teraz wady......
Trolandia ,,przy tym narodzie,,może postac ,,pod miotlą,, lub schowac sie za mopem..
Zgadnijcie jaki to naród...?

9
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Tomasz Tomasz
Tomasz Tomasz 17-03-2016 16:48

Zgadzam sie z przedmówcami. Takich fałszywych ludzi jak norki to jeszcze nie widziałem. Powie ci z głupim uśmieszkiem bra , a za plecami dupe obrabia aż wióry lecą. Pracodawca potrafi poklepać po plecach,powiedzieć że dobrze człowiek pracuje i zwolnić z uśmiechem na ustach, znam to z opowiadań znajomych którzy pracowali u norweskiego pracodawcy. Przykładów można mnożyć jacy to norwegowie to mili,przyjaźni,itp ludzie.

19
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Nutelka
Nutelka 17-03-2016 14:44

Ja jestem nawet zdania że Polak jak ma coś do drugiego to dadzą sobie po pysku dwa razy, pogadają i im przejdzie. Co kraj to różni ludzie

12
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Dan M
Dan M 17-03-2016 14:25

to taki narod ktory jest ci przychylny i milusi jak nie ma 2giego norwega w poblizu.. jak juz stoisz z 2norwegami to korwa by cie sprzedali zywcem(albo jestes tylko maskotka z ktora nie warto rozmawiac przy innych),a nie daj boze sie odwroc od nich plecami to ci kose z oszczerstw wbija w plecy...pracuje z nimi od 5 lat i mam te same zdanie o Norach niestety ...my polacy przynajmniej jak nam cos nie pasi to sie glupkowato nie usmiechamy do siebie zeby pozniej wbic kose jak sie ktos odwroci ... tylko odrazu jak kosa to bez usmiechu.. czy sie myle?

25
Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas