witam
mam zapytanie takie bo jestem w strasznej kropce!
sytuacja jest taka mianowicie. Tata mojego narzeczonego mieszka w norwegii 8 lat i od 2 lat wynajmuje mieszkanie u "pakistola". Umowa jest podpisana na tate.Jednakze Dawid-moj narzeczony mieszka w tym mieszkaniu razem ze mna i z 3 miesiecznym dzieckiem.Na umowie nie widnieje nic ze mieszkamy tam.Tylko jego tata.W polowie lutego to mieszkanie zalało z przyczyn natury.Rura wywaliła na ulicy i zalała mieszkanie "hybel".Wody bylo wszedzie z 20 cm. Dużo rzeczy poszło do kosza np dvd glosniki drukarki plazmka aparaty i rozne rzeczy agd nie wspomne o szafach i lozeczku malego wszystko napuchniete wodą. Dostalismy kolejne mieszkanie 6 domkow dalej tego samego właściciela, W piatek 7 lutego znowu zalało nie wiadomo z jakich przyczyn prawdopodobnie narzeczony i jego ojciec mowia ze to drenaz kijowy jest zrobiony bo znaja sie na tym a ten pakistol twierdzi ze moze rura gdzies poszla. Przyjechała straz wypompowywac wode i pakistol do nas zeby strazy nic nie mowic ze drenaz kijowy bo chce odszkodowanie dostac za to. I z takiej glupiej gadki tego "SINGA" musialam pakowac szybko dziecko i uciekac bo straz juz wypytywala sie o dziecko. A znajomy mial tutaj podobna sytuacje i zabrali jemu dziecko z dnia na dzien, po kilku latach odnazal dziecko. I mianowicie sprawa jest taka ze nie mamy gdzie mieszkac sing mowi do nas ze w poniedzialek mamy sie wyprowadzic bo firma przyjdzie naprawiac wszystko i potrwa to miesiac i juz nie ma zadnego mieszkania dla nas, a z tego co ja wiem to on powinien nam dac wypowiedzenie miesieczne zebysmy zdarzyli znalezc jakies mieszkanie albo cos w zastepstwie. a ten dal nam weekend na ogarniecie tego.i zyczy sobie czynsz za caly miesiac gdzie platnac jest 24 marca zawsze a ja juz z dniem dzisiejszym nie bede mieszkac w tym mieszkaniu. tak samo w pierwszym mieszkaniu zalanym prace trwac beda 2-3 miesiace wszystko musi byc suche i zadnego odszkodowania nie dostalismy bo ten pakistool cos kreci ze nic nie mielismy ubezpieczone w norwegii i taka gadka z nim. Kaucje mial zaplacona a teraz nie chce jej oddac i mowi ze mamy dac jemu pieniadze za 2 miesiace czynszu za luty gdzie nas zalalo w pierwszym mieszkaniu i za marzec gdzie zalalo nas w drugim mieszkaniu. Pieniadze za czynsz bierze do reki nie odtraca podatku i ja z narzeczonym i dzieckiem jestesmy na tzw nie legalnym mieszkaniu.
teraz musze leciec do pl bo dziecko nie ma tu warunkow do mieszkania a wszedzie chca wysokie kaucje;((
Co wy o tym wszystkim myslicie? co powinnismy zrobic w takiej sytuacji?
mam zapytanie takie bo jestem w strasznej kropce!
sytuacja jest taka mianowicie. Tata mojego narzeczonego mieszka w norwegii 8 lat i od 2 lat wynajmuje mieszkanie u "pakistola". Umowa jest podpisana na tate.Jednakze Dawid-moj narzeczony mieszka w tym mieszkaniu razem ze mna i z 3 miesiecznym dzieckiem.Na umowie nie widnieje nic ze mieszkamy tam.Tylko jego tata.W polowie lutego to mieszkanie zalało z przyczyn natury.Rura wywaliła na ulicy i zalała mieszkanie "hybel".Wody bylo wszedzie z 20 cm. Dużo rzeczy poszło do kosza np dvd glosniki drukarki plazmka aparaty i rozne rzeczy agd nie wspomne o szafach i lozeczku malego wszystko napuchniete wodą. Dostalismy kolejne mieszkanie 6 domkow dalej tego samego właściciela, W piatek 7 lutego znowu zalało nie wiadomo z jakich przyczyn prawdopodobnie narzeczony i jego ojciec mowia ze to drenaz kijowy jest zrobiony bo znaja sie na tym a ten pakistol twierdzi ze moze rura gdzies poszla. Przyjechała straz wypompowywac wode i pakistol do nas zeby strazy nic nie mowic ze drenaz kijowy bo chce odszkodowanie dostac za to. I z takiej glupiej gadki tego "SINGA" musialam pakowac szybko dziecko i uciekac bo straz juz wypytywala sie o dziecko. A znajomy mial tutaj podobna sytuacje i zabrali jemu dziecko z dnia na dzien, po kilku latach odnazal dziecko. I mianowicie sprawa jest taka ze nie mamy gdzie mieszkac sing mowi do nas ze w poniedzialek mamy sie wyprowadzic bo firma przyjdzie naprawiac wszystko i potrwa to miesiac i juz nie ma zadnego mieszkania dla nas, a z tego co ja wiem to on powinien nam dac wypowiedzenie miesieczne zebysmy zdarzyli znalezc jakies mieszkanie albo cos w zastepstwie. a ten dal nam weekend na ogarniecie tego.i zyczy sobie czynsz za caly miesiac gdzie platnac jest 24 marca zawsze a ja juz z dniem dzisiejszym nie bede mieszkac w tym mieszkaniu. tak samo w pierwszym mieszkaniu zalanym prace trwac beda 2-3 miesiace wszystko musi byc suche i zadnego odszkodowania nie dostalismy bo ten pakistool cos kreci ze nic nie mielismy ubezpieczone w norwegii i taka gadka z nim. Kaucje mial zaplacona a teraz nie chce jej oddac i mowi ze mamy dac jemu pieniadze za 2 miesiace czynszu za luty gdzie nas zalalo w pierwszym mieszkaniu i za marzec gdzie zalalo nas w drugim mieszkaniu. Pieniadze za czynsz bierze do reki nie odtraca podatku i ja z narzeczonym i dzieckiem jestesmy na tzw nie legalnym mieszkaniu.
teraz musze leciec do pl bo dziecko nie ma tu warunkow do mieszkania a wszedzie chca wysokie kaucje;((
Co wy o tym wszystkim myslicie? co powinnismy zrobic w takiej sytuacji?