Konstrukcja tego calego rankigu wyglada tak ze jak policja bierze sie do roboty i wykrywa coraz wiecej przypadkow korupcji to kraj leci w rankingu w dol bo "wiecej przypadkow". Jak policja ma slaba wykrywalnosc wiec "malo wykrytych przypadkow" to kraj awansuje do gory. Czyli zlikwidujmy wydzialy policji zajmujace sie korupcja i mamy 100 punktow bo "zero wykrytych przypadkow". Mnie z tego rankingu jasno wynika ze odpowiednie norweskie sluzby wziely sie do roboty i staly sie bardziej skuteczne a to wedlug mnie jest plus a nie minus, zwlaszcza po ostatnim wykryciu lewych przelewow duzego norweskiego banku do Luxemburga, afery "barona narkotykowego" oraz jakis czas temu sprawy "barona asfaltowego". A ze w rankingu w dol to problem mentalnosci tworcow rankingu a nie norweskiej policji ktora jak wspomnialem wczesniej staje sie bardziej skuteczna. No chyba ze ja zle interpretuje to co widze to prosze mnie sprostowac.