Wędrówka na szczyt
Przypomnijmy historię wędrówki norweskich kobiet do zarządów i rad nadzorczych.
Przed wprowadzeniem ustawy jedynie 7 proc. kobiet zasiadało w zarządach, zaś mniej niż 5 proc. pełniło funkcję dyrektora zarządzającego. Dlatego w 2002 roku Norwegia przeforsowała prawo, które nakazywało prywatnym firmom dopuścić kobiety do udziału w zarządach: teraz 40 proc. zarządu miało być płci żeńskiej.
Termin ustalono na 2005 rok, jednak tylko co piąta firma wprowadziła państwowy nakaz. Termin przesunięto więc w czasie o trzy lata. Rządowe regulacje osiągnęły w końcu sukces: od 2009 roku większość norweskich firm posiada w swoich zarządach co najmniej 40 proc. kobiet.
Czy to opłacalne?
Procent kobiet zasiadających w zarządach norweskich publicznych spółek akcyjnych
źrodło: Friedrich-EbertStiftung: Women on Board: The Norwegian Experience. June 2010
Złote spódniczki
Pierwsze lata po wprowadzeniu ustawy były dla firm fatalne: nowe przepisy wdrażano "na szybko" i niestarannie. Zatrudniano kobiety, które nie były przygotowane do nowych obowiązków. Część z nich nie miała wystarczających kwalifikacji, a nawet jeśli miały wymagane wykształcenie to brakowało im doświadczenia.
Dlatego po wprowadzeniu nowego prawa firmy na początku odnotowały 3-procentowe straty; największe norweskie przedsiębiorstwa borykały się z tym przez cały okres wdrażania regulacji.
Wydłużenie okresu wdrażania ustawy pozwoliło firmom złapać drugi oddech; zaczęły się staranniejsze poszukiwania kandydatek do zarządów. Okazało się wtedy, że pojawiły się tak zwane "złote spódniczki": kobiety, które swoimi kwalifikacjami i umiejętnościami nie dość, że dorównywały mężczyznom, to swoją pracą potrafiły zapewnić firmom większe dochody. Co dziesiąta norweska firma zanotowała wzrost dochodów, kilku z nich udało się wejść na giełdę.
Zarząd Statoil jest przykładem firmy, w której zachowany jest parytet płci
Dyrektorki i dyrektorzy
Badania analityków wskazują, że zarządy, w składach których znajdują się kobiety, podejmują ryzykowniejsze decyzje, które później przynoszą większe dochody. Okazuje się także, że kobiety mają korzystny wpływ na swoich męskich współpracowników; są oni bardziej pomysłowi i efektywni.
Jednak niektóre przedsiębiorstwa, których sytuacja się poprawiła, wprowadziły państwowe regulacje sztucznie - najczęściej przez powiększenie składu zarządu poprzez zatrudnienie nowych osób, mężczyzn.
Ustawa odniosła jednak jedno doniosłe zwycięstwo: przestano w krainie fiordów postrzegać parytet płci jako coś radykalnego, niosącego za sobą wielkie ryzyko. Teraz, ponad dekadę od wprowadzenia ustawy, obecność kobiet w zarządach firm nie budzi kontrowersji. Norwegia przekonała się, że ważniejsze od płci pracownika są jego kwalifikacje i umiejętności.
źródło: dagsavisen.no, theconversation.com, gov.uk, qz.com, nytimes.com, roomfordebate.blogs.nytimes.com
zdjęcie frontowe: fotolia.pl - royalty free