chjusta napisał: Mój mąż chodzi po domu w bokserkach i kiedy siada, przynajmniej połowa klejnotów wypada mu z nogawki (bokserki są odpowiednio rozciągnięte). Wieczorem ma rewolucję w żołądku i odgłosy z jego trzewi nie pozwalają mi zasnąć. Godzinami zajmuje WCet, musi czytać siedząc na tronie, jak zabiorę z kibelka wszystkie gazety, to czyta naklejki na środkach czystości. Wyrastają mu GIGANTYCZNIE długie włosy z łuku brwiowego - takie po 3 cm, i nie chce ich wyrwać. Jego szczoteczka do zębów jest wiecznie sucha. Najgorsze jest jednak jego ZBIERACTWO. Wszystko się przyda, setki gazet, kilogramy narzędzi [których nie używa], druciki, pierdółki, jakieś kawałki starych zabawek dziecka. Wszystko to najchętniej położyłby na centralnym stole, na wielkiej kupie, żeby było pod ręką. Nigdy niczego nie może znależć.
Co robic??? Co robic zmien sofe
Oddają za darmo ponieważ jest taniej. Śmietniku są płatne, doliczyć do tego paliwo, pomoc sąsiada, znajomego etc. więc łatwiej i wygodniej jest oddać. Oddając zwierzęta , a robią to nagminnie pokazują jakim są pustym emocjonalnie, pozbawionym empatii społeczeństwem. Może mnie autor artykułu oświeci w jakim dziale trzeba płacić za "gis bort" bo nie zdarzyło mi się to ani razu...?
dreamstars napisał: Oddając zwierzęta , a robią to nagminnie pokazują jakim są pustym emocjonalnie, pozbawionym empatii społeczeństwem.
Ps. W Polsce już teraz działa to podobnie.
w Polszy o ile mi wiadomo, to piesa się wywozi za miasto
przywiązuje do drzewa w lesie
albo co inne wyrzuca z okna
akademika najczęściej
A ja tam za cholere bym nie wzial jakiejs zasranej czy zapierdzianej kanapy przez norwega
Zenada!!! Wole kupic nowa i nie siadac na jakiejs zaspermionej AAAFFUUJJJ!!!!
FunkyD napisał: A ja tam za cholere bym nie wzial jakiejs zasranej czy zapierdzianej kanapy przez norwega
Zenada!!! Wole kupic nowa i nie siadac na jakiejs zaspermionej AAAFFUUJJJ!!!! Najtansza sofa kosztuje pewnie ze 2-3tys. Po jaka cholere robic z siebie dziada
Sam sprzedaje uzywane rzeczy, ale osobiscie nic uzywanego nie kupie
jasta102 napisał: dreamstars napisał: Oddając zwierzęta , a robią to nagminnie pokazują jakim są pustym emocjonalnie, pozbawionym empatii społeczeństwem.
Ps. W Polsce już teraz działa to podobnie.
w Polszy o ile mi wiadomo, to piesa się wywozi za miasto
przywiązuje do drzewa w lesie
albo co inne wyrzuca z okna
akademika najczęściej
w Polsce cwoku,w Polsce...
FunkyD napisał: Sam sprzedaje uzywane rzeczy, ale osobiscie nic uzywanego nie kupie
A ja owszem i nie widze w tym nic zlego. Np. ostatnio kupilam za pol ceny Samsung Tab 8 dla dziecka, uzywany tylko miesiac, z wszystkimi paragonami i kwitkami ze sklepu (byl to niechciany prezent pod choinke).
Sama tez oddaje za darmo lub czasami sprzedaje, jak i biore za darmo jak cos podleci (np. ksiazki) lub kupuje.
Trzeba na to popatrzyc rowniez nie tylko jako pozbycie sie czegos co sie niechce lub jako oszczedzanie. Jest to rowniez resylkulacja.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.