crazy chris napisał:
kazdy naród ma się czego wstydzić ,kazdy chce coś ukryć
my mamy swoich żydów ,ktorzy wsławili się swoim okrucieństwem w szeregach u-beckich pod dyktando nkwd .......
a z jakiej to niby racji ja się mam wstydzić za żydów
wstydzić to ja się mogę z tych np powodów:
3,2 miliona obywateli RP podpisało volkslistę, pomimo, że w ostatnim spisie powszechnym z 1938 roku tylko trochę ponad 700 tysięcy określiło się jako niemieccy i nie wyskakuj z bzdurą, że ich zmuszano
80 % górali zapisało się do goralenvolku
Bezprecedensowy w historii Polski podczas drugiej wojny światowej, jedyny w swoim rodzaju przykład kolaboracji tak licznej społeczności, rozpoczął się 7 listopada 1939 roku. Wówczas to, w pierwszym dniu urzędowania generalnego gubernatora Hansa Franka, na zamku wawelskim pojawiła się delegacja górali w odświętnych ludowych strojach. Wacław Krzeptowski i Józef Cukier wręczyli Frankowi złotą ciupagę oraz złożyli hołd w imieniu podhalańskiej społeczności. Powstały Komitet Góralski, nawiązujący do dawnej organizacji Związku Góralskiego z czasów cesarza Franciszka Józefa, miał za zadanie między innymi wydawać Kennkarty G, informujące, że posiadacz dokumentu nie jest Polakiem, lecz członkiem narodu góralskiego. Organizacja stała się rodzajem samorządu z siedzibą w Zakopanem, ciałem całkowicie lojalnym wobec władz okupacyjnych.
Hansa Franka witano chlebem i solą na Jasnej Górze
a największy akurat w temacie artykułu wstyd to
już w październiku 1939 roku po raz pierwszy polska organizacja Bolesława Piaseckiego zwróciła się do władz niemieckich o utworzenie oddziałów Wojska Polskiego przy Wehrmachcie
z Berlina przyszła odmowa od samego Pana Hitlera
później jeszcze kilkakrotnie Polacy próbowali walczyć wspólnie z Niemcami przeciwko Rosji, ale Hitler nie chciał takich sojuszników, a chętnie brał Rumunów, którzy dla niego zdobyli Odessę, Węgrów, Litwinów, Słowaków a i Ukraińców
także chłopcze jak chcesz powąchać odoru bijącego z polskiej historii to proponuję poczytać stare roczniki tygodnika Wprost, a jeszcze lepiej roczniki Nowego Dziennika z Nowego Jorku