anetapolak napisał:
taaaa... jakąś umowę zawarli... albo na czarno mieszkają... a może na teścia jest umowa...
trzy niemoty... i dziecko w tym wszystkim.... a teraz gwałtu rety
szkoda słów... nawiasem mowiac odrobina instynktu samozachowawczego by sie przydala calej trojce.no coz stalo sie.Kubel zimnej wody otrzezwi umysly. przytocze podobny przyklad,chociaz final byl duzo lepszy.znajomemu przytrafila sie podobna sytuacja.kjeller,peknieta rura na ulicy,woda po kolana. byla umowa,bylo ubezpieczenie...pierwszy tydzien od "powodzi" przewaletowal u kolegi.kommune mieszkanie pomoglo znalesc.bardzo podobne (m2).odszkodowanie dostal po 3miesiacach.wszak nie zrownowazylo sie ze stratami,ale tak na 3/4 odzyskal. i tyle. Co tu duzo myslec,co tu duzo pisac. UMOWA musi byc.
taaaa... jakąś umowę zawarli... albo na czarno mieszkają... a może na teścia jest umowa...
trzy niemoty... i dziecko w tym wszystkim.... a teraz gwałtu rety
szkoda słów... nawiasem mowiac odrobina instynktu samozachowawczego by sie przydala calej trojce.no coz stalo sie.Kubel zimnej wody otrzezwi umysly. przytocze podobny przyklad,chociaz final byl duzo lepszy.znajomemu przytrafila sie podobna sytuacja.kjeller,peknieta rura na ulicy,woda po kolana. byla umowa,bylo ubezpieczenie...pierwszy tydzien od "powodzi" przewaletowal u kolegi.kommune mieszkanie pomoglo znalesc.bardzo podobne (m2).odszkodowanie dostal po 3miesiacach.wszak nie zrownowazylo sie ze stratami,ale tak na 3/4 odzyskal. i tyle. Co tu duzo myslec,co tu duzo pisac. UMOWA musi byc.