...ale wracajac do tematu
wspomnien czar, jednego z przezytych (!) russfest.
typowy dom na przedmiesciach.
polacy w piwnicy,norweskie malzenstwo na pietrze,poddasze wynajete,wesolym,norweskim nastolatka.
ku ogolnemu zadowoleniu swietujacych,zabawa zaczyna sie rozkrecac,z dnia-na dzien
pomijajac drobne,sympatyczne psikusy ,takie jak : przeciecie przewodu od anteny sat,czy wyrzucanie puszek i resztek jedzenia przez okno (to zreszta standard w no.) na uwage zasluguje,zapchanie muszli klozetowej - zuzytymi kondonami!
epizod wynajmu,skonczyl sie zreszta szybko,w przeciwienstwie do ilosci czasu,potrzebnego na przywrocenie miejsca,do stanu uzywalnosci!
a moze byly to tylko,jedne z tych russfest-owych sprawnosci do zdobycia...