Druga klasa podatkowa
Rozlicz podatek
Druga klasa podatkowa
Status pendler
Rozlicz podatek
Status pendler
Ulga 10%
Rozlicz podatek
Ulga 10%
Rozliczenie podatku
Rozlicz podatek
Rozliczenie podatku
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Zamrażać, czy nie zamrażać? Stopy oprocentowania kredytowego wzrosną, ale eksperci wciąż są podzieleni Finanse i kredyty
Hanna Jelec 05 maja 2018
08:00

Zamrażać, czy nie zamrażać? Stopy oprocentowania kredytowego wzrosną, ale eksperci wciąż są podzieleni

9
Skomentuj
Brak gotowości na zmiany w oprocentowaniu kredytowym deklaruje ponad 80 proc. norweskich kredytobiorców. Fotolia/Royalty Free/Author: Alexiey Novikov
Norweskie banki biją na alarm: aż 80 proc. kredytobiorców deklaruje, że ich domowy budżet nie wytrzyma podniesienia stopy oprocentowania kredytowego nawet o 1 proc. – To, że stopa oprocentowania wkrótce wzrośnie, jest nieuniknione – przestrzegają finansowi eksperci. Co robić w takiej sytuacji? Zdania specjalistów w tym temacie są skrajnie podzielone. Niektórzy radzą kredytobiorcom po prostu „przetrzymać” cięższy okres, inni twierdzą, by jak najszybciej zabrać się za zamrożenie kredytu. Kto ma rację?
Norwescy eksperci nie ustają w spekulacjach dotyczących stóp oprocentowania kredytowego. Rzeczą pewną jest, że oprocentowanie faktycznie wzrośnie – do tej pory utrzymywało się na rekordowo niskim poziomie, a wszelkie wskaźniki zapowiadają nieunikniony wzrost. Kredytobiorcy nie są jednak gotowi na zmiany. Zwłaszcza że norwescy eksperci opowiadają się za dwoma zupełnie różnymi taktykami.

Kredytobiorcy nie są gotowi

Rekordowo niskie oprocentowanie kredytowe z ostatnich lat może – paradoksalnie – mocno zaszkodzić. Kredytobiorcy, którzy nastawili się na niskie raty, nie są obecnie gotowi na jakiekolwiek zmiany w oprocentowaniu. Według danych, ponad 420 tys. Norwegów uważa, że ich domowy budżet nie będzie w stanie wytrzymać podwyżek. To aż 80 proc. kredytobiorców w kraju.

Co robić w takiej sytuacji? Eksperci finansowi z portalu Norsk Familieøkonomi przedstawiają różne schematy postępowania, jednak wśród wiodących propozycji dominują dwie, które – paradoksalnie – zupełnie się wykluczają. Część specjalistów twierdzi, że Norwegowie muszą ten okres po prostu „przetrzymać”, nie wykonując żadnych gwałtownych ruchów związanych z kredytami. Inni twierdzą, że najlepszym wyjściem będzie zamrożenie kredytu, gwarantując sobie stałe oprocentowanie przez lata.

Zamrożenie, czyli stabilizacja?

Zamrożenie oprocentowania to gwarancja stabilności finansowej dla budżetu. Unikając płynnego oprocentowania, nie ryzykujemy gwałtownych uzależnionych od wahań rynku kredytowego, a przy bardzo napiętym budżecie zapewniamy sobie nieco bardziej stabilną sytuację.

Zakładając, że zdecydujemy się na tę opcję, powinniśmy jednak pamiętać o minimalnym okresie zamrożenia. Eksperci ds. kredytowych podkreślają, że zamrożenie oprocentowania na czas krótszy niż 3 lata może się okazać po prostu bardzo nieopłacalne. Niektórzy skłaniają się ku tezie, że minimalny okres zamrożenia oprocentowania powinien wynosić od 5 do 10 lat.

Nie zawsze warto – uwaga na haczyki!

Z drugiej strony, zamrażając oprocentowanie kredytowe, pozbawiamy się możliwości szybszego spłacenia rat kredytowych. Myśląc długofalowo, odcinając się od płynności ekonomicznej, odbieramy sobie szansę na ewentualny zysk wynikający z wahań rynku kredytowego. Patrząc na zamrażanie kredytu z tej perspektywy, nietrudno zauważyć, że pozorna stabilizacja finansowa może okazać się balastem dla domowego budżetu – i to na lata. 

Ogromnym ryzykiem są też umowy z bankami. Nie brakuje tych żerujących na klientach. Podchwytliwe zapisy często zakładają gigantyczne kary dla tych, którzy chcieliby uniknąć wahań rynku kredytowego – do rekordowych kar należy zapis jednego z banków o… 120 tys. koron „odszkodowania za odejście od umowy”. W takiej sytuacji zamrożenie stopy kredytowej równałoby się ze skazaniem domowego budżetu na prawdziwą klęskę.

Pytaj, sprawdzaj, konsultuj

Najbezpieczniejszym sposobem na podjęcie decyzji jest bardzo dokładna weryfikacja swojej sytuacji finansowej. Norwescy eksperci finansowi podkreślają, by nie podejmować żadnych ruchów kredytowych „w panice”, na fali statystyk. Niewykluczone, że wcale nie zaliczamy się do tych 80 proc., które deklarują brak gotowości na podniesienie oprocentowania. Lub –  że wcale nie mamy pełnej świadomości tego, jak może funkcjonować nasz budżet, a niektóre kredyty mamy możliwość „rozbić”.

Dział ekonomiczny portalu Norskfamilie.no obrazuje sytuację rozbijania kredytu na dwa osobne (płynny i stały) przy pomocy następujących przykładów:

Przykład pierwszy – kredyt 4 mln:

Kredyt na mieszanie: 4 miliony NOK
Okres spłaty: 25 lat
Wysokość stopy oprocentowania płynnego: 2,6%
Wydatek miesięczny: 18 197 koron

Przykład drugi – kredyt 2 mln + 2 mln:

Kredyt nr 1 przy płynnym oprocentowaniu: 2 miliony NOK
Wysokość stopy oprocentowania płynnego: 2,6%
Wydatek miesięczny: 9 123 NOK

Kredyt nr 2 przy stałym oprocentowaniu: 2 miliony NOK
Wysokość stopy oprocentowania stałego: 2,6%
Wydatek miesięczny: 4 333 koron

Suma wydatków miesięcznych przy dwóch kredytach: 9 123 + 4 333 = 13 456 NOK

W rozwianiu wątpliwości pomoże prosta rozmowa z konsultantem naszego banku. Rozmowa, która zwykle jest w stu procentach darmowa, pozwoli wyliczyć nasz budżet na następne kilka lat. Konsultant z pewnością pomoże nam także w dokładnym przeanalizowaniu umowy w poszukiwaniu ewentualnych „haczyków”. Przykłady obliczeń zakładających płynne lub stałe oprocentowanie zwizualizują nam długofalową sytuację finansową, a bezpośrednia rozmowa ze specjalistą pozwoli na uniknięcie ryzykownych ruchów – być może nasza sytuacja okaże się lepsza, niż myślimy.
Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Jarq M
Jarq M 07-05-2018 20:03

inflacja pedzi stopy rosna balon na rynku nieruchomosci niedlugo peknie w wiekim hukiem

5
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Byk Miks
Byk Miks 05-05-2018 19:47

Takie teksty to do glupiutkich Norwegow tylko. Banksterzy namawiają do stałych stóp gdyż chcą wiecej zarobić - enkelt. Tak- wzrost stóp to silniejsza korona. Spokojnie będzie 0,5 za złotego w perspektywie 2 lat

-3
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
krzysztof kowal
krzysztof kowal 05-05-2018 18:45

Jestem ciekaw czy zmiana stóp procentowych wzmocni korone czy osłabi?

4
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
high octane
high octane 05-05-2018 14:36

Jaka tragedia. Te 80% sprzeda "swoje" domy na wolnym rynku ze strata. Ja chetnie od nich kupie te domy i pozniej im je wynajme. Za glupote sie placi w zyciu. Ja nie moglem nic do tej pory kupic, bo mi golodupcy wywindowali ceny wszystkiego.

13
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Tomasz Lenartowicz
Tomasz Lenartowicz 05-05-2018 13:54

Norwedzy żyją na kredyt. Wszelkie dane SSB to potwierdzają. Ilekroć pojawia się perspektywa podniesienia stop procentowych podnosi się krzyk. Utrzymywanie oprocentowania kredytów na minimalnym poziomie przez wiele lat pozbawia kredytobiorców rozsądku. Banki wykorzystują sytuacje promując fastrenter. Zadłużanie się wielokrotnie powyżej własnych możliwości płatniczych świadczy o głupocie a w skali makro może doprowadzić do poważnych perturbacji ekonomicznych.

9
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Mateusz Wisniewski
Mateusz Wisniewski 05-05-2018 12:56

80% nie da rady splacac? jak szli do banku po kredyt to chwalili sie zdolnoscia kredytawa na wyzsze kwoty a jak wzieli to nagle nie dadza rady splacac. Wedlog mnie wiekszym zagrozeniem jest problem ze znalezieniem pracy niz podniesienie stopy kredytu bo nawet jak kredytobiorcy beda prze jakis okres jesc chleb z dzemem ale raty oplaca to lepiej niz sprzedac nieruchomosc ze strata i zostac z kredytem jeszcze i bez roboty.

17
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Stash Qu
Stash Qu 05-05-2018 10:54

Co to za kalkulacja ma być niby?Nawet taki wsiowy głupek jak ja, wie że przede wszystkim kredyt ze stałym oprocentowaniem jest przynajmniej o 1 do 1,5% droższy od kredytu płynnego, dlatego mało osób się na niego decyduje, w kalkulacji oba kredyty są na 2,6%, w rzeczywostości drugi kredyt miałby oprocentowanie 3,5 ~4%, do tego w wyliczeniu brakuje spłaty kapitału, czyli jakichś 2baniek. Inna sprawa, 80% nie da rady spłacić? Czy oni łby (za przeproszeniem) w tyłkach trzymali jak kupowali nieruchomości? Kiedy ja brałem kredyt (na 2.05%) to zadałem sobie pytanie "czy będę w stanie spłacić ten kredyt jeśli oprocentowanie wyniesie 6-7%?" Trzeba być prawdziwym idiotą aby nie wziąć pod uwagę tego, że stopy procentowe się zmieniają a 2% to naprawdę bardzo niski poziom, z którego może iść praktycznie tylko do góry.

17
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Jan Kowalski
Jan Kowalski 05-05-2018 10:15

Widze, ze "dziennikarki" z MN nie tylko z jezykami sa na bakier, ale i z matematyka.
W wypadku kredytu nr 2 miesieczne odsetki beda wynosily 4333 koron, a gdzie spalta kredytu. Przy odstekach 2.6%, wszystko jedno plynnych, czy stalych, splata bedzie taka sama. Stale odsetki zabezpieczaja ewentualnie klienta przed nadmiernym wzrostem odsetek w przyszlosci. Nie wypisujcie bzdur i nie manipulujcie liczbami.

11
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Radosław Życzkowski
Radosław Życzkowski 04-05-2018 18:40
Komentarz został usunięty ze względu na naruszenie regulaminu portalu
Zgłoś komentarz

Bliżej nas