Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Norweski z przymrużeniem języka. Odcinek 3 - Grzeczności Darmowy kurs języka norweskiego
Jacek Janowicz 29 października 2015
08:00

Norweski z przymrużeniem języka. Odcinek 3 - Grzeczności

4
Skomentuj
MN
Teraz, gdy już wiemy, jak się przywitać i pożegnać, możemy pokazać się w towarzystwie. Dobrze by jednak było, gdybyśmy pomiędzy powitaniem a pożegnaniem, potrafili nie tylko coś powiedzieć, ale także zrozumieć odpowiedź. W przeciwnym wypadku będziemy przypominać tego Chińczyka z dowcipu, który pytał o drogę:

- Cieprasiam badzio, gdzie jest dwoziec?
- Ale który, kolejowy czy autobusowy?
- Dziekuje badzio.
Jeżeli brakuje nam odwagi, by włączyć się w rozmowę, dobrym początkiem są odpowiednie reakcje na słowa innych. Norwegowie zainteresowani rozmową okazują to, mówiąc na wdechu yyy, ja albo ojjjj. Kiedyś, w takich sytuacjach oglądałem się szybko za siebie, sądząc, że zobaczę coś strasznego, ale już się przyzwyczaiłem. Nadmienię jednak, że nadużywanie takiej reakcji może spowodować, iż usłyszymy zatroskane pytanie: 
- Er det bra med deg? - Czy z Tobą wszystko dobrze? (a w rodzinie nikt nie chorował?)
To już może lepiej sympatię zaskarbić, przyswajając sobie kilka klasycznych zwrotów grzecznościowych.  Jest okazja, bo już ktoś podchodzi i wita się z nami klasycznym:
- Hei, jeg heter Erik, hva heter du? - Jestem Erik, a jak Ty się nazywasz?
Nie mdlejemy, spokojnie, głowa do góry, jakoś to będzie... Uśmiech nr 5 i jedziemy:
- Hei, jeg heter Zdzisław! (nazywam się w okropny dla Ciebie sposób).
- Zdi... Zźźzdibźdź... (Już mamy przewagę psychologiczną, pożałował że do nas podszedł, ale się nie poddaje):
- Hyggelig hilse på deg - Miło Cię poznać. (Ledwo podszedł, a już kłamie). 
- I like måte - Nawzajem - odpowiadam i widzę, że trzeba mu pomóc.
- Du kan kalle meg "Zdzichu" - Możesz mówić na mnie Zdzichu - mówię z uśmiechem i widzę, że jest mu wyraźnie łatwiej, ale wciąż szuka drogi ucieczki.
- Hvordan går det? - Jak leci?

Tu mamy cały wachlarz możliwych odpowiedzi, z których wybieramy jedną:
- Takk, bare bra - Dzięki, wszystko dobrze (po co od razu mówić, że wszystko się wali, a żona...)
- Ganske bra - Całkiem dobrze (...odeszła z innym) 
- Det går fint - Dobrze idzie (gdyby nie ten komornik czekający od miesiąca na klatce schodowej)
- Ikke så verst - Nie najgorzej (u sąsiada czeka ich pięciu).
Rozmówca już ochłonął, widzi, że nie taki Zdzichu straszny, więc kontynuuje: 
- Hvor kommer du fra? - Skąd pochodzisz? - (Już się chyba zorientował, że nie jesteśmy stąd. Bystry gość).
- Jeg kommer fra Polen - Jestem z Polski - (Widzę wyraźną ulgę u mojego rozmówcy że nie jestem na
  przykład Trynidaditobagodzianinem).
- Så koselig - Jak miło - odpowiada i zaczynamy jechać po najmniejszej linii oporu. Bo warto wiedzieć, że na początku znajomości chodzi tylko o wymianę grzeczności, a i tak nikt nie przejmuje się tym, o czym naprawdę mówimy. Warto więc mówić to, co umiemy powiedzieć, a nie prawdę i tylko prawdę.
Od czasu do czasu warto też zareagować na jeden z wybranych sposobów:     
- Så bra - Jak dobrze
- Fantastisk - Fantastycznie
- Nydelig - Wspaniale, cudownie
- Koselig
– słowo wytrych określające  coś miłego, przyjemnego, fajnego, używane do wszystkiego i, co ważne wtedy, gdy już nie wiemy, co powiedzieć. Po piątym koselig warto jednak użyć czegoś innego lub zmienić temat. Choćby na nieśmiertelny temat pogody, czasu, rodziny lub zdrowia...

- Så fint vær vi har i dag - Jaką fajną mamy dziś pogodę (a przez okno widzimy, że właśnie wichura zerwała dach),
- Det var lenge siden sist. - Dużo czasu minęło od ostatniego razu (a wciąż nie oddałeś mi pieniędzy)
- Lever foreldrene dine enda? - Czy żyją twój rodzice? (pożycz od nich i mi w końcu oddaj)
- Er du deprimert om dagen? - Jesteś jakiś przygnębiony? (któż jest powodem?)Teraz on prawdopodobnie spróbuje zmienić temat. Najpewniej użyje do tego słowa "ellers", które używa się właśnie po to i może oznaczać w domyśle:
- Ellers... - Skończysz sam, czy mam Ci przerwać?
- Ellers... - Za 5 minut mam pociąg, a jeszcze muszę się spakować...
- Ellers... - Nie chce mi się z Tobą gadać.
I spokojnie możemy zacząć z innej beczki.
Wspomniałem, że w grzecznościowych konwersacjach  rozmówca z reguły nie interesuje  się odpowiedzią. Czy są wyjątki od tego? Oczywiście, ale wtedy nasi rozmówcy zaprowadzą nas do osobnego pomieszczenia, zaświecą w twarz latarką, poinformują, że wszystko, co powiemy może zostać użyte przeciwko nam. Będą  wówczas autentycznie zainteresowani rozmową, a zwłaszcza powodami, dla których usiłowaliśmy przemycić  to czy tamto. Ale w takiej sytuacji możemy śmiało zadzwonić do adwokata i tłumacza, niech już oni martwią się odpowiednim słownictwem.
Rysunek:
Rysunek: Katarzyna Sadowska


Gość
Wyślij
Dodaj zdjęcie
Komentarze:
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najnowszych
Jan Kowalski
Jan Kowalski 30-10-2015 11:39

Prosze o wiecej takich tekstow, a mniej bzdurnych wypocin kolezanek.

4
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Anna Szulc
Anna Szulc 29-10-2015 13:54

bez kitu! pierwszy raz podoba mi się coś co przeczytałam na MN

8
Odpowiedz
Zgłoś komentarz
Jan Kowalski
Jan Kowalski 29-10-2015 11:44

Wyjatkowo dowcipny jak na ten portal artykulik.

9
Odpowiedz
Zgłoś komentarz

Bliżej nas