Norki nie imigrują masowo za pracą jak Polacy więc im zamknięte granice nie przeszkadzają a Polaków mają w dupie, jesteśmy tylko bydłem pociągowym ich gospodarki.Wiem, wiem zaraz zacznie się krytyka hejterów tych kulturalnych i mniej kulturalnych ale takie są fakty potrzebują nas na najgorsze najcięższe stanowiska pracy, w których Norwegowie nie chcą pracować albo rzadkość tam gdzie brakuje im fachowców, Strorting jest zadowolony, bo norki zamiast kase na zakupach w Szwecji w spożywczakach i System Bolaget na alkohol wydają w Kiwi, Remie czy Vinmonopolet więc nie dziwi mnie to, że nie pali im się z otwarciem granic przede wszystkim ze Szwecją.