Aptekarze na pewno się ucieszyli, że spadną im obroty. Kto pójdzie do apteki spotkać tam potencjalnie zarażonych? W paru aptekach byłam i takiej z dwoma osobnymi wejściami nie pamiętam. Na pewno w moim (ponad dwudziestotysiecznym) mieście takiej nie. Rząd na własny koszt powinien porozstawiać namioty przed przychodniami, Urzędami Gmin, na stadionach itp. a nie zwalać te koszty na innych. Na zewnątrz łatwiej utrzymać dystans i ryzyko zarażenia jest minimalne. Mam nadzieję, że nasz Pan Minister wpadł na pomysł, aby trzeba było na test się umawiać.