KOD RABATOWY -30 NOK na Kalendarz 2018 MN2018 Poznaj go
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Norweski z przymrużeniem języka. Odcinek 9 – Zabawy słowem Darmowy kurs języka norweskiego
Jacek Janowicz 10 grudnia 2015
08:00

Norweski z przymrużeniem języka. Odcinek 9 – Zabawy słowem

Skomentuj
MN
Tak, jak do budowania wieży z klocków potrzebne są podobne klocki, tak do zabawy słowami potrzebujemy podobnych do siebie słów. Dziś o tym, jak ważny jest prawidłowy dobór wyrazów i ich odpowiednia wymowa.
Witajcie, ostatnio rozmawialiśmy o czasie przyszłym. Można powiedzieć, że czas przyszły to już dla nas przeszłość. O czasie przeszłym porozmawiamy zaś w przyszłości. W ogóle czasami będziemy zajmować się tylko czasami. A dziś, jak już pewnie zauważyliście, pobawimy się słowami. I tak, jak do budowania wieży z klocków potrzebne są podobne klocki, tak do zabawy słowami potrzebujemy podobnych do siebie słów. To ćwiczenie przyda się nam do ich rozróżniania oraz do uświadomienia sobie, jak ważna jest odpowiednia wymowa.
Reklama
Osobiście najczęściej mam kłopoty z rozróżnieniem jednego zlepku słów. Gdy pytam kolegów z pracy, jak poszło to czy tamto, słyszę dwa podobnie brzmiące zwroty:

det gikk bra [de jik bra] – poszło dobrze     
ikke bra [ikke bra] – niedobrze

Gdy mówią to Norwegowie, zwroty te różnią się wymową i wielkiego problemu nie ma, ale w przypadku Litwina, Somalijczyka czy Trynidadotobagodzianina – brzmią zupełnie podobnie. Wtedy wpatruję się w twarz rozmówcy, próbując wyczytać z niej odpowiedź, ale przy minus piętnastu stopniach, gdy wszystko jest skamieniałe, a zamrożona twarz nie wyraża niczego, pozostaje zmienić temat i zapytać, gdzie kupił takie fajne buty.

To była tylko jedna para słów (gikk – ikke), a co będzie, gdy takich słów pojawi się więcej? Nic, będzie po prostu trudniej. 

Ostatnio przebierałem się w szatni piłkarzy, gdy wpadł trener i szybko powiedział coś, co brzmiało „Vi har hal hal til hal". Przez pięć minut nie wiedziałem, co mnie czeka, więc na wszelki wypadek nigdzie nie pchałem się pierwszy i dopiero po kilku minutach dotarło do mnie, że ze względu na dodatkowy trening piłkarek ręcznych, my będziemy mieli „en halv hall til halv", czyli „połowę hali do wpół do".

Teraz sobie sytuację skomplikujemy i to maksymalnie. Wyobraźmy sobie, że nasz szef jest zły:
zły – sint

Jest zły od jakiejś chwili:
chwilowo – for en stund

Jest zły na pracownika o imieniu Svenn:
Svenn – Svenn

Bo Svenn popełnił grzech:
grzech – synd

Nie wysłał czegoś na czas:
nie wysłał – har ikke sendt

A w zasadzie wysłał za późno:
za późno – for sent

A miał wysłać piach:
piach – sand

Do miasta Sund:
Sund – Sund

I na dodatek to wszystko jest prawdą:
prawda - sant

Czyli jak wygląda sytuacja?

Det er sant at sjefen er sint på Svenn for en stund. Siden Svenn har gjort en synd da han har sendt for sent sand til Sund. – Jest prawdą, że szef jest chwilowo zły na Svenna, bo ten popełnił grzech, nie wysyłając na czas piachu do Sund.

Hmmm, po polsku brzmi to jakoś drętwo, no nie?
Ale spokojnie, język polski mamy w małym paluszku, dajcie dwie minutki i jakoś to ubarwimy. Co powiecie na to?

Słuchaj no brachu, kupa obciachu z powodu piachu, Svenn cały w strachu, a szefo w szachu, więc rachu ciachu, do Svenna z kałachu i Svenn do piachu.

Teraz lepiej?
No to zadanie - kto to TERAZ przetłumaczy na norweski?

Do zobaczenia za tydzień.
Ilustracje: Katarzyna Sadowska
Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych

Bliżej nas