Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Quisling znaczy zdrada. Norwegia nie miała litości dla kolaborantów Historia
Maciej Janta 15 stycznia 2017
08:00

Quisling znaczy zdrada. Norwegia nie miała litości dla kolaborantów

Skomentuj
Na zdjęciu: Josef Terboven i Vidkun Quisling. wikimedia commons - Riksarkivet (National Archives of Norway) - public domain
Vidkun Quisling to w Norwegii podręcznikowy przykład kolaboranta. Jego nazwisko jest synonimem zdrady narodowej. Norwegia skazała go na karę śmierci. Nie miała też litości dla innych kolaborantów.
Od 1940 roku Norwegia była okupowana przez nazistów, których wojska stacjonowały tam do końca drugiej wojny światowej. Utworzyli marionetkowy rząd swoich kolaborantów. Po upadku III Rzeszy Norwegowie wymierzyli im sprawiedliwość.
Reklama

Quisling znaczy zdrada

Marionetkowym premierem i Førerem Norwegii został Vidkun Quisling, założyciel małej partii politycznej Zjednoczenie Narodowe (Nasjonal Samling). Quisling to dziś podręcznikowy przykład kolaboranta, a jego nazwisko weszło do powszechnego języka jako synonim zdrady narodowej. Kim był Quisling? Wojskowy, syn protestanckiego duchownego, od lat 20. był piewcą ustrojów totalitarnych – interesował się również komunizmem, a karierę zakończył jako narodowy socjalista.

Jego partia Nasjonal Samling głosiła program podobny do Narodowo-Socjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników (NSDAP)– m.in. korporacjonizm, nadrzędną rolę państwa, militaryzację społeczeństwa, a także teorie rasistowskie (m.in. nawiązanie do epoki wikingów, „ulepszanie krwi” nordyckiej, etc.). Przed wojną partia nie osiągała większych sukcesów, dopiero okupacja niemiecka pozwoliła im rządzić Norwegią przez pięć lat.

Quisling starał się naśladować Hitlera – stąd m.in. jego oficjalny norweski tytuł Fører – odpowiednik niemieckiego Führera. Norwegowie uważają go za zdrajcę – dosłownie przyczynił się do zwycięstwa nazistów w Norwegii –  tuż przed inwazją przekazał im norweskie plany obronne. Mimo to był wyłącznie marionetką. Faktycznym zarządcą okupowanej Norwegii był Josef Terboven, Komisarz Rzeszy w Norwegii.

Za rządów III Rzeszy i jej kolaborantów doszło do zniewolenia kraju. Okupant rządził twardą ręką, ale pomimo tego, jak i działania ruchu oporu, wiele osób sprzyjało nazistom. Norwescy ochotnicy zasilali również niemieckie wojsko, choćby słynną Dywizję Pancerną SS „Wiking” czy Ochotniczą Dywizję Grenadierów Pancernych SS „Nordland”. Czarną kartą rządu kolaboracyjnego było również wysłanie prawie tysiąca Żydów do niemieckich obozów koncentracyjnych. Niewielu z nich przeżyło wojnę.
Vidkun Quisling
Vidkun Quisling wikimedia commons

Quisling starał się naśladować Hitlera – stąd m.in. jego oficjalny norweski tytuł Fører – odpowiednik niemieckiego Führera.

„Za dziesięć lat stanę się kolejnym św. Olafem”

Kapitulacja Rzeszy w maju 1945 roku sprawiła, że kolaboranci stracili swoich protektorów. Terboven popełnił samobójstwo, Quislinga i wielu innych schwytał ruch oporu, a pozostali mieli nadzieję, że uda im się niepostrzeżenie przejść do powojennej codzienności. Ogółem 45 osób skazano na śmierć za kolaborację. Sam Vidkun Quisling został rozstrzelany po tym, jak sąd uznał go winnym zdrady, morderstwa i kradzieży.  Wyrok wykonano 24 października 1945 roku w twierdzy Akershus. Historia pokazała, że poglądy Qusilinga nie sprawdziły się.

Wiem, że Norwegowie skazali mnie na śmierć i najłatwiej dla mnie byłoby popełnić samobójstwo. Jednak pozwalam historii wydać własny wyrok. Wierzcie mi, za dziesięć lat stanę się kolejnym św. Olafem.~Vidkun Quisling

Czas lustracji

To nie wszystko. Procesy lustracyjne objęły prawie sto tysięcy osób. Wiele z tych spraw umorzono, ale 45 tysięcy ludzi skazano na kary więzienia. Wiele kobiet, które urodziły Niemcom dzieci, musiało wyemigrować z kraju. Na kary śmierci lub więzienie skazywano także nazistów. Wszystkich członków Nasjonal Samling (około 5 proc. norweskiego społeczeństwa) objęto dożywotnim zakazem wykonywania niektórych zawodów – przede wszystkim w służbie publicznej, ale restrykcje obejmowały również profesję prawnika czy lekarza. Odebrano im również prawo do głosowania w wyborach.

Co ciekawe, historia Norwegii i Polski splotła się i w tamtych latach. Pięciu zbrodniarzy za czyny popełnione w Norwegii, skazano i stracono w Polsce w 1947 i 1949 roku. Przyjmuje się, że okres norweskiej lustracji trwał dwa lata, do około 1947 roku. Obecnie teczki wszystkich kolaborantów odtajniono – dostęp ma do nich każdy obywatel, który wyrazi taką chęć.
Quisling No 1
Reklama
Gość
Wyślij
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych

Bliżej nas